Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Rozejm na Ukrainie to uderzenie inflacji w Polsce. Ceny wystrzelą

|
selectedselectedselected

Rozejm na Ukrainie może wywołać falę gospodarczych konsekwencji dla Polski, również tych niekorzystnych. Jakich? Ekspert przedstawił dla naszej redakcji nową prognozę.

Rozejm na Ukrainie to uderzenie inflacji w Polsce. Ceny wystrzelą
Maciej Przygórzewski, opracowanie własne
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop
  • Jakie konsekwencja dla Polski może mieć rozejm na Ukrainie?
  • Kiedy może zakończyć się agresja Rosji?
  • Czy Polska skorzysta na ewentualnym pokoju?
  • Czy rozejm uderzy w polskie portfele?


 

 

Inflacja wystrzeli w Polsce po zwycięstwie Ukrainy

Wojna na Ukrainie to już ponad dwa lata trudnych zmagań. To kontynuacja starć, które na wschodzie tego kraju trwają już 10 lat. Zarówno Rosja, jak i Ukraina, wyglądają na wycieńczone konfliktem.

Te zmagania mają również bardzo duże przełożenie na gospodarkę Polski i Europy. Kluczowy wpływ miały między innymi na stopę inflacji w naszym kraju. 

Według Maciej Przygórzewskiego, ekonomisty i analityka walutowego, ewentualne zakończenie wojny na Ukrainie mogłoby ponownie rozkręcić wzrost cen w Polsce. Zwłaszcza, bardzo mocną zwyżkę w pewnych istotnych kategoriach.

Reklama

 

Czytaj również: Ekonomiczny Cud nad Wisłą. Polska gospodarka nokautuje cały świat we wzroście PKB

 

Ukraina i Rosja są zmęczone wojną. Czy koniec jest blisko?

W perspektywie pół roku może się coś wyjaśnić w kwestii sytuacji na wschodzie. Głośno mówi się o tym, że obie strony są już zmęczone tą wojną. Jeżeli pojawiłaby się jakaś propozycja, która pozwoliłaby Ukrainie nie pokazać tego, że ta wojna obronna była absolutnie bez sensu, a jednocześnie Rosji zachować chociaż jakikolwiek element twarzy  wychodząc z tej absurdalnej agresji, to może dojść do zawieszenia broni (...). - stwierdził Maciej Przygórzewski, główny analityk walutowy Currency One w rozmowie na kanale YouTube FXMAG.

Jeśli doszłoby do jakiegokolwiek uspokojenia sytuacji to mógłby to być element, który gwałtownie wpłynąłby na rynku w naszej części świata i uruchomiona zostałaby niesamowita ilość kapitału. Zakładam, że tego typu zawieszenie broni skończyłoby się może nie odpowiednikiem planu Marshalla, ale na pewno olbrzymim transferem kapitału na Ukrainę. - dodał.

Jak zwrócił uwagę ekspert Walutomat i Currency One, wówczas na Ukrainie powstałoby bardzo dużo projektów odbudowy. To przejęłoby siłę roboczą z Polski i wpłynęłoby na duży popyt na towary:

Niedawno widzieliśmy informacje bardzo mocno przebijające się przez media o spadku cen materiałów budowlanych w Polsce. Gdy rozpoczęłaby się odbudowa Ukrainy, to miasta i regiony bliżej linii frontu wymagają niesamowitych ilości materiałów. - zaznaczył analityk Currency One.

 

Zobacz również: Elektrownia atomowa i CPK wcześniej w Bangladeszu niż w Polsce

 

Polska może zarobić na odbudowie Ukrainy

Biorąc pod uwagę bliskość geograficzną Polski, to pojawienie się tam takiej ilości odpowiednich surowców, półproduktów i specjalistów, spowodowałby w naszym kraju gwałtowne odbicie cen w tej kategorii. - dodał.

Nie mam na myśli tego, że dojdziemy do skali wzrostu cen materiałów budowlanych jaka miała miejsce w 2022 roku, gdy była to zwyżka o 34% rok do roku. Jednak w określonych grupach towarów przy bardzo optymistycznych założeniach, mogą mieć miejsca bardzo istotne wzrosty cen towarów budowlanych.

Maciej Przygórzewski wierzy w to, że Polska jako społeczeństwo Zachodu zrzuci się na odbudowę naszego wschodniego sąsiada. W takim przypadku moglibyśmy powrócić do bardzo istotnych wzrostów cen:

Pamiętajmy też, że część pracowników zapewne wyjedzie. Nie jest tajemnicą, że w polskim sektorze budowlanym pracują duża grupa osób narodowości ukraińskiej. Jeżeli dołożymy do tego wzrost cen materiałów, duże fundusze z Zachodu na Ukrainie, to możliwe na koniec 2024 roku są poziomy inflacji w Polsce ponad 5%.

Reklama

Jeśli nie doszłoby do rozejmu na Ukrainie, ekspert Walutomat oczekuje, że stopa inflacji w Polsce osiągnie na koniec 2024 roku około 3,5-4%.

 

Czytaj również: Wielka Brytania wypowiada wojnę Rosji. Uran w centrum zmagań

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę

Reklama
Reklama