Reklama
Reklama
Reklama

Nie wszyscy mają takie same szanse na unijną kasę. Obszary wiejskiej są zapomniane? “Większość pieniędzy idzie do dużych miast”

Polska od lat korzysta z unijnych funduszy. Okazuje się jednak, że pieniądze, które do naszego kraju trafiają w większości rozdysponowane są w dużych miastach i sąsiadujących z nimi gminach. Na obszary wiejskie trafia bardzo mało pieniędzy. Tych może być jeszcze mniej, jeśli w porę nie dojdzie do zmiany przepisów. Lobbują za tym takie organizacje jak Polska Sieć Lokalnych Grup Działania oraz Europejska Sieć Lokalnych Grup Działania (ELARD).

 

Nie wszyscy mają takie same szanse na unijną kasę. Obszary wiejskiej są zapomniane? “Większość pieniędzy idzie do dużych miast”
opracowanie FXMAG, Nie wszyscy mają takie same szanse na unijną kasę. Obszary wiejskiej są zapomniane? “Większość pieniędzy idzie do dużych miast”
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Kamil Markiewicz (FXMAG): Możemy powiedzieć, że Polska została podzielona na kategorie A, B, a możne nawet C, jeśli chodzi o dostępność funduszy unijnych? Oczywiście A, to miejsce, gdzie o nie najłatwiej, czyli miasta, a C, to wsie, gdzie trafia o wiele mniej tych pieniędzy.

 

Piotr Sadłocha (prezes Polskiej Sieci LGD - Federacji Regionalnych Sieci LGD oraz ELARD - European LEADER Association for Rural Development): Spokojnie możemy mówić o tym, że mamy Polskę - A, czyli duże aglomeracje i miasta, gdzie  dostępność środków unijnych jest większa. W naszym kraju tak są programowane fundusze unijne, żeby właśnie tam szło ich najwięcej. Mamy Polskę - B, w którą wchodzą gminy ościenne znajdujące się w niedalekiej odległości od miejskich aglomeracji i dużych miast. A także Polskę - C, na którą składają się obszary wiejskie, które mają najmniejszy dostęp do środków z Unii Europejskiej. 

To najlepiej obrazuje raport Komisji Europejskiej, gdzie nastąpiło porównanie instrumentów terytorialnych. To jest tylko fragment funduszy europejskich, do których mają dostęp gminy. Samorządy, przedsiębiorcy mają dostęp do różnych środków, ale w tym są także instrumenty terytorialne. 

Ten raport pokazuje najdobitniej, jak dużo pieniędzy jest dedykowanych i wykorzystywanych później przez miasta, a jak mało pieniędzy przeznaczonych jest na inwestycje na obszarach wiejskich. Ta dysproporcja nie powinna być aż tak duża. 

Dla mnie najlepszym przykładem tego jest koszt budowy drogi. Jak popatrzymy na drogę, która będzie budowana w mieście, to ona rzeczywiście będzie szersza, bo będzie miała więcej pasów. Jej konstrukcja będzie mocniejsza, bo podłoże będzie grubsze ze względu na większą częstotliwość przejazdu samochodów. Koszt budowy jednego jej kilometra może być nawet kilka razy wyższy niż drogi na wsi, gdzie będzie ona dużo węższa, a sama nawierzchnia będzie cieńsza. W mieście jednak z tego kilometra  drogi korzystać będzie kilka tysięcy mieszkańców, a na wsi może kilkaset… Wtedy, jak przeliczymy środki, które miasto dostaje na budowę drogi i te, które dostaje gmina wiejska na jednego mieszkańca, to teoretycznie widzimy, że samorząd wiejski powinien dostać więcej tych pieniędzy. 

Reklama

Instrumenty terytorialne są przede wszystkim po to, aby samorządy mogły samodzielnie wykorzystywać unijne pieniądze na inwestycje w infrastrukturę, czyli drogi, kanalizację, oświetlenie, wodociągi, kulturę, rekreację. Dlatego nie powinno być aż tak dużej dysproporcji w wykorzystaniu funduszy europejskich między miastami a obszarami wiejskimi, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Niestety ten raport pokazuje, że w ramach instrumentów terytorialnych z Polityki Spójności UE ośrodki miejskie w przeliczeniu na jednego mieszkańca otrzymują nawet kilkaset razy więcej niż gminy wiejskie. 

 

Czytaj też: UE niby beznadziejna, a cieszy się gigantycznym poparciem

 

Dysproporcja jest duża patrząc chociażby na miasta o różnej wielkości, które nie są miastami wojewódzkimi. W Elblągu, w którym mieszka około 122 tys. mieszkańców w latach 2014-2020 średnio na mieszkańca wydano trochę ponad 302 euro. W ponad połowę mniejszym Pojezierzu Brodnickim, które zamieszkuje niespełna 50 tys. osób wydatki na mieszkańca w tym czasie sięgnęły niewiele ponad 17 euro. To co dopiero, gdy mamy do czynienia z wsią. Tam tych pieniędzy trafiło jeszcze mniej? 

 

Reklama

Jak popatrzymy na mapę, która znajduje się wspomnianym przeze mnie raporcie, na stronie 97, to widzimy żółte słupki przedstawiające wartość dofinansowania w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT) realizowanych głównie w miastach, które są znacznie większe niż niebieskie, przedstawiające wartość wsparcia jaka została przeznaczona na obszarach wiejskich w ramach Rozwoju Lokalnego Kierowanego przez Społeczność (RLKS). Szczególnie to widać na przykładzie ZIT Centralny Śląsk. . 

 

Wykres. Dystrybucja geograficzna strategii Mechanizmu Dostawy Terytorialnej.

nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 1nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 1

Źródło: Komisja Europejska.

 

Reklama

Na mapie pokazano jedynie wykorzystanie środków z instrumentów terytorialnych w ramach Polityki Spójności, pozostałe gminy wiejskie mogły korzystać jedynie ze środków II filaru Wspólnej Polityki Rolnej, tych pieniędzy było jednak mniej… 

 

Patrząc na inną mapę, tą, która odnosi się do jakości życia w Polsce można wysnuć wnioski, że odzwierciedla ona miejsca, gdzie pieniędzy unijnych wydano najwięcej, a gdzie najmniej. W takich regionach, jak Podlasie, Lubelszczyzna czy Świętokrzyskie, gdzie jest dużo obszarów wiejskich, tych pieniędzy trafiło najmniej. 

 

Dokładnie tak. Moglibyśmy się pokusić o mówienie o czymś takim, że mamy Polskę - A, w skład w której wchodzą duże aglomeracje, jak Warszawa, Trójmiasto, Kraków, Wrocław czy Śląsk.  Polskę - B, czyli mniejsze miasta wojewódzkie, Polskę - C, tworzone przez gminy ościenne wokół miast wojewódzkich i Polskę - D, czyli obszar wiejski. 

nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 2nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 2

Źródło: Algolytics.

Reklama

 

 Niestety analizując raport Komisji pod względem miejsc, gdzie trafiły pieniądze w ramach instrumentów terytorialnych, to przykład Polski nie jest odosobniony. W innych państwach Unii również trafiały one przede wszystkim do aglomeracji miejskich. 

 

Wykres. Dystrybucja geograficzna strategii Mechanizmu Dostawy Terytorialnej.

nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 3nie wszyscy maja takie same szanse na unijna kase obszary wiejskiej sa zapomniane wiekszosc pieniedzy idzie do duzych miast grafika numer 3

Źródło: Komisja Europejska.

Reklama



 

Z czego to może wynikać? Czy przepisy uzależnione od polityki unijnej, czy wręcz przeciwnie, to polskie mają na to wpływ? 

 

To jest przede wszystkim wynik przepisów unijnych. To one dcydowały o tym, że polityka spójności jest dystrybuowana w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. 

Natomiast środki na obszary wiejskie są dystrybuowane przede wszystkim z pieniędzy Wspólnej Polityki Rolnej, które w większości przeznaczone są dla rolników, a jedynie niewielka część jest przekazana na inwestycje infrastrukturalne na obszarach wiejskich. To zaledwie około 10%. 

Oczywiście każde unijne państwo indywidualnie podejmuje decyzje, gdzie trafiają pieniądze z polityki spójności. To nie jest tak, że pieniądze z Regionalnych Programów Operacyjnych,  trafiają wyłącznie do dużych miast, dostają je też gminy wiejskie, choć jak wynika z tego raportu już w znacznie mniejszym stopniu. To regulują już krajowe wewnętrzne przepisy. 

Reklama

Tak naprawdę na tę sytuację nakładają się dwa czynniki, czyli przepisy unijne oraz przepisy krajowe. 

 

W Polsce o zadysponowaniu tych pieniędzy decyzja jest podejmowana centralnie, czy robią to poszczególne zarządy wojewódzkie?

 

Jak  przeznaczane są pieniądze z Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych zapisane jest w Regionalnych Programach Operacyjnych, jest to więc decyzja władz wojewódzkich. 

 

Reklama

Czyli de facto odpowiadają za to zarządy  poszczególnych województw? 

 

To zarządy województw odpowiadają za przygotowanie regionalnych programów operacyjnych, które następnie zatwierdza Ministerstwo Funduszy, a Komisja Europejska sprawdza, czy są one zgodne z przepisami unijnymi i celami Polityki Spójności.  Można powiedzieć, że są to naczynia powiązane. Mowa tu o bardzo dużych pieniądzach. Dlatego urzędnicy wolą mieć zrealizowany jeden duży projekt, wart kilkanaście milionów złotych, niż kilkanaście mniejszych projektów. Z obsługą tych dużych inwestycji jest wtedy znacznie mniej pracy i łatwiej jest pochwalić się efektywnym wdrażaniem funduszy europejskich.  Lepiej jest zweryfikować i skontrolować jeden wniosek o płatność, niż kilkanaście.Gdyby te same pieniądze zostały przeznaczone na inwestycje na obszarach wiejskich, to wniosków o płatność z pewnością byłoby kilkanaście, co wymagałoby dużo więcej pracy. Dla samorządów województw łatwiej jest przyznać jedną dużą dotację dla miast, szybko ją rozliczyć i pokazać, że region ma tak duże wydatkowanie, niż te same pieniądze rozdysponować w kilku gminach. Niestety tak to wygląda, i sami urzędnicy po cichu to przyznają. 

 

Co należałoby zrobić, aby ta sytuacja uległa poprawie? Czy powinny się zmienić przepisy unijne, które nakazywałyby rozdzielanie pieniędzy równomiernie po wszystkich samorządach? Czy wnioski z tego powinny wyciągnąć władze krajowe czy samorządowe i w inny sposób podchodzić do rozdzielania środków? Zamiast na jedną dużą, może na kilka mniejszych inwestycji? 

 

Reklama

Jako ELARD (Europejska Sieć Lokalnych Grup Działania) i Polska Sieć Lokalnych Grup Działania idziemy dwutorowo. Z jednej strony uważamy, że Komisja Europejska powinna przygotować przepisy związane z budżetem po 2028 roku, w taki sposób, aby więcej środków było dedykowanych dla obszarów wiejskich. 

W obecnym okresie programowania, czyli w latach 2020-2027 polityka spójności, to jest około 30% budżetu Unii Europejskiej, która w części przeznaczona jest na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. Wspólna polityka rolna, to jest kolejne około 30% unijnego budżetu, ale tylko 5% tych pieniędzy przeznaczonych musi zostać na podejście LEADER i rozwój obszarów wiejskich. 

Pierwsze co chcemy osiągnąć, to przekonać Komisję Europejską, żeby większy budżet był dedykowany na obszary wiejskie i pochodził nie tylko z WPR, ale również z polityki spójności. Uważamy, że RLKS powinien być obowiązkowy w całej Unii, ponieważ jest to jedyny instrument terytorialny, gwarantujący, że obszary wiejskie nie będą pominięte i społeczności lokalne będą miały większy wpływ na wydatkowanie funduszy unijnych. Ponadto uważamy, że na ten cel w Unii powinny zostać zarezerwowane środki. Tak aby w przyszłości nie było tak dużych dysproporcji w przeliczeniu na jednego mieszkańca między obszarami miejskimi i wiejskimi.  Jak już to osiągniemy, to będziemy mieli gwarantowane jakieś minimum, które powinno poprawić obecną sytuację. Dlatego z jednej strony zależy nam na tym, aby przepisy unijne zagwarantowały większą pulę środków na inwestycje na obszarach wiejskich. Z drugiej strony chcemy pokazać stronie rządowej, a po części też samorządowej, że nie tędy droga, że te proporcje nie mogą być aż tak duże. 

 

Zobacz również: Unia Europejska "katem" dla przedsiębiorców? Ekspert: “Realizacja nowych wytycznych może być trudna”

 

Reklama

Rozumiem, że ELARD lobbuje to w Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim. A w polskim rządzie odbywają się podobne działania? 

 

Działamy równolegle. Propozycje, które Polska Sieć LGD przedkłada Ministerstwu Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ELARD przedstawia na poziomie europejskim w Komisji i Parlamencie. Jednocześnie też ELARD rekomenduje, aby sieci LGD w pozostałych państwach UE swoim ministerstwom przedstawiały podobne propozycje.

 

Jaki jest odzew? Czy resorty są zainteresowane takimi regulacjami? 

 

Reklama

Ministerstwo Rolnictwa zgadza się z naszym stanowiskiem, że tych pieniędzy z polityki spójności powinno być więcej przeznaczonych na inwestycje na obszarach wiejskich. Pytaniem póki co jest, czy z tym przesłaniem uda nam się dotrzeć do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej? Czy resort zrozumie, że jest taka potrzeba? 

 

Jest szansa na to, aby uzyskać większość w Unii Europejskiej, aby tam przeforsować proponowane zmiany? 

 

Jak rozmawiamy z urzędnikami DG AGRI (Dyrekcja Generalna do spraw Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich), to słyszymy zrozumienie. Zresztą sami nam podpowiadają, co powinniśmy robić, bo zdają sobie sprawę, że środków ze Wspólnej Polityki Rolnej na inwestycje na obszarach wiejskich będzie mniej. 

Już tak naprawdę przepisy związane z Wieloletnimi Ramami Finansowymi na lata 2028-2034 przewidują, że budżet, który jest zagwarantowany na wspólną politykę rolną w Unii Europejskiej zostanie przeznaczony jedynie dla rolników. Tylko niewielkie środki przeznaczono na rozwój obszarów wiejskich i to tak naprawdę tylko na te, które są w trudnej sytuacji. 

Reklama

Projekty przepisów europejskich mówią o tym, że pieniądze na rozwój obszarów wiejskich powinny pochodzić ze środków krajowych. Z tego tytułu urzędnicy z DG AGRI namawiają nas do tego, żebyśmy lobbowali za tym, żeby polityka spójności była modyfikowana. 

Blisko 2 tygodnie temu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że Wieloletnie Ramy Finansowe zostaną zmienione. Poinformowała, że 10% Jednolitego Funduszu, nie licząc Wspólnej Polityki Rolnej, zostanie przeznaczone na rozwój obszarów wiejskich. To i tak jest mało. Stało się tak, ponieważ von der Leyen dostrzegła, że  w krajach UE i Parlamencie Europejskim nie ma zgody na taki podział środków, jaki jest planowany.

 

Należy zauważyć, że za pieniądze, które przekazywane są na rozwój obszarów wiejskich można wykonać wiele innych inwestycji niż tylko modernizacja dróg. Na co jeszcze można przeznaczyć te fundusze?

 

Ze środków, którymi samorządy dysponują w ramach  Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych samorządy finansują m.in. infrastrukturę rekreacyjną, kulturalną, turystyczną i komunikacyjną.

Reklama

 

Dziękuję za rozmowę.

 


Kamil Markiewicz

Kamil Markiewicz

Z mediami związany od 20 lat. Zaczynał od relacjonowania lokalnych wydarzeń w regionalnych gazetach ukazujących się w województwie świętokrzyskim. Najdłużej, bo ponad dekadę pisał o sporcie na łamach dziennika Echo Dnia. W swojej dotychczasowej karierze zawodowej zajmował się nie tylko sportem. Przez ponad sześć lat współpracował z Telewizją Polską, gdzie zajmował się tematami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi oraz sportowymi. Laureat nagrody "Talent Mediów 2022" przyznanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej za rzetelność i wszechstronne dziennikarstwo telewizyjne. Przez blisko pięć lat współprowadził audycję "Interwencja" na antenie Polskiego Radia Kielce. Pracę w magazynie FXMAG łączy z pracą w telewizji. Gospodarz programu publicystycznego "Uważam, że..." na antenie Lokalna TV. Oprócz pracy w mediach prowadzi także szkolenia z autoprezentacji.


komentarze

Komentarze

Sortuj według:  Najistotniejsze

  • Najnowsze
  • Najstarsze

Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

Reklama
Reklama

Najnowsze

Polecane