S&P zaprezentowała także scenariusz szokowy związany ze wzrostem cen surowców energetycznych, w którym przyjęto średnie ceny ropy na poziomie ok. 130 USD/bbl w 2026 r. i ok. 100 USD/bbl w 2027 r. (wobec 80 USD/bbl i 65 USD/bbl w scenariuszu bazowym).
Według agencji realizacja takiego szoku obniżyłaby tempo wzrostu PKB do 2,5% w 2026 r. i 2,6% w 2027 r., a jednocześnie prowadziłaby do dalszego pogorszenia salda finansów publicznych, z deficytem rosnącym do 8,0% PKB w 2026 r. i 7,0% PKB w 2027 r.
W świetle tych prognoz S&P ocenia, że w przypadku realizowania się scenariusza bazowego negatywne skutki szoku energetycznego dla ratingów Polski i innych krajów CEE będą „do opanowania”. Spodziewamy się, że 8 maja br. Agencja S&P utrzyma rating i jego perspektywę dla Polski.
Nieco bardziej jastrzębią, naszym zdaniem, retorykę zaprezentował wczoraj Fitch. Według tej agencji „Ograniczone bufory fiskalne państw Europy Środkowej i Wschodniej mogą skutkować presją w dół na ich oceny kredytowe w przypadku przedłużającego się szoku cenowego na rynku energii wywołanego konfliktem z Iranem.
Chociaż zdywersyfikowane źródła energii, ogólnie niska inflacja i niewielkie nierównowagi zewnętrzne dają rządom pewną swobodę działania w zakresie udzielania tymczasowego wsparcia, przedłużający się szok mógłby pogłębić istniejące słabości budżetowe”.
Ceny ropy blisko 109$ za baryłkę
Czwartkowa, ostatnia przed świętami sesja w USA przyniosła niewielkie zmiany głównych indeksów akcyjnych. Nastroje na rynkach akcji poprawiły się pod koniec sesji na informacje, że część statków zaczęła korzystać z przeprawy przez cieśninę Ormuz przez wody Omanu, a Oman i Iran miałyby pracować na protokołem przepływu przez ten szlak wodny.
Ceny ropy kształtują się blisko 109$ za baryłkę. Prezydent USA D. Trump w czwartek podpisał dekret, nakładający cła w wysokości 100% na niektóre leki, z obniżonym cłem na leki produkowane w USA.
W Azji giełdy notowały mieszane wyniki z lekką przewagą spadków. Dziś w centrum uwagi będą dane USA o zatrudnieniu za marzec które mają być lepsze niż lutowe. Oczekiwany spadek indeksu PMI dla sektora usług w USA oraz doniesienia związane z sytuacją w cieśnienie Ormuz mogą lekko wspierać nastroje na rynku długu w USA.
Te zamykają się dziś nieco wcześniej niż zwykle z uwagi na Święta Wielkanocne. Wiele rynków akcji jest dziś z tego powodu nieczynnych. Kurs EURUSD i
są stabilne dziś na otwarciu w pobliżu 4,276 i 1,153 i widzimy szansę na lekkie umocnienie dolara po danych z rynku pracy w USA.
Kurs euro spada do 4,28 PLN
Na wczorajszej sesji odnotowano niewielkie spadki indeksów akcyjnych o ok. 0,3-0,5% po dwóch sesjach wzrostowych. Słabsze nastroje to pokłosie środowego orędzia prezydenta D. Trumpa, które było utrzymane w dosyć ugodowym tonie sygnalizując możliwość eskalacji konfliktu z Iranem w przypadku braku porozumienia. Mimo to na rynkach finansowych zmienność była ograniczona, a złoty nawet nieznacznie się umocnił.
Kurs
obniżył się do ok. 4,278 z ok. 4,292, istotnego poziomu wsparcia. Na krajowym rynku stopy procentowej rentowności lekko rosły na otwarciu, a później obniżyły się po południu nieco poniżej otwarcia. Niewielkim zmianom cen obligacji w okresie przedświątecznym towarzyszyły ograniczone ruchy także na rynkach bazowych. Na koniec dnia rentowność 10-letnich obligacji wyniosła ok. 5,73%, tj. w pobliżu linii wparcia. W ciągu dnia głos zabrało dwóch członków RPP.
P. Litwiniuk powiedział w radiu Zet, że nie należy spodziewać się obniżek stóp w najbliższej przyszłości. Jednocześnie dodał, że jeśli inflacja będzie zmierzać w niekorzystnym kierunku to nie można byłby wykluczyć podwyżki stop. Jego zdaniem sytuacja na Biskim Wschodzie może też potencjalnie generować negatywne ryzyko dla wzrostu PKB rzędu 0,5%. Zdaniem L. Koteckiego do końca roku stopy najprawdopodobniej się nie zmienią.
Na europejskich giełdach notowano spore spadki głównych indeksów przy zmniejszeniu oczekiwań na szybkie zakończenie konfliktu USA z Iranem po wczorajszy eskalacyjnych komentarzach prezydenta USA. Ceny ropy rosły do ok. 108$ za baryłkę z ok. 100$ na otwarciu.
Dolar umacniał się ponownie traktowany jako „bezpieczna przystań” w obliczu eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie, choć jego zwyżki są mniejsze, niż można by oczekiwać przy tak wysokiej awersji do ryzyka. Ogranicza je zmniejszenie zaufania wobec przewidywalności polityki pieniężnej w USA, mniej sprzyjające oczekiwania wobec stóp Fed oraz utrzymanie pewnej nadziei na niezbyt odległe zakończenie konfliktu.
Dane bilansie handlowym w USA miały ograniczony wpływ na rynek (deficyt w lutym ok. -57,3 mld USD wobec konsensusu -60,6 mld USD i poprzedniego odczytu ok. -54,7 mld USD). Nieco lepsze okazały się dane z amerykańskiego rynku pracy o liczbie nowych bezrobotnych. Na bazowych rynkach długu w początkowe fazie sesji doszło do wzrostu rentowności niemieckich Bundów o ok. 2-3 pb, ale pod koniec dnia spadły o ok. 5 pb do ok. 3%. Rentowność 10-letnich Treasuries obniżyła się w ciągu dnia o ok. 8 pb do ok. 4,29%.

Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję