O podejrzanym procederze poinformował portal Zero.pl. Jak podała w tekście dziennikarka Katarzyna Dybińska, radomski sklep E.Leclerc przy ulicy Toruńskiej 1 utworzył czytelnie, z której można korzystać w niedzielę i święta. Przy okazji można tam także zrobić zakupy, a przynajmniej takie były plany, bo wydaje się, że sklep mógł wycofać się z kontrowersyjnego pomysłu po tym, jak sprawą zainteresowało się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Kontrola PIP w sklepie z Radomia
Po ujawnieniu przez dziennikarkę portalu Zero.pl pomysłu na ominięcie systemu przez radomskiego zarządcę francuskiej sieci sklepów sprawą zainteresowało się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
“W związku z powyższym, pani ministra pracy Agnieszka Dziemanowicz-Bąk wystąpiła dziś do Głównego Inspektora Pracy z wnioskiem o wszczęcie kontroli i objęcie nadzorem postępowania kontrolnego w supermarkecie E.Leclerc w Radomiu przy ul. Toruńskiej 1” - usłyszał portal Zero.pl w odpowiedzi z resortu pracy.
Radomski sklep mógł złamać przepis z zakresu ustawy z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz niektóre inne dni.
Jeśli kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykaże, że doszło do złamania prawa, przedsiębiorcy grożą kary finansowe. Te nie są jednak tak dotkliwe, jak mogłoby się wydawać. Nie jest to 1 mln zł, który mógłby skutecznie odstraszyć przed podobnymi praktykami. Grzywna może wynieść od 1 do 100 tys. zł. Kara może być też niższa. Sprawa może zakończyć się mandatem w wysokości od 1 do 2 tys. zł. Jeśli sprawa by się powtórzyła wówczas mandat mógłby być wyższy do 5 tys. zł. Gdyby dochodziło do dalszego łamania przepisów, wówczas kara mogłaby być bardziej dotkliwa, łącznie z pozbawieniem wolności dla przedsiębiorcy.
Sposób na oszukanie systemu
Zarządca radomskiego sklepu E.Leclerc wpadł na pomysł utworzenia w markecie czytelni, do której zapraszał klientów. Ta miała działać od 14 czerwca 2026 roku w godzinach od 10 do 17. W tym czasie, jak informował baner w mediach społecznościowych sklepu miała być możliwość “kupowania i wypożyczania książek po wyjątkowych cenach”. Przy okazji, jak sugerował post można było także zrobić zakupy. Grafika z informacją o powstaniu czytelni, która widniała na facebookowym koncie sklepu, po nagłośnieniu sprawy została usunięta.
Choć wyników kontroli PIP jeszcze nie ma, to resort zaznacza, że nawet utworzenie czytelni czy innego elementu związanego z kulturą w markecie nie zwalnia go z obowiązujących przepisów. Wyjątek, który został wpisany w ustawę dotyczy sklepów działających w jednostkach kultury, a nie tych, które otwierają czytelnie, kluby czytelnika czy inne miejsca związane z kulturą.
“Należy mieć na uwadze, że celem przepisu dotyczącego wyłączenia spod zakazu handlu jest dopuszczenie handlu w placówkach handlowych zlokalizowanych na terenie m.in. bibliotek, kin, teatrów, domów kultury czy obiektów sportowych, a nie przypadków, w których obiekt działalności kulturalnej zlokalizowany jest w placówce handlowej, zwłaszcza gdy działalność kulturalna jest znikomą częścią działalności całej placówki” - tłumaczy resort, w cytacie przedstawionym przez portal Zero.pl.
Od decyzji władz sklepu z Radomia wydają się odcinać przedstawiciele sieci E.Leclerc.
“Decyzja o uruchomieniu czytelni i funkcjonowaniu hipermarketu E.Leclerc w Radomiu w niedzielę niehandlową została podjęta wyłącznie przez podmiot zarządzający tą placówką” - informuje Grupa E.Leclerc w oświadczeniu, którego fragment zacytował portal Zero.pl.
Zobacz również: Uwaga na oszustów! Kolejna fala fałszywych maili i SMS–ów. Jeden trafił do naszej redakcji
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję