Inflacja w marcu - jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego wyniosła 3%. Podwyżki cen towarów i usług różnią się jednak od tej wartości. Pierwsze wywindowały w marcu o 2,2%, a drugie aż o 5%.
Za tymi wzrostami stoi przede wszystkim wojna na Bliskim Wschodzie, której jedną z konsekwencji jest wzrost cen paliw na światowych rynkach.
“Wzrost cen paliw i smarów do prywatnych środków transportu wyniósł 15,4% w porównaniu z poprzednim miesiącem i 8,6 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku” - czytamy w komunikacie GUS.
Czytaj też: Rozmowy pokojowe już w weekend. Ropy może wystrzelić jeszcze dziś
Paliwa drożeją, a towary tanieją
Wzrost cen paliw zanotowany w marcu był bardzo wyraźny. Jak podaje GUS najwyraźniej podrożało paliwo lotnicze wykorzystywane do transportu krajowego o 28,6%. Aż o 21,4% podrożał olej napędowy, a o 12,9% benzyna. Droższe są także smary do pojazdów - 15,4%. To wszystko przekłada się na wzrost kosztów transportu.
W tym samym czasie co wzrost cen paliw, ku zaskoczeniu konsumentów znacznej obniżce uległo część towarów. Jak wynika z danych GUS najbardziej potaniały ziemniaki aż o 25%. W czołówce przecen znalazły się także masło -21,9%, sprzęt fotograficzny -21,2% i cukier -14,4%.
Co ciekawe, obniżki zanotowano także w przypadku pasażerskiego transportu powietrznego -18,6% oraz gazu ziemnego przekazywanego do odbiorców poprzez cieć dystrybucyjną -11,3%.
Jak wskazują analitycy, to optymistyczne dane, które mogą pozwolić utrzymać ceny gazu na dotychczasowym poziomie. Wskazują na to ekonomiści
BP, którzy uważają, że Urząd Regulacji Energetyki będzie mógł utrzymać dotychczasowe stawki. Przypomnijmy, że od 25 lutego do 30 czerwca dla gazu dla gospodarstw domowych obowiązuje stawka 197,29 zł za megawatogodzinę.
Stopy procentowe zostaną podwyższone?
To co dzieje się w Polsce z inflacją bacznie obserwowane jest przez Radę Polityki Pieniężnej, która po serii obniżek, w kwietniu zdecydowała się na pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. W maju nastąpi odwrócenie trendu i stopy zaczną rosnąć? Niekoniecznie - uważają analitycy.
Celem Rady Polityki Pieniężnej jest utrzymanie inflacji najbliżej celu inflacyjnego określonego przez Narodowy Bank Polski, który został wyznaczony na poziomie 2,5% (+/- 1 pkt. proc.).
Jak zauważają ekonomiści ING, Rada Polityki Pieniężnej wcale nie musi podnieść stóp procentowych, a wręcz może powrócić do ich obniżania.
“Spodziewamy się, że do końca roku główna stopa NBP pozostanie na poziomie 3,75 proc., a RPP wydaje się być bardziej skłonna do powrotu do obniżek stóp procentowych, niż gotowa do ich podniesienia” – czytamy w komentarzu ING.
W tym temacie zdania ekspertów są jednak podzielone. Część z nich uważa, że RPP może póki co pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Są też tacy, którzy prognozują korekty w górę.
Zobacz również: Polacy wydają coraz mniej na alkohol. Jedna z potężnych gałęzi gospodarki się załamie?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję