Niemieckie banki stawiają pod znakiem zapytania zasadność podjęcia działań odwetowych przez Europę wobec Stanów Zjednoczonych. Jak donosi Bloomberg, twierdzą one, że Unia Europejska powinna unikać zaostrzania i tak napiętych już relacji handlowych z USA.
Głos Europy uciszany przez niemieckie banki? Trump i tak chce go zignorować
Heiner Herkenhoff, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Bankierów Niemieckich cytowany przez Bloomberga powiedział, że rząd Donalda Trumpa sygnalizuje chęć zaangażowania się w rozmowy negocjacyjne, a Unia Europejska powinna z tego skorzystać.
„Nie ma sensu pochopnie uderzać dodatkowymi środkami”, powiedział Herkenhoff. „Celem powinno być nadal angażowanie się w konstruktywny dialog – taki był dotychczasowy kierunek działań Komisji Europejskiej”, dodał.
W ubiegłym tygodniu Donald Trump nałożył 20-procentowe cła na towary pochodzące z Unii Europejskiej. Chociaż wiele mówi się o potencjalnych negocjacjach w sprawie obniżenia stawek celnych, Trump postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości.
W trakcie briefingu na pokładzie samolotu Air Force One w niedzielę Trump powiedział, że nie zasiądzie do rozmów handlowych z Europą, jeśli nie będzie ona płacić mu dużej ilości pieniędzy każdego roku.
Zaznaczył, że choć europejscy przywódcy „przychodzą do stołu” i chcą rozmawiać, to „nie będzie rozmów, dopóki nie zapłacą nam dużych pieniędzy co roku, po pierwsze za teraźniejszość, ale także za przeszłość”.
Prezydent USA nie sprecyzował, co ma na myśli mówić o tych należnościach, jednak zasugerował, że miałaby to być rekompensata za to, że Europa „zabrała [Ameryce – przyp. red] wiele majątku”.
W podobnym tonie wypowiedział się z kolei na temat ewentualnych rozmów negocjacyjnych z Chinami.
„Setki miliardów dolarów rocznie tracimy z Chinami. I jeśli nie rozwiążemy tego problemu, nie zamierzam zawierać umowy. Jestem skłonny do zawarcia umowy, ale oni muszą rozwiązać swoją nadwyżkę”, powiedział Trump. „Chiny teraz ponoszą duże straty, ponieważ wszyscy wiedzą, że mamy rację”, dodał.
Zobacz również: Panika to nowa codzienność? „Dziś wiemy znacznie mniej niż zwykle”, mówi znany inwestor
Europa jednak odpowie USA? Trwają pierwsze rozmowy
Jak zauważa Reuters, amerykańskie cła obejmują już około 70% europejskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych. Komisja Europejska przygotowuje się natomiast do przedstawienia propozycji pierwszego pakietu środków będących odpowiedzią na ograniczenia handlowe.
Podczas spotkania w Luksemburgu uzgodniono, że w pierwszej kolejności Unia Europejska ma odpowiedzieć na cła nałożone przez rząd Trumpa na stal i aluminium. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w tym tygodniu po głosowaniu krajów członkowskich.
Wśród amerykańskich produktów, na które mogą zostać nałożone unijne cła wymienia się mięso, zboża, wino, drewno, odzież, a także gumę do życia, nić dentystyczną, odkurzacze i papier toaletowy.
Niedawno informowaliśmy, że zarówno Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, jak i Stephane Sejourne, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. dobrobytu i strategii przemysłowej zaprezentowali podobne stanowisko w sprawie działań odwetowych Europy na USA.
„Niekoniecznie chcemy brać odwet. Ale jeśli będzie to konieczne, mamy silny plan działań odwetowych i wykorzystamy go”, powiedziała von der Leyen.
Sejourne dodał natomiast, że „Unia Europejska będzie miała zawsze wyciągniętą rękę, ale jeśli będzie to konieczne, będzie gotowa na starcie”.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Będzie odwet Europy na USA. „To będzie koszmar”
Tymczasem, zaledwie kilka godzin temu Donald Trump zamieścił wpis na platformie Truth Social, w którym stwierdziła, że inne państwa „przez dziesięciolecia zarobiły wystarczająco dużo, wykorzystując stare dobre USA”.

Źródło: Truth Social.
Zobacz również: Buffett przetrwał „burzę” na giełdzie. Pomógł sprzeciw wobec Trumpa?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję