Dla Tesli wejście na rynek indyjski to potencjalnie gigantyczna szansa. Koncern Muska może otworzyć się na wielką grupę nowych odbiorców. Jednocześnie Tesla zagrałaby na nosie swojemu wielkiemu chińskiemu rywalowi - BYD, którego kilka lat temu nie wpuszczono do Indii.
Tesla jak Apple? Indie są na tak
Ściągnięcie Tesli do Indii do projekt, który idealnie wpisuje w politykę kraju, dążącego do tego, aby stać się globalnym centrum produkcyjnym. Preferencyjne warunki dla przedsiębiorców oraz wzrost kosztów produkcji w Europie, a nawet w Chinach, od kilku lat są skutecznym wabikiem na wielkie koncerny. W ostatnim czasie swoje oddziały i fabryki do Indii przeniosły między innymi PepsiCo, Sourcify czy Foxconn i Pegatron, najwięksi dostawcy Apple.
Tesla co prawda długo opierała się możliwości rozpoczęcia produkcji w Indiach, ale niedawno ta wizja mocno się urealniła. Realizacji planów sprzyja wdrożona przez indyjski rząd polityka taryfowa dotycząca samochodów i innych pojazdów elektrycznych. Koncern zarządzany przez Muska miał już nawet rozpocząć proces rekrutacji pracowników.

Źródło: Government of India/ Wikimedia Commons
„Jedno jest pewne: Tesla przyjdzie do Indii, co wynika z ostatnich doniesień, a rząd traktuje to bardzo poważnie” – powiedział Puneet Gupta, dyrektor ds. indyjskiego rynku motoryzacyjnego w S&P Global Mobility, cytowany przez CNBC.
Czytaj także: Dramat Tesli. Sprzedaż spadła o 45%, a akcje potaniały o ponad 30%
Indie chcą więcej samochodów elektrycznych
W jakich warunkach będzie działać Tesla, jeśli faktycznie zdecyduje się rozpocząć produkcję w Indiach? Tamtejszy rząd w 2023 roku wprowadził nową politykę dotyczącą pojazdów elektrycznych, obniżając nałożone na nie cła importowe z poziomu 70% do zaledwie 15%. Ulga dotyczy jednak tylko pojazdów klasy premium o wartości powyżej 35 tys. USD. Dodatkowy wymóg to uruchomienie produkcji samochodów danej marki w Indiach. Wartość takiej inwestycji musi przekroczyć 500 mln USD.
Wdrożone regulacje mają zachęcić Teslę do Indii. Jednocześnie są wyraźnym sygnałem potwierdzającym gotowość indyjskiego rządu do wspierania produkcji samochodów elektrycznych. Ich popularność w Indiach przeżywała co prawda różne momenty - od ogromnego wzrostu w latach 2018-2022 roku po drastyczne spadki w roku 2023, ale ostatnio auta EV znów są na topie. Prognozowana wartość sprzedaży ma osiągnąć milion sztuk do 2030 roku.

Źródło: Government of India/ Wikimedia Commons
Analitycy, zajmujący się kwestią wejścia Tesli na rynek indyjski, przewidują, że będzie miało spokojny i przemyślany charakter. W swoich prognozach kierują się między innymi historią innych koncernów samochodowych, które bezskutecznie próbowały podbić Indie. Finalnie musiały ustąpić miejsca lokalnym markom-potentatom, jak Tata, Mahindra czy Maruti Suzuki.
Indyjskiego rynku nie przejął także chiński koncern BYD, którego inwestycję o wartości 1 mld USD zablokował rząd Narendry Modiego. Powodem były obawy dotyczące spraw bezpieczeństwa.
Czytaj także: Elon Musk rozczarował inwestorów?
Co na to Trump?
W przypadku Tesli sytuacja jest zgoła odmienna - rząd Modiego wręcz zaprasza Muska do swojego kraju. Analitycy zwracają jednak uwagę na kwestię opłacalności dla samego koncernu. Tesla musiałaby bowiem wyraźnie obniżyć ceny swoich samochodów, aby były one atrakcyjne dla lokalnych odbiorców.
Zdaniem ekspertów działalność Tesli na rynku indyjskim zacznie się od importu samochodów i badania skali zainteresowania. Jeśli testy wypadną pomyślnie, możliwe będą kolejne ruchy. Z drugiej strony, rozpoczęcie produkcji w Indiach byłoby nie w smak Donaldowi Trumpowi, który z Elona Muska uczynił swojego głównego doradcę. Prezydent USA, deklarujący na każdym kroku, że ożywi amerykański biznes, zdążył już nawet stwierdzić, że taka decyzja byłaby bardzo niesprawiedliwa.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję