Skala wydatków publicznych, jaka planowana jest w Polsce jest ogromna. Inwestycje, które są planowane to między innymi obronność, na którą tylko w tym roku ma zostać wydane ponad 200 mld zł, czyli 4,81% PKB. W kolejnych latach wydatki będą jeszcze wyższe. Nie tylko w tym sektorze. Chodzi także o sfinansowanie budowy Portu Polska, linii szybkiej kolei, a także inwestycji w energetykę, w tym modernizacji sieci przesyłowych oraz budowy reaktorów jądrowych. Jak wylicza Ministerstwo Aktywów Państwowych, tylko na energetykę w najbliższych latach Polska wyda około 1 bln zł.
Warto zauważyć, że w 2026 roku budżet państwa wynosi 918,9 mld zł, dochody to 657,2 mld zł, a deficyt ma być nie większy niż 271,7 mld zł.
“Stoimy w tej chwili przed programem bardzo ambitnych inwestycji i należy zadać sobie pytanie, skąd finansowanie tego wszystkiego. Jesteśmy gospodarką, która ma pieniądze - to jest już 1 bln dol., czyli 4 bln zł. Kluczowe jest to, żeby finansować inwestycje, kapitał rzeczowy, który będzie służył przyszłym pokoleniom, a nie konsumpcję, którą przyszłe pokolenia będą musiały spłacać - mówi agencji Newseria dr hab. Ireneusz Dąbrowski, prof. SGH, przewodniczący Rady Programowej Fundacji SET i członek Rady Polityki Pieniężnej.
Polska musi poszukiwać pieniędzy, ale gdzie?
Ogromne wydatki, które będą związane z inwestycjami w najbliższych latach sprawiają, że rząd musi szukać pieniędzy. I to w budżecie państwa, a nie zaciągając kolejne kredyty. Jednym ze źródeł zwiększenia wpływów do budżetu byłoby zmniejszenie szarej strefy, która jak wynika z raportu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych wynosi 18,1% PKB. Choć ma się ona zmniejszyć w tym roku do 17,7%, to i tak wciąż to duży odsetek, który sprawia, że ogromna pula pieniędzy nie trafia do budżetu. Rząd pracuje nad tym, aby to zmienić, ale póki co trudno dopatrywać się spektakularnych efektów. A niektóre działania mogą działać nawet na niekorzyść - zaznaczają eksperci. Chodzi o zwiększanie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, do czego prowadzą takie decyzje, jak chociażby podwyższanie składek ZUS.
“Stopniowo zmniejsza się liczba zarejestrowanych firm. Wielu właścicieli przedsiębiorstw decyduje się na zawieszenie działalności. Duża część zmniejsza zatrudnienie próbując szukać oszczędności. Co prawda, w pierwszym półroczu tego roku ta dynamika wyhamowała, ale sądzę, że znów zacznie przyspieszać. Wszelkie zmiany, które wprowadzają wyższe koszty dla właścicieli firm mogą prowadzić do zwolnień, upadłości i innych niekorzystnych dla gospodarki zdarzeń. Uważam, że może się to przyczynić także do rozwijania szarej strefy, która nie sprzyja nikomu” - zauważył w rozmowie z FXMAG Filip Kułanowski, doradca biznesowy, wiceprezes Świętokrzyskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że rząd będzie musiał podjąć bardzo niepopularne decyzje, aby poprawić stan finansów państwa. Wśród nich podwyższenie wieku emerytalnego czy likwidacja lub przynajmniej ograniczenie części świadczeń społecznych, jak chociażby 800+. Należy pamiętać o tym, że za nieco ponad rok w Polsce odbędą się wybory parlamentarne, dlatego nie należy się spodziewać, że taka decyzja zapadnie przed upływem kadencji obecnego parlamentu. Wprowadzenie takich zmian mogłoby okazać się “samobójczym” krokiem dla koalicji rządzącej.
“Jesteśmy na etapie krytycznym, jeżeli chodzi o stan finansów publicznych. Nie jest jeszcze dramatyczny, ale zbliżamy się do tej granicy. Jeżeli w tej chwili nie rozpoczniemy jakiegoś racjonalnego programu, to w przyszłości możemy wpaść w niebezpieczną spiralę” - ocenia prof. Ireneusz Dąbrowski.
Jak dodaje ekspert, na obecnym etapie, przy tym stanie finansów publicznych, nie ma konieczności ograniczenia wydatków, które już się pojawiły. Natomiast wprowadzanie wszelkiego rodzaju nowych wydatków musi być bardzo rozważne i musi mieć charakter inwestycyjny, a nie konsumpcyjny.
Zobacz również: Program “Czyste Powietrze” porażką Pauliny Hennig-Kloski? Zainteresowanie wymianą pieca spada
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję