Fatalny początek tygodnia dla amerykańskiej giełdy. Kontrakty dotyczące takich indeksów jak S&P 500, Russel 2000 czy Nasdaq 100 potaniały o kilka procent. To pokłosie właśnie wprowadzonej w życie, nowej polityki handlowej USA.
Donald Trump od momentu wygrania wyborów zarzekał się, że swoją prezydenturę rozpocznie od agresywnej polityki handlowej opartej na nakładaniu ceł. Część z nich już wprowadził w życie. Tak wpłynęły one na rynek akcji.
Spadki czołowych indeksów giełdowych
Handel akcjami jeszcze się nie rozpoczął, dlatego na pełny obraz konsekwencji przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Niemniej, ich zalążek już widać na podstawie kursów kontraktów terminowych na najważniejsze, amerykańskie indeksy giełdowe. Ich notowania w poniedziałek nad ranem widocznie spadły.
✕
Futuresy na Nasdaq 100 zostały przecenione o blisko 2,5%. Jeszcze w piątek trzeba było za jeden z nich zapłacić o 500 dolarów więcej niż teraz. Nawet większy spadek zaliczył kurs kontraktów terminowych na Russel 2000. Ten poleciał w dół o blisko 3%.
Reklama
✕
Podobną reakcję można zaobserwować na kursie kontraktów terminowych na indeks S&P 500. Te potaniały jednak nieco mniej niż tamte wyżej opisane. Mówimy tu bowiem o przecenie rzędu niecałych 2%. Przekonamy się, jak w rzeczywistości zachowają się kursy tych indeksów, gdy rozpocznie się już handel akcjami. Niektóre spółki, szczególnie te, których działalność jest oparta na współpracy międzynarodowej i importowanych produktach, mogą odczuć konsekwencje najbardziej.
Co doprowadziło do takiej sytuacji? To efekt zmaterializowania się wcześniejszych zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczących ceł. Polityk już od dnia swojego zaprzysiężenia zapowiadał, że swoją protekcjonistyczną politykę zamierza zacząć od wprowadzenia dodatkowych opłat na Meksyk, Kanadę oraz Chiny. Obietnicę spełnił w weekend.
Pierwsze 2 kraje muszą się teraz liczyć z 25% cłem, a trzeci z 10% dodatkowych opłat. Mało tego, na Kanadę nałożono jeszcze dodatkowe 10% w przypadku importu zasobów energetycznych. Szczególnie ten cios może być bolesny, ponieważ państwo to jest czołowym producentem i eksporterem gazu.
Przy czym agresywna polityka celna względem Państwa Środka raczej nikogo nie dziwi, bo o potencjalnej wojnie handlowej mówi się już od dawna, to pokaźne cła nałożone na najbliższych sąsiadów USA mogą już być zaskoczeniem. Dlaczego więc Trump i jego administracja potraktowali Meksyk oraz Kanadę tak brutalnie?
Reklama
Oficjalnie prezydent USA tłumaczy nałożenie ceł walką z epidemię narkotyków. Już wcześniej Trump obwiniał Meksyk oraz Kanadę o to, że w trakcie importu dóbr szmuglowane są tony nielegalnych substancji odurzających, które sieją spustoszenie w amerykańskim społeczeństwie. Republikanin wprost stwierdził, że dopóki te kraje nie zadbają o odpowiednie kontrole przy granicach, by zapobiec temu procederowi, będą liczyć się z dodatkowymi opłatami. Do tej tezy podłączono też Chiny, z których to do Stanów Zjednoczonych przypływać ma fentanyl, obecnie jeden z najgroźniejszych i niestety bardzo popularny narkotyk na amerykańskiej ziemi.
Musimy chronić Amerykanów, jest moim obowiązkiem jako prezydenta zapewnić bezpieczeństwo wszystkich. Złożyłem w kampanii obietnicę zatrzymania napływu nielegalnych obcych i narkotyków przez nasze granice, Amerykanie z ogromną przewagą opowiedzieli się za tym - ogłosił ostatnio w mediach społecznościowych Trump
✕Źródło: Truth Social
Warto przy okazji podkreślić, że to prawdopodobnie dopiero początek ofensywy celnej Stanów Zjednoczonych. Trump planował także nałożenie dodatkowych opłat rzędu 10% lub nawet 20% na produkty sprowadzane z Unii Europejskiej. Mało tego, groził nawet państwom BRICS, że nałoży na nie aż 100% cła, jeśli te dalej będą próbowały odchodzić od dolara w swoim handlu. Ta zapowiedź jednak, przynajmniej w takim wymiarze, o jakim mowa, wydaje się wręcz niemożliwa do zrealizowania. W skład tej organizacji już wchodzi bowiem 9 państw, a niedługo ta liczba może przekroczyć 30. Konsekwencje takich ceł byłyby więc gigantyczne i obosieczne dla Stanów Zjednoczonych.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję