Wysiłki Unii Europejskiej na rzecz ograniczenia dochodów Rosji z eksportu ropy naftowej mogą przynieść mniejsze efekty, niż zakładano.
Rosja ominie sankcje? Ekspert nakreśla potencjalny scenariusz
Kilka dni temu Unia Europejska przyjęła 18. pakiet sankcji wobec Rosji. Jednym z jego kluczowych elementów jest zmniejszenie pułapu cenowego na rosyjską ropę. Obniżka z 60 do 47,6 USD za baryłkę zacznie obowiązywać od 3 września br. Zapowiedziano również zakaz importu produktów rafinowanych na bazie rosyjskiej ropy.
„Zakaz, który prawdopodobnie wejdzie w życie w przyszłym roku, ma na celu zamknięcie luki powstałej po tym, jak Unia Europejska wstrzymała większość importu rosyjskiej ropy naftowej i produktów rafinowanych w następstwie inwazji Moskwy na Ukrainę w lutym 2022 roku. Działanie to doprowadziło do gwałtownego wzrostu europejskiego importu paliw, w szczególności oleju napędowego i paliwa lotniczego, z Chin, Indii i Turcji”, zauważył Ron Bousso, ekspert ds. energii agencji Reuters.
Zachodnie sankcje na rosyjską ropę po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku miały ograniczyć wzbogacanie się Moskwy. Jak twierdzi Bousso, tak się jednak nie stało.
„Przychody Rosji z eksportu ropy naftowej i produktów ropopochodnych osiągnęły 192 mld USD w 2024 roku, znacznie więcej niż jej budżet obronny w wysokości 110 mld USD w tym roku. Dla porównania, w 2019 roku przychody z eksportu ropy naftowej wyniosły 225 mld USD”, wylicza Ron Bousso.
„Podczas gdy rosyjski eksport ropy naftowej nieznacznie spadł w czerwcu do 7,23 mln baryłek dziennie, przychody wzrosły o 800 mln USD od maja do 13,6 mld USD dzięki wyższym światowym cenom ropy, zgodnie z szacunkami Międzynarodowej Agencji Energii. Częściowo odzwierciedla to fakt, że Rosja znalazła pewne obejścia, w tym rozwój rozległej i nieprzejrzystej sieci tankowców, ubezpieczeń i systemów płatności, które pozwalają jej eksportować ropę powyżej limitu cenowego”, dodał ekspert.
Ron Bousso twierdzi, że Rosja i tym razem prawdopodobnie znajdzie sposób na uniknięcie skutków nowych sankcji.
„Być może stanie się to poprzez rozszerzenie floty cienia [nielegalny transport umożliwiający eksport surowca mimo sankcji – przyp.red.] lub dalsze ukrywanie pochodzenia rosyjskiej ropy za pomocą takich środków, jak transfery między statkami na środku oceanu”, powiedział ekspert Reuters.
„Co więcej, Indie i Chiny będą prawdopodobnie nadal kupować rosyjską ropę naftową po obniżonych cenach, aby przynieść korzyści swoim rynkom krajowym, jednocześnie przekierowując eksport paliwa wcześniej związanego z UE na nowe rynki. Tak więc, nawet jeśli na papierze nowy limit cenowy może wspólnie zmniejszyć dochody Rosji z ropy naftowej, w rzeczywistości nowe środki UE raczej nie pozbawią Moskwy finansowego źródła utrzymania”, dodał.

Źródło: Reuters.
Zobacz również: UE gotowa na „wojnę”. Biały Dom nie chce iść na ustępstwa
Trump uderzy w Rosję bardziej niż UE? „Ma jedne z niewielu skutecznych narzędzi”
Donald Trump zapowiedział niedawno, że zamierza uderzyć w Rosję i jej partnerów handlowych nawet 100-procentowymi cłami. Taki warunek prezydent USA postawił Władimirowi Putinowi, jeśli ten nie zakończy działań zbrojnych na Ukrainie w ciągu 50 dni.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Trump grozi Putinowi. Mowa o 100-procentowych cłach
„Te wtórne cła oznaczają, że każdy kraj kupujący rosyjską ropę będzie musiał stawić czoła poważnym ograniczeniom w handlu z największą gospodarką świata. W ostatnich tygodniach Trump wyraził znaczną frustrację wobec prezydenta Rosji, Władimira Putina. [...] Cła wtórne mogą być jednym z niewielu skutecznych narzędzi, jakie pozostały”, powiedział Ron Bousso.
Scott Bessent, sekretarz skarbu USA potwierdził w rozmowie z CNBC w poniedziałek, że „każdy kraj, który kupi rosyjską ropę objętą sankcjami, będzie podlegał dodatkowym stawkom celnym, sięgającym nawet 100%”.
„Apeluję do naszych europejskich sojuszników, którzy mają przed sobą ważną grę, aby poszli w nasze ślady, jeśli wprowadzimy te dodatkowe cła”, dodał Bessent.
Ron Bousso dodał również, że eskalacja konfliktu między Zachodem a Rosją i ograniczenie eksportu rosyjskiej ropy może doprowadzić do gwałtownego wzrostu światowych cen ropy. To, zdaniem eksperta, może jednak nie spodobać się samemu Trumpowi.
„Prezydent USA z pewnością tego nie chce. I prawdopodobnie dlatego, pomimo tych wszystkich wydarzeń, zarówno Moskwa, jak i sprzedający ropy naftowej wydają się na razie stosunkowo niewzruszeni”, dodał.

Źródło: Reuters.
Zobacz również: Trump zapowiada nowe cła. Dotkną 150 krajów
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję