Zmiany w ustawie poparło 213 posłów z Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi. Jeszcze przed głosowaniem do nowelizacji odniósł się minister finansów Andrzej Domański.
- W pierwszym kroku skończyliśmy naliczanie składki zdrowotnej od sprzedawanych aktywów trwałych, w drugim kroku obniżyliśmy składkę minimalną. Dzisiaj wprowadzamy rozwiązanie, na którym skorzysta 2,5 mln polskich przedsiębiorców - powiedział.
Ministrowi wtórowali posłowie z partii koalicyjnych. To jest zaledwie mały krok w kierunku odwrócenia negatywnych skutków Polskiego Ładu, który doprowadził do likwidacji ponad 6 tysięcy przedsiębiorców – mówił Marek Sawicki, Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga.
Lewica razem z PiS-em
Nie wszyscy z koalicji 15 października podzielali jednak to zdanie. Swój sprzeciw wyraziła Nowa Lewica, której nie podoba się zarządzanie sektorem zdrowia. - Każdego dnia dostaję na maila informację, że kolejny szpital powiatowy się zamyka, bo brakuje pieniędzy. Oddziałowe nie są w stanie wypełnić dyżurów, ponieważ nie są w stanie zatrudnić dodatkowych pielęgniarek. To oznacza, że jest to prosta droga do tego, żeby polską ochronę zdrowia sprywatyzować. Nie bądźmy egoistami, bo nie wszystkich będzie stać na prywatną wizytę u lekarza - mówiła Joanna Wiecha, Lewica.
Zobacz także: Składka zdrowotna 2024 - co powinien zrobić rząd? Propozycje zmian
W podobnym tonie dla Polskiej Agencji Prasowej wypowiedział się wiceszef Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Mariusz Trojanowski. - Obniżka składki zdrowotnej to fatalna wiadomość dla systemu, przede wszystkim dla pacjentów. Oznacza, że państwo do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia będzie musiało dołożyć w tym roku co najmniej 24 miliardy złotych – przyznał przedstawiciel OZPSP.
Swój przeciw jeszcze przed głosowaniem wyrażali inni przedstawiciele innych ugrupowań, w tym także sejmowego koła Razem, którzy opuścili szeregi koalicji rządowej.
"Zabieracie pieniądze pacjentów. Jeśli minister finansów ma wolne 6 miliardów, to ja powiem na co można je przeznaczyć. Na nadwykonania. Na to co szpitale i przychodnie już zrealizowały" - powiedziała Marcelina Zawisza z koła Razem.
Polityczka koła Razem zarzuciła z sejmowej mównicy przedstawicielom rządu, że służba zdrowia jest w zapaści, a obniżenie składki zdrowotnej tylko pogłębi ten problem. - Szpitale przekładają zabiegi i operacje. Już teraz ludzie mają problem z dostaniem się na badania. To jest wasza odpowiedzialność – dodała Marcelina Zawisza.
Lewicowe partie wraz z posłami Prawa i Sprawiedliwości zagłosowały przeciw zmianom. Łącznie to 190 głosów. Posłowie Konfederacji – 25 wstrzymali się od głosu.
Teraz nowelizacja ustawy trafi pod obrady Senatu.
Czego dokładnie dotyczą zmiany
Zmiana będzie dotyczyć przede wszystkim przedsiębiorców rozliczających się skalą podatkową lub za pomocą podatku liniowego. Przedsiębiorcy z dochodami do 1,5-krotności przeciętnego wynagrodzenia zapłacą 9% składki naliczanej od 75% minimalnego miesięcznego wynagrodzenia. Natomiast przedsiębiorcy z dochodami powyżej 1,5-krotności przeciętnego wynagrodzenia zapłacą 4,9% od nadwyżki dochodu.
Co ważne zmiany nie obejmą pracowników pracujących na etacie. Ich składki zdrowotna oraz emerytalna nadal będą wynosiły po 9%.
Duża strata dla budżetu
Przegłosowana w piątek nowelizacja ustawy ma obowiązywać od początku 2026 roku. Choć na zmianach skorzystają przedsiębiorcy, to straci budżet państwa. Właśnie to budziło największe kontrowersje wśród przeciwników zmian.
Według szacunków przedstawionych przez Ministerstwo Finansów obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców będzie ma kosztować budżet państwa aż 4,6 miliarda złotych rocznie.
Czytaj również: Obiecują tanie mieszkania, dopłaty i kredyty. Oto kiełbasa wyborcza kandydatów na prezydenta
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję