Gigantyczne cło na chipy i półprzewodniki
Wspomniane w powyższym śródtytule podzespoły są kluczowe w rozwoju sztucznej inteligencji i innych, przyszłościowych technologii. Donald Trump chce, by to właśnie Stany Zjednoczone były absolutnym liderem w tym sektorze, co powinno zapewnić im czołowe miejsce w wyścigu AI. W tym celu zdecydował się wczoraj na nałożenie ogromnych opłat celnych na import chipów i półprzewodników zza granicy. To wynosi okrągłe 100%. Do tej pory tak wysokiego cła sektorowego Trump jeszcze nie nałożył.
Prezydent USA podkreślił oczywiście, że opłaty nie będą dotyczyły tych firm, które przeniosą swoją produkcję do Stanów Zjednoczonych. Warto zaznaczyć, że według słów Trumpa opłata nie obowiązywałaby już w momencie zobowiązania się do przeniesienia produkcji do USA. Nie trzeba by było czekać do momentu postawienia fabryki.
Jeśli budujesz w Stanach Zjednoczonych lub zobowiązałeś się bezwarunkowo do budowy w Stanach Zjednoczonych, nie będzie żadnych opłat - mówił prezydent USA
Czytaj także: Giełda rozgrzana do czerwoności. Uważaj! Akcje tego sektora runęły, wkrótce duża zmiana
Róbcie to jak Apple
Przy okazji nakładania wyżej opisanych, ogromnych ceł, Donald Trump pochwalił działania Apple. Tak się akurat złożyło, że wczoraj w Gabinecie Owalnym znalazł się także Tim Cook, CEO popularnej firmy z jabłkiem w logo. Był tam po to, by ogłosić ogromne inwestycje, które spółka, w myśl pomysłu Trumpa, ma poczynić na amerykańskiej ziemi.
Cook przyznał, że firma zdecydowała się na przeznaczenie dodatkowych 100 miliardów USD w przeciągu 4 lat na inwestycje w amerykańskich dostawców części. Tyczy się to chociażby firmy Corning z Kentucky, która produkuje szkła do iPhone'ów. Na jej rozwój Apple przeznaczy aż 2,5 miliarda USD. Spory zastrzyk kapitału dostanie też Coherent odpowiedzialny za moduły Face ID. W ten sposób spółka chce stopniowo uniezależniać się od zagranicznych łańcuchów dostaw, które w nowej rzeczywistości handlowej generują dodatkowe koszty.
To największa inwestycja, jaką Apple kiedykolwiek poczyniło w Ameryce i gdziekolwiek indziej. Jak wiecie, Apple inwestowało trochę w innych krajach — nie powiem w których, ale w kilku — i teraz wracają do domu - zachwalał decyzję Cooka Trump
Na fali tych wieści w górę powędrował kurs akcji Apple. Te w trakcie wczorajszej sesji podrożały o prawie 5%:
Kurs akcji Apple

Donald Trump dociska Indie
Cła o stawce 100% na chipy i półprzewodniki nie były jedynymi, które Donald Trump wczoraj nałożył. Dzień wcześniej obiecywał na antenie CNBC, że w ciągu 24 godzin podniesie też opłaty na import z Indii. Słowa dotrzymał i nałożył kolejne 25%. Łącznie taryfy na cały import z Indii wynoszą teraz 50% i mogą okazać się istotnym ciosem w tamtejszą gospodarkę.
Te cła to swoista kara za to, że Indie tak chętnie kupują rosyjską ropę, zdaniem Trumpa finansując tym samym machinę wojenną Putina. Prezydent USA już wcześniej zagroził, że będzie nakładał dodatkowe cła na kraje, które wzbogacają Rosję, ale Indie niewiele sobie z tego robiły. Jeszcze w miniony weekend rzecznik tamtejszego MSZ podkreślał, że Indie będą kupowały ropę, bazując na rynkowych cenach, a nie zagranicznej presji.
Rząd Indii już zdążył zresztą zareagować na nowe cła, które w oficjalnym komunikacie nazwano niesprawiedliwymi i nieuzasadnionymi. Czas pokaże, czy w obliczu takiego ukrócenia partnerstwa handlowego z USA Indie zdecydują się na ograniczenie importu rosyjskiej ropy. Obecnie zostały poniekąd postawione między młotem a kowadłem.
Czytaj także: Akcje w górę o 23% w kilka godzin. Wystarczyła reklama z dziewczyną, która spodoba się Trumpowi
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję