Firma Kiekert, to światowy lider w produkcji systemów zamków samochodowych z blisko 150-letnią tradycją. Przed laty niemiecki producent wprowadził rewolucyjne rozwiązanie, które obecnie stosowane jest w niemal wszystkich samochodach na świecie, zarówno osobowych, jak i dostawczych. Chodzi o system centralnego otwierania zamków. Dzięki technologii stworzonej przez Kiekert wszystkie drzwi zaczęły otwierać się jednocześnie, co było przełomowym momentem dla rynku motoryzacyjnego.
Gigant ogłosił upadłość
Mimo, że Kiekert ma obecnie 21% udziału w globalnym rynku systemów dostępu do pojazdu, to nie uniknął problemów finansowych. Sąd Rejonowy w Wuppertalu wszczął wstępne postępowanie upadłościowe wobec Kiekert AG, które - jak informują przedstawiciele spółki - jest jedynym rozwiązaniem próbującym ratować działalność niemieckiego oddziału firmy, w którym pracuje blisko 700 osób. Wynagrodzenia dla wszystkich pracowników zostały zabezpieczone do końca listopada. Na razie firma kontynuuje swoją działalność, a jej władze będą próbowały wyprowadzić ją z dołka, w którym się znalazła.
Ważną informacją jest to, że problem nie dotyczy innych zależnych spółek działających na terenie Europy, Azji i w Ameryce Północnej.
Czytaj też: Branża motoryzacyjna w coraz większej zapaści. Niemiecki gigant zwalnia pracowników
Powodem amerykańskie sankcje
To, co wydarzyło się w firmie Kiekert ma związek z sankcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone na Chiny. Jak informują przedstawiciele spółki “Powodem upadłości jest brak dalszego wsparcia finansowego od chińskiego właściciela”. Od 2012 roku większościowym akcjonariuszem była chińska spółka Lingyun z Pekinu.
„Akcjonariusz objęty sankcjami odmawia nam dostępu do rynków i finansowania, co znacząco zagraża naszej działalności” – przyznał cytowany przez portal moto.rp.pl prezes zarządu Jérôme Debreu.
Branża motoryzacyjna na zakręcie
To nie pierwsza firma z branży motoryzacyjnej z Niemczech, która w ostatnim czasie boryka się z dużymi problemami finansowymi. W sierpniu pojawiła się informacja, że spółka ZF Group, zajmująca się dostarczaniem do samochodów osobowych oraz aut dostawczych systemów zwiększających bezpieczeństwo podczas jazdy planuje masowe zwolnienia. Redukcja w sumie ma objąć kilka tysięcy osób we wszystkich zakładach należących do spółki.
Na liście oddziałów firmy, które zostaną objęte zwolnieniami znalazła się polska filia w Częstochowie, gdzie redukcja ma objąć ponad 100 osób. Częstochowski zakład zajmuje się między innymi produkcją wspomagania kierownicy i innych rozwiązań mających zwiększyć bezpieczeństwo podczas jazdy. Na razie nie wiadomo, czy cięcia etatów dotkną także inne oddziały ZF Group znajdujące się w Polsce, czyli we Wrocławiu, Gliwicach, Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach. W tych miejscach znajdują się placówki badawczo-rozwojowe firmy.
Wśród niemieckich firm, które zmagają się z kryzysem znalazł się między innymi Volkswagen, który również informował o problemach finansowych. Docelowo w koncernie zatrudnienie ma stracić 35 tys. osób.
Kryzys nie dotyczy jedynie firm z Niemiec. Nissan na całym świecie ma skorygować liczbę pracowników o 15%. W marcu ubiegłego roku w firmie pracowało ponad 133 tys. osób. W tym roku zatrudnienie łącznie ma stracić 20 tys. pracowników.
Zobacz również: Sprzedaż Tesli w Europie znów niższa niż BYD. Akcje giganta niedawno porzucił Warren Buffett
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję