Kurs euro spada do 4,22 PLN! Euro osłabia się też do franka i jena
Piątek przyniósł niespodziewaną deeskalację konfliktu w Zatoce Perskiej. Ogłoszenie przez szefa irańskiego

Piątek przyniósł niespodziewaną deeskalację konfliktu w Zatoce Perskiej. Ogłoszenie przez szefa irańskiego

Jednak jeszcze w czasie ubiegłotygodniowych notowań pojawiły się wątpliwości czy ten stan uda się utrzymać do wygaśnięcia rozejmu (22 kwietnia). Pierwszym elementem zwiększającym niepewność był piątkowy wpis D. Trumpa sugerujący, że amerykańska blokada Cieśniny będzie utrzymana. W sobotę władze irańskie przywróciły „ścisłą kontrolę armii” nad tym szlakiem wodnym argumentując swoją decyzję działaniami USA.
Od tego momentu doniesienia z regionu w większości były już pesymistyczne. Doszło m.in. do ostrzału dwóch indyjskich tankowców transportujących ropę naftową. W reakcji na incydent Delhi wezwało ambasadora Iranu. W stronę eskalacyjną zmierzały również wypowiedzi irańskiego prezydenta, który stwierdził, że amerykański przywódca nie ma podstaw, by pozbawić Iran jego praw nuklearnych. Cały czas nie jest jednocześnie jasne czy w bieżącym tygodniu odbędzie się kolejna tura rozmów pokojowych w Pakistanie. W niedzielę strona amerykańska przedstawiała sprzeczne komunikaty kto potencjalnie mógłby uczestniczyć w negocjacjach.
Ostatecznie Waszyngton ma reprezentować delegacja pod przewodnictwem wiceprezydenta Vanca, która prawdopodobnie dotrze do Islamabadu w poniedziałek wieczorem.
Według ostatnich depesz Teheran nadal nie podjął decyzji czy wyśle swoich przedstawicieli do Pakistanu. Cytowany przez katarską telewizję E. Azizmi (przewodniczący komisji ds. bezpieczeństwa irańskiego parlamentu) ocenił, że „być może dziś lub jutro, po dalszej ocenie sytuacji, uznamy je (rozmowy – przyp. aut.)za możliwe, pod warunkiem że amerykański zespół negocjacyjny oraz przekazywane przez niego sygnały wobec Iranu będą pozytywne”.
Ta wypowiedź nastąpiła już po zajęciu irańskiego statku przez siły USA.
Baryłka Brent otworzyła się w piątek na poziomie 98 USD, by w czasie kulminacji pozytywnych informacji spaść do wartości ok. 86 USD. Zakończenie ubiegłotygodniowego handlu na tym rodzaju ropy wypadło w pobliżu 92 USD/b.
Pierwsze poniedziałkowe kwotowania podczas sesji w Azji kształtowały się blisko 96-97 USD/b odzwierciedlając powrót napięcia w Zatoce. Obecnie rynek przede wszystkim będzie starał się antycypować szansę na powrót do rozmów pokojowych i przedłużenie zawieszenia broni.
Perspektywa przybycia delegacji Iranu do Islamabadu dawałaby nadzieję na utrzymanie ścieżki dyplomatycznej rozwiązania bieżącego konfliktu i sugerowałaby, że wydarzenia z minionych godzin służą głównie zaznaczeniu swojej pozycji negocjacyjnej, a nie powrotowi do kinetycznej fazy konfliktu. Kolejny tydzień w cieniu wydarzeń na Bliskim Wschodzie pozostaną dane makro.
Naszą uwagę przede wszystkim przykuwać będą krajowe odczyty. We wtorek poznamy m.in. marcową dynamikę płac w sektorze przedsiębiorstw. Nasza prognoza jest delikatnie powyżej konsensusu (6,6% r/r, mediana ankiety „Parkietu” 6,3% r/r). Skutki wzrostu cen ropy naftowej oraz wcześniejszej presji cenowej na część metali przemysłowych będą już prawdopodobnie widoczne w cenach producentów (nasza prog. 0,9% r/r, poprz -2,3% r/r).
W przypadku produkcji budowlano-montażowej oczekujemy dodatniej dynamiki (1,5% r/r, kons. -1,8% r/r) po niskich odczytach z początku roku spowodowanych m.in. warunkami pogodowymi. Jutro napłynie również dynamika sprzedaży detalicznej z USA za ub.m.
Pokaże ona jak konsumenci reagowali na szok surowcowy i czy rzeczywiście ograniczyli zakupy innych towarów w następstwie gwałtownych wzrostów cen paliw. Czwartek z kolei przyniesie odczyt sprzedaży detalicznej z kraju za marzec oraz serię wstępnych odczytów PMI ze strefy euro dla bm.
W przypadku tej drugiej publikacji trudno oczekiwać pozytywnych informacji. Poza komponentami związanymi z koniunkturą rynek także będzie starał się ocenić jak szok surowcowy przekłada się obecnie na składowe cenowe (czynniki produkcji oraz gotowe wyroby) w europejskich PMI.
Koniec ub. tyg. przyniósł wyraźne umocnienie UST. Było to związane z zapowiedziami udrożnienia cieśniny Ormuz przez Iran (szczegóły w I akapicie). Dochodowość środka amerykańskiej krzywej spadała chwilowo do poziomu 4,23% (otwarcie 4,31%). W kulminacyjnym momencie o 10 pb. obniżała się dochodowość niemieckich papierów na 10-letnim tenorze (do 2,95%). W obu przypadkach zamknięcie wypadło relatywnie blisko dziennych minimów.
Ostatecznie amerykańska krzywa przesunęła się w ujęciu dziennym na głównych węzłach o -7, -6 oraz -5 pb do odpowiednio 3,71% (2Y), 4,26% (10Y) oraz 4,88% (30Y). Dla Bunda zmiana dochodowości wyniosła na głównych węzłach -12, -10 oraz -5 pb. do odpowiednio 2,39% (2Y), 2,96% (10Y) oraz 3,54% (30Y). Dzisiejsze otwarcie 10Y UST wypadło na poziomie ok. 4,28%. Negatywnie na doniesienia z Zatoki reaguje również środek krzywej bundowej.
Przesuwa się on o ok. +4 pb. testując poziom 3,00%. Oceniamy, że niepewność na szerokim rynku utrzyma się. Zmienność będzie generowana przede wszystkim przez doniesienia dotyczące hipotetycznych rozmów w Islamabadzie. Jeśli zostaną one potwierdzone można oczekiwać, że potencjał bieżącej fali wzrostowej na rentownościach powinien zostać wyczerpany.
Piątkowy handel pokazał, że papiery w regionie chętnie wykorzystują poprawę nastrojów. Dochodowość długiego końca czeskich obligacji obniżyła się o niespełna 10 pb. do 4,63%. Pozytywnie na doniesienia z Bliskiego Wschodu zareagowały również krajowe instrumenty.
Krzywa PLNIRS przesunęła się w dół o 10-12 pb. oraz doszło do wyraźnego zawężenia marży ASW – o 3 pb. do 90 pb. na 10Y. Ostatecznie dzienna zmiana dochodowości wyniosła na SPW -14, -16 oraz -14 pb. do odpowiednio 4,07% (2Y), 4,73% (5Y) oraz 5,36% (10Y).
Oceniamy, że odwrót od ryzyka spowodowany weekendowymi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie będzie wywoływał presję na rodzime obligacje.
scenariuszu bazowym zakładamy jednak, że odreagowanie nie powinno przekroczyć połowy piątkowego umocnienia. Stąd zakładamy, że dochodowość 10Y SPW utrzyma się poniżej poziomu 5,43% w założeniu braku powrotu militarnej fazy bliskowschodniego konfliktu.
Gwałtowne spadki dochodowości krótkiego końca Bunda (powyżej 10 pb.) blokowały potencjał aprecjacyjny euro mimo wzrostu apetytu na ryzyko. EURUSD, po osiągnięciu dziennych maksimów w pobliżu 1,1850, ostatecznie zakończył sesję remisem (1,1770).
Euro jednocześnie osłabiło się do franka oraz jena (o ok. 0,3-0,4%) oraz pozostało stabilne w relacji do funta. Podtrzymujemy nasze stanowisko, że scenariuszem bazowym dla EURUSD jest stabilizacja notowań.
Zakładając brak silnej ucieczki od ryzyka (powrót intensywnych działań zbrojnych w Zatoce) obecne notowania pary powinny utrzymać się na początku bieżącego tygodnia.
Dość mocno na piątkową deeskalację bliskowschodniego konfliktu zareagował CEE FX. Forint aprecjonował do euro o ponad 1%. Relatywnie dużo do europejskiej waluty zyskiwał również złoty, co przesunęło
EURCZK spadł o 0,2%. Poniedziałkowe otwarcie przynosi odreagowanie ok. połowy ruchu z końca ub. tyg. i przesuwa wycenę euro do 4,2350 zł. W scenariuszu bazowym zakładamy, że kolejne godziny nie przyniosą już większych zmian na złotym. Wyłączając gwałtowny odwrót od ryzyka spowodowany silnym wzrostem napięcia w Zatoce (powrót do gorącej fazy konfliktu),
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję