Łączna liczba wniosków o ogłoszenie upadłości wśród dużych firm w USA osiągnęła w tym roku już 655 do końca października, wynika z najnowszych danych S&P Global Market Intelligence.
Zatem, dane te nie obejmują jeszcze dwóch ostatnich miesięcy tego roku, a naprawdę niewiele brakuje do przebicia wyniku z 2024 roku, gdy bankructw było 687. Co więcej, względem 2022 roku liczba bankructw niemal się podwoiła.
Wykres: Liczba bankructw gronie dużych firm amerykańskich. Kolumna niebieska oznacza wynik od początku roku do końca października, a szara liczbę odnotowaną w pozostałej części roku.

Źródło: S&P Global Market Intelligence.
W samym październiku odnotowano 68 wniosków o upadłość wśród dużych amerykańskich firm. Z kolei w sierpniu aż 76, co było najwyższym miesięcznym wynikiem od co najmniej 2020 roku.
W jakich sektorach upadłości było najwięcej?
Sektor przemysłowy przoduje w tym roku w USA pod względem wniosków o ogłoszenie upadłości. Od początku roku zarejestrowano ich aż 98.
Po części odzwierciedla to jego ekspozycję na potencjalne zakłócenia łańcucha dostaw wywołane agresywną polityką celną administracji Trumpa. Na drugim miejscu znalazły się firmy z sektora dóbr luksusowych w USA, które w tym roku ogłosiły 80 upadłości.
Nie jest pewne, jakie konkretnie przełożenie na liczbę bankructw miała polityka zagraniczna prowadzona przez prezydenta Donalda Trumpa. Niemniej, duże firmy z USA zgłaszają odczuwaną przez nie presję wynikającą z rosnących kosztów produkcji.
Oprócz tego, stopa inflacji konsumenckiej po raz ostatni znalazła się poniżej celu banku centralnego wynoszącego 2% przed ponad czterema laty. Słabnie również rynek pracy. W rezultacie, konsumenci mają coraz większe problemy z dogonieniem rosnących cen, a to sprawia, że spada popyt na towary oferowane przez amerykańskie firmy.
Oto najgłośniejsze bankructwa
W tym roku jednym z najgłośniejszych bankructw w Stanach Zjednoczonych był upadek First Brands, producenta części samochodowych. Spółka złożyła we wrześniu wniosek o ochronę przed upadłością po ujawnieniu zobowiązań przekraczających 10 miliardów dolarów. W dużym skrócie oznaczało to tąpnięcie biznesu firmy.
Z kolei we wrześniu wniosek o upadłość zgodnie z rozdziałem 7 złożyła również firma Tricolor, zajmująca się udzielaniem kredytów subprime i sprzedażą samochodów. W efekcie znany bank z Wall Street, JPMorgan, musiał odpisać jako stratę 170 milionów dolarów. O sprawie w gorzkich słowach mówił zresztą sam CEO finansowej instytucji, Jamie Dimon. Stwierdził, że to “nie najlepszy moment w naszej historii”.
Zobacz również: “Dolar reaguje na ważne porozumienie USA. Jest przełom”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję