Donald Trump zagroził cofnięciem licencji amerykańskim stacjom telewizyjnym, które są mu „przeciwne”.
Rząd Donalda Trumpa grozi odebraniem licencji nieprzychylnym mu stacjom telewizyjnym
Komentarz prezydenta USA pojawił się dzień po tym, jak stacja ABC zawiesiła emisję programu „Jimmy Kimmel Live!”.
Jeden z najpopularniejszych formatów amerykańskiego late-night talk-show został zdjęty z anteny po wypowiedzi prowadzącego, Jimmy'ego Kimmela, który powiązał domniemanego zabójcę konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka z ruchem MAGA.
Brendan Carr, przewodniczący Federalnej Komisji Komunikacji, zasugerował wcześniej, że licencja stacji ABC, należącej do The Walt Disney Company, może być zagrożona, jeśli nadawca nie „podejmie działań wobec Kimmela”.
Prezydent USA nie przyznał wprost, czy zwolnienie Kimmela wynikało ze słów, które padły w jego programie. Stwierdził natomiast, że dziennikarz został zwolniony za „brak talentu” i „słabą oglądalność”.
Następnie, jak podaje CNBC, Trump miał powiedzieć, że stacje telewizyjne „robią mu złą reklamę”.
„Uważam, że Brendan Carr jest wyjątkowy, to patriota. Kocha nasz kraj i jest twardym facetem. Zobaczymy, co się wydarzy”, powiedział Trump o Carrze, który ma wpływ na odbieranie licencji stacjom.
Carr został powołany na swoje stanowisko przez Trumpa w 2024 roku. W czwartkowym wydaniu programu CNBC „Squawk on the Street” stwierdził, że „to nie koniec zmian w ekosystemie mediów”.
Jimmy Kimmel Live! zdjęty z anteny. Co powiedział dziennikarz?
Jimmy Kimmel to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej telewizji. Jego program „Jimmy Kimmel Live!” zadebiutował w 2003 roku i od lat cieszy się ogromną popularnością. Dziennikarz i komik wielokrotnie prowadził gale wręczenia Oscarów, zdobywając uznanie zarówno gości, jak i widzów.
W poniedziałkowym wydaniu programu Kimmel odniósł się do reakcji Donalda Trumpa na zabójstwo Charliego Kirka, które rzuciło światło na głębokie podziały społeczne oraz polityczne w USA.
Dziennikarz z ironią skomentował niedawną wypowiedź prezydenta USA podczas rozmowy z dziennikarzami. Trump zapytany o tragedię na Uniwersytecie Utah Valley, niespodziewanie zaczął mówić o budowie sali balowej w Białym Domu.
Kimmel porównał reakcję Trumpa na śmierć konserwatywnego aktywisty do „sposobu, w jaki czterolatek opłakuje złotą rybkę”.
W dniu ataku Kimmel opublikował jednak w mediach społecznościowych wpis, w którym potępił przemoc i przesłał wyrazy współczucia rodzinie zmarłego 31-latka.
„Zamiast wzajemnych oskarżeń, czy możemy choć przez jeden dzień zgodzić się, że strzelanie do innego człowieka jest czymś strasznym i potwornym? W imieniu mojej rodziny przesyłamy wyrazy miłości rodzinie Kirków oraz wszystkim dzieciom, rodzicom i niewinnym ofiarom bezsensownej przemocy z użyciem broni palnej”, czytamy we wpisie Kimmela.

Źródło: Jimmy Kimmel Instagram.
1. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. O czym mówi?
Pozostali gospodarze programów late-night, w tym Stephen Colbert, Jimmy Fallon i Seth Meyers, publicznie wyrazili wsparcie dla Jimmy’ego Kimmela, który do tej pory nie opublikował żadnego oświadczenia.
Colbert, który uznał usunięcie programu Kimmela za „rażące naruszenie wolności słowa”, w połowie lipca zmierzył się z informacją o anulowaniu jego programu „Late Show with Stephen Colbert” ze względów finansowych.
Jak zaznaczają eksperci, sytuacja Jimmy'ego Kimmela jest nieco bardziej skomplikowana. Co najważniejsze, rodzi liczne pytania dotyczące Pierwszej Poprawki do Konstytucji USA, która mówi o wolności słowa i prasy.
„W Stanach Zjednoczonych prawo do wolności słowa oznacza, że masz prawo dzielić się i słuchać nawet niepopularnych i kontrowersyjnych poglądów, zwłaszcza politycznych”, wyjaśniła Raleigh Levine, profesor Mitchell Hamline School of Law.
„Pierwsza poprawka uniemożliwia rządowi aresztowanie, skazywanie na śmierć i nakładanie grzywien za wypowiedzi”, dodała.
Levine podkreśliła, że prywatne firmy mogą podejmować działania wobec swoich pracowników, które uznają za „szkodliwe dla biznesu”.
„Mają one swobodę decydowania, że pewne poglądy są niezgodne z ich misją lub wartościami lub mogą podważyć ich uczciwość, zniszczyć ich reputację”, dodała sugerując, że naciski Trumpa mogły przyczynić się do wycofania się ABC z nadawania programu.
W ciągu ostatniego tygodnia po zabójstwie Charliego Kirka zagraniczne media donosiły, że pracodawcy decydowali się na zwolnienie swoich pracowników, którzy publicznie wyśmiewali tragiczne wydarzenia na Uniwersytecie Utah Valley.
Zobacz również: Donald Trump został pozwany. Erozja niezależności Fed poważnie zagraża Amerykanom
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję