Reklama
Reklama
Reklama

Rynek czeka na CPI z USA. Fed utrzymuje cierpliwe podejście

Rynek czeka na CPI z USA. Dzisiejszym kluczowym punktem kalendarza makroekonomicznego jest lutowy odczyt inflacji w Stanach Zjednoczonych o godzinie 13:30. Z jednej strony rynek dostrzega ryzyko krótkoterminowego odbicia inflacji ogółem, w dużej mierze napędzanego energią, z drugiej wciąż zakłada stopniowe wygaszanie presji w inflacji bazowej.

Rynek czeka na CPI z USA. Fed utrzymuje cierpliwe podejście
unsplash
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Inflacja bazowa w tle presji kosztowej
    1. Fed utrzymuje cierpliwe podejście

      Konsensus na luty wskazuje na wzrost CPI o 0,3% m/m po 0,2% w styczniu, przy utrzymaniu dynamiki rocznej na poziomie 2,4%. W przypadku inflacji bazowej oczekiwane jest wyhamowanie do 0,2% m/m po 0,3% miesiąc wcześniej, a wskaźnik r/r ma pozostać na 2,5%.

      W praktyce o lutowym przyspieszeniu CPI mają przesądzić ceny paliw, które zaczęły rosnąć jeszcze przed eskalacją konfliktu z Iranem. Ekonomiści zakładają wzrost cen benzyny w koszyku CPI rzędu 0,8%, co powinno wyraźnie podbić miesięczny odczyt inflacji ogółem.

      Uwaga rynku szybko przesuwa się jednak na marzec, ponieważ utrzymujący się konflikt na Bliskim Wschodzie może dalej podtrzymywać wysokie ceny ropy i przedłużać presję po stronie energii. W takich warunkach krótkoterminowe oczekiwania inflacyjne pozostają szczególnie wrażliwe na geopolitykę, nawet jeśli pozostałe komponenty koszyka zachowują się relatywnie spokojnie.

      Inflacja bazowa w tle presji kosztowej

       Po stronie inflacji bazowej prognozy sugerują łagodniejszą presję cenową, a wsparciem mają być kategorie, które w ostatnich miesiącach zaczęły wyraźniej obniżać dynamikę cen. Relatywnie tańsze samochody używane, słabsze ceny biletów lotniczych oraz mniejszy wzrost czynszów powinny ograniczać tempo wzrostu tego wskaźnika. Równocześnie w tle narasta jednak temat taryf i przerzucania kosztów na konsumentów, co może podtrzymywać presję w wybranych segmentach dóbr.

      Ceny odzieży oraz wyposażenia domu mają rosnąć solidnie, ponieważ firmy coraz częściej przenoszą koszty ceł na klientów, choć proces ten jest opóźniony i nierównomierny. Trudno oczekiwać, by przedsiębiorstwa w nieskończoność absorbowały te obciążenia, zwłaszcza gdy wysokie koszty „na wejściu” pozostają widoczne w sygnałach z badań ISM.

      Dodatkowym czynnikiem jest perspektywa wprowadzenia globalnego cła w wysokości 10% z zapowiedzią podniesienia do 15%, co zwiększa ryzyko dalszej presji na ceny dóbr importowanych, a pośrednio również na ceny krajowych zamienników.

      Reklama

      Żywność na razie powinna zachowywać się umiarkowanie, ale rynek nie ignoruje ryzyka opóźnionego przełożenia szoku energetycznego na tę kategorię. Jeśli wyższe ceny ropy utrzymają się dłużej, wzrosną koszty nawozów i transportu, co z czasem może podbić inflację żywności w kolejnych miesiącach. Innymi słowy, nawet spokojny luty nie zamyka tematu, ponieważ kanał kosztowy działa wolniej, ale bywa uporczywy.

      Fed utrzymuje cierpliwe podejście

      Z punktu widzenia Fed najbliższy odczyt CPI raczej nie powinien istotnie zmienić krótkoterminowego kursu polityki pieniężnej, a scenariuszem bazowym pozostaje utrzymanie stóp bez zmian na kolejnym posiedzeniu. Warto jednak pamiętać, że bank centralny koncentruje się przede wszystkim na inflacji PCE, a nie CPI, więc nawet „spokojny” bazowy CPI nie musi automatycznie oznaczać równie łagodnego obrazu bazowego PCE.

      W rezultacie rynek wchodzi w kolejne tygodnie z przekazem, że krótkoterminowe ryzyka pozostają po stronie energii i ceł, natomiast trend bazowy jest na tyle umiarkowany, by Fed mógł pozwolić sobie na cierpliwość, choć niekoniecznie na pełen komfort.


      Krzysztof Kamiński

      Krzysztof Kamiński

      Analityk w OANDA TMS. Wiedzę teoretyczną zdobywał na studiach ekonomicznych, a doświadczenie praktyczne na giełdach GPW, NYSE oraz CME. Zawodowo związany z rynkiem finansowym od 2014 roku. Zwolennik automatyzacji handlu. W analizie stawia na praktyczne połączenie analizy technicznej z fundamentalną, wspomagane korelacjami międzyrynkowymi. W tradingu zaś kieruje się zasadą: „Tnij szybko straty, pozwól zyskom rosnąć”.


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane