Do niedawna Wielka Brytania traktowana była przez obcokrajowców, jako pewnego rodzaju raj podatkowy. Chodziło o przepisy, które obowiązywały w Zjednoczonym Królestwie od 1799 roku, czyli z czasów Imperium Brytyjskiego. Na ich mocy obcokrajowcy, którzy mimo, że mieszkali w Wielkiej Brytanii, ale jako swój kraj macierzysty wskazywali inne państwo nie musieli płacić podatku od dochodów, pod warunkiem, że ich pieniądze były przechowywane na zagranicznych kontach. Z tego zapisu przez dekady korzystało wielu biznesmenów, którzy w ten sposób omijali konieczność płacenia podatków w Wielkiej Brytanii. Przepisy, które do niedawna obowiązywały “na wyspach” nakazywałyby zapłacenie podatków dopiero w momencie, gdyby pieniądze trafiły na konta brytyjskie, a tego skrupulatnie unikali zamożni imigranci zamieszkujący Wyspy Brytyjskie.
Ten system przez wielu Brytyjczyków, w tym także ekspertów, którzy dostrzegali problem, przez lata był uważany, jako niesprawiedliwy, który negatywnie wpływa przede wszystkim na budżet Zjednoczonego Królestwa, który każdego roku tracił w ten sposób ogromne kwoty. Jak podaje Onet pod koniec 2024 roku z “ulgi podatkowej” korzystało niemal 74 tys. zamożnych obcokrajowców mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym wielu inwestorów i przedsiębiorców.
Czytaj też: Informatycy będą musieli płacić wyższe podatki! Koniec “taryfy ulgowej” dla branży IT. Rząd planuje uszczelnienie systemu
Zmiany w przepisach
Wiosną 2024 roku ówczesny konserwatywny rząd Wielkiej Brytanii powołując się na sytuację finansową w kraju rozpoczął prace nad zmianą w przepisach, które miały doprowadzić do zniesienie dotychczasowych przywilejów, z których korzystali biznesmeni z innych krajów zamieszkujący Wyspy Brytyjskie.
Mimo, że między czasie doszło do zmiany władzy w brytyjskim parlamencie, to nie wycofano się ze zmiany przepisów, które zaczęły obowiązywać od kwietnia 2025 roku. Na ich mocy rezydenci niebędący obywatelami Wielkiej Brytanii nie są już zwolnieni z płacenia podatku.
Lawinowa ucieczka z Wysp Brytyjskich
W momencie wprowadzenia nowych przepisów w Wielkiej Brytanii wielu milionerów, a nawet miliarderów, którzy dotychczas zamieszkiwali Zjednoczone Królestwo postanowiło o opuszczeniu Wysp Brytyjskich. Jak donosi Onet z blisko 74 tys. osób taką decyzję podjęło przynajmniej 16,5 tys. osób, które wraz z wyprowadzką zabrały ze sobą majątek o wartości 78,6 mld dolarów, czyli ponad 285 mld zł. Wiele z tych osób przeprowadziło się do innych “rajów podatkowych” takich, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie lub Singapur.
Wśród osób, które postanowiły opuścić Wyspy Brytyjskie - jak podaje Onet - ma znajdować się miliarder zajmujący się branżą żeglugową John Fredriksen, którego majątek szacowany jest na niespełna 14 mld funtów, czyli niemal 70 mld zł.
Wśród osób, które podjęły podobnę decyzję miały znajdować się także: potentat branży stalowej Lakszmi Mittal, bankier Goldman Sachs Richard Gnodde oraz właściciel firmy cementowej Nassef Sawiris.
To nie koniec zmian?
Niewykluczone, że to nie koniec zmian, które w bezpośredni sposób dotkną najbogatszych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Możliwe, że w kraju wzorem innych państw zostanie wprowadzony podatek od majątku. Takie przepisy obowiązują już między innymi w Norwegii i Hiszpanii. Kolejnym krajem, które rozważa wprowadzenie podatku od majątku jest choćby Francja, gdzie rządzący chcą opodatkować majątek, którego wartość przekracza 100 mln euro, czyli blisko 427 mln zł.
Zobacz również: Wielka Brytania w finansowych tarapatach. To co się dzieje spędza sen z powiek inwestorom
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję