- Jakie zmiany wdrożył Javier Milei?
- Co udało się osiągnąć w rok?
- Bardzo ambitne plany na przyszłość
Bezkompromisowy plan Javiera Milei
W swoim pierwszym wystąpieniu w roli Prezydenta Argentyny Javier Milei poprosił swoich obywateli o zaufanie i cierpliwość. Dobrze wiedział, że te będą potrzebne, bo jego bezkompromisowe metody miały przynieść pozytywne rezultaty dopiero za jakiś czas, a natychmiastowe konsekwencje mogły okazać się krzywdzące dla społeczeństwa. Co w takim razie zrobił?
Milei w pierwszej kolejności starał się ograniczyć państwowe wydatki. Znacząco obciął świadczenia socjalne, a także zamroził wzrost pensji, bo nie chciał, by te rosły razem z cenami, nakręcając inflację. Dodatkowo usunął aż 9 z 18 dotychczasowych ministerstw. Skutki społeczne tych decyzji były bardzo dotkliwe. Tysiące ludzi straciło pracę, a większość społeczeństwa zbiedniała, nie mogąc dorównać kosztom życia. Szacuje się, że przez te decyzje 16,5% Argentyńczyków zostało wpędzonych w próg ubóstwa.
Widać to było po sklepowych półkach. Te zapełniały się towarem, ale nie pustoszały pod koniec dnia, bo ludzi nie było stać na nowe, napływające do kraju dobra. Mocno działającą na wyobraźnie statystyką jest ta dotycząca leków. Wyniki sprzedażowe aptek spadły o 50%, choć przecież ludzie nagle nie wyzdrowieli. Wielu obywateli stanęło przed dylematem: "Kupić jedzenie czy leki?".
Taki stan rzeczy doprowadził do licznych protestów w całym kraju. Na ulice głównych miast Argentyny wychodziły dziesiątki tysięcy obywateli. Niestety, w niektórych przypadkach przeistaczały się one w brutalne zamieszki z władzą.
Czytaj także: Trump tylko pozytywnie wpłynie na biznes w USA? Niekoniecznie, ostrzegają analitycy
Milei ogłasza sukcesy
Javier Milei postanowił ostatnio podsumować pierwszy rok swojej prezydentury w narodowej telewizji. W trakcie wystąpienia ogłosił sukcesy, które udało mu się osiągnąć swoimi bezkompromisowymi metodami. Jednym z nich zdecydowanie jest uzdrowienie argentyńskich finansów. Pierwszy raz od 123 lat kraj ten zaliczył nadwyżkę budżetową. W takich słowach mówił o tym Milei, dla którego był to jeden z priorytetów:
Deficyt był źródłem wszelkiego naszego zła – bez niego nie byłoby długu, emisji, inflacji. Dzisiaj po raz pierwszy od 123 lat mamy trwałą nadwyżkę budżetową, wolną od niewypłacalności.
Wspomniano także o ogromnym napływie inwestycji do kraju. Wiele z nich już dogadano. W przyszłym roku na terenie kraju będą realizowane inwestycje o łącznej wartości 11,8 miliarda dolarów. Obejmą takie sektory jak górnictwo, infrastruktura czy energetyka.
Czytaj także: Argentyna bez ceł. Amazon zaciera ręce
Argentyna nową Doliną Krzemową?
Milei nie chciał się tylko chwalić. W trakcie przemowy ogłosił też szalenie ambitne plany na przyszłość. Jednym z nich jest wolność walutowa. Od przyszłego roku Argentyńczycy mają mieć wybór, czy na co dzień chcą korzystać z peso, czy dolara. Amerykańska waluta pada tu nieprzypadkowo bowiem Milei ogłosił również, że będzie dążył do podpisania umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump jest zwolennikiem metod Milei, dlatego można przypuszczać, że taka umowa się ziści.
Prezydent Argentyny chce też, by jego kraj stał się przodownikiem rozwoju i nowych technologii. Zapowiedział, że będzie wprowadzał regulacje, które będą temu sprzyjały. Szczególnie nastawia się na inwestowanie w rozwój sztucznej inteligencji, widząc w niej ogromny potencjał. Ta wymaga co prawda ogromnych zasobów energetycznych, ale i na to Milei ma pomysł. Zapowiedział, że będzie realizował państwowy program nuklearny, dzięki któremu powstaną liczne reaktory, które wyprodukują energię potrzebną do zaspokojenia technologicznych potrzeb.
Argentyna jest gotowa stać się światowym centrum sztucznej inteligencji, przyciągającym duże inwestycje od najlepszych firm na świecie. Zapotrzebowanie energetyczne sztucznej inteligencji doprowadzi do globalnego odrodzenia się energetyki jądrowej, a Argentyna nie pozostanie w tyle - mówił Milei
Czytaj także: Niesłychane odrodzenie argentyńskiej gospodarki. Tylko jakim kosztem?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję