Każdy obywatel odczuwa na swoich barkach inflację. Jak się okazuje, amerykańskie społeczeństwo obawia się jej najbardziej od kilku dekad. Ludzi szczególnie niepokoi to, jak może ona wyglądać za kilka lat. Gdy ostatni raz tak się jej bali, byli po drastycznym kryzysie.
Jakie są prognozy dotyczące inflacji dla Polski i USA?
Inflacja w USA
Już w najbliższą środę oficjalnie opublikowane zostaną kolejne dane dotyczące inflacji w USA. Aktualny, listopadowy odczyt dla inflacji wyjąciu rocznym wynosi 2,7%, a w ujęciu miesięcznym 0,3%. Warto zaznaczyć, że przy publikacji ostatnich danych w obydwu przypadkach mieliśmy do czynienia ze wzrostem tych wskaźników.
✕
Październikowy odczyt inflacji rok do roku wynosił 2,6%. Wzrost w listopadzie był więc niewielki, ale jednak. Co więcej, to także kontynuacja trendu, który można obserwować od kilku miesięcy. We wrześniu inflacja r/r wynosiła bowiem 2,4%. Co warte zauważenia, te ostatnie odczyty i tak nie są największe spośród wszystkich z roku ubiegłego. Najwyższy poziom wskaźnik osiągnął w marcu. Wówczas mówiliśmy o 3,4%.
Czego można spodziewać się po inflacji w USA? Jak będzie się kształtowała? Na te pytania próbowali w swoich prognozach odpowiedzieć analitycy z czołowych instytucji finansowych. Na przykład eksperci z Wells Fargo uważają, że w najbliższych latach jej poziom będzie wahał się nieznacznie. Średnia dla 2025 i 2026 roku ma być taka sama - 2,7%, czyli dokładnie tyle, ile w tym momencie. Podobnego scenariusza spodziewają się analitycy UBS. Ich prognoza różni się nieznacznie. Spodziewają się bowiem, że średnia roczna inflacja r/r w USA w 2025 roku będzie na poziomie 2,6%.
✕Wells Fargo Weekly Financial Commentary
Jeśli natomiast chodzi o najbardziej aktualną wartość, to fachowcy z Wells Fargo spodziewają się wzrostu do poziomu 2,9%. Według ich prognozy taka ma być też najwyższa, kwartalna średnia. Jeszcze wyższego odczytu spodziewają się analitycy JP Morgan. Ci z kolei prognozują, że inflacja za grudzień 2024 może wynieść nawet 3%.
Choć Amerykanie dosyć zdecydowanie wybrali Donalda Trumpa na swojego prezydenta, coraz większa część z nich obawia się, że jego decyzje mogą doprowadzić do wzrostu inflacji. Uniwersytet Michigan prowadzi regularne badania, w ramach których pyta amerykańskich obywateli o ich obawy względem tego, jak inflacja będzie kształtowała się przez następną dekadę. Ostatnie wyniki dobitnie pokazują nastroje społeczeństwa.
Reklama
Okazuje się bowiem, że Amerykanie nie obawiali się wzrostu inflacji w dalszej perspektywie tak bardzo od ponad 40 lat! Gorzej pod tym względem było tylko na początku lat 80. Warto przypomnieć, że wtedy Stany Zjednoczone były tuż po szczycie kryzysu inflacyjnego. W tamtym okresie wskaźnik ten potrafił osiągać wartości bliskie 14%. Wszyscy obywatele odczuli to na własnej skórze, dlatego tak obawiali się jej dalszych wzrostów. Teraz przecież tak złego okresu za sobą nie mają, a i tak pesymistycznie nastawiają się na najbliższą dekadę.
Obawy Amerykanów potwierdziła także przeprowadzona niedawno ankieta zlecona przez portal CreditCards.com. Pytano w niej ludzi o to, czy boją się wzrostu cen. Już co trzeci ankietowany przyznał, że nie tylko się z tym liczy, ale już przygotowuje zapasy podstawowych produktów, by uniknąć płacenia wyższych cen w niedalekiej przyszłości. Co ciekawe, najczęściej skupowanym przez te osoby dobrem okazał się papier toaletowy. Dopiero w następnej kolejności wskazywano na żywność czy leki.
Inflacja w Polsce
W najbliższą środę poznamy nie tylko nowe wartości inflacji dla USA, ale także dla Polski. Obecnie wskaźnik ten jest wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. Najświeższe dane z listopada mówiły o 4,7% r/r. Swoje wyliczenia podał już natomiast GUS i według nich wartość za grudzień 2024 to 4,8%, co wiąże się z nieznacznym wzrostem. A jak inflacja w Polsce będzie się kształtowała do końca roku?
✕
Reklama
Nawet dla ekspertów jest to kwestia trudna do przewidzenia, o czym w ostatnich tygodniach kilka razy wspominali członkowie Rady Polityki Pieniężnej oraz szef NBP, Adam Glapiński. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zamrożenie cen energii, które obecnie ma obowiązywać przez pierwsze 3 kwartały tego roku. Nie wiadomo jeszcze, jak ta kwestia zostanie poprowadzona dalej i to właśnie z tego względu pojawiają się spore rozbieżności w różnych scenariuszach.
Prognoza NBP, która zakłada, że ceny energii pozostaną zamrożone przez cały rok, mówi, że średnia inflacja w 2025 roku powinna wynieść około 4,3% i to przy założeniu, że nie dojdzie do obniżek stóp procentowych. Jeśli natomiast ceny energii zostaną "uwolnione" w drugiej części roku, przewiduje się, że średnia inflacja może wówczas skoczyć nawet do 5,6%.
Wyraźnie większych miesięcznych odczytów inflacji r/r powinniśmy się spodziewać już wcześniej. Zarówno analitycy Pekao, jak i ci z mBanku przewidują, że szczyt zjawiska przyjdzie w marcu. Obydwie instytucje oczekują, że inflacja r/r wyniesie wówczas 5,5%.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję