Rada Polityki Pieniężnej w drodze głosowania zadecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na posiedzeniu 9 kwietnia 2025 roku. Ich wysokość nadal będzie wynosić:
- stopa referencyjna: 3,75%,
- stopa lombardowa: 4,25%,
- stopa depozytowa: 3,25%,
- stopa redyskontowa: 3,80%,
- stopa dyskontowa 3,85%.
Wysokość stopy procentowej ma pośrednie przełożenie na oprocentowanie kredytów hipotecznych. Gdy luzowana jest polityka pieniężna Narodowego Banku Polskiego, to przeważnie spada również WIBOR.
Wskaźnik ten z kolei bezpośrednio przekłada się na wysokość oprocentowania kredytów w Polsce. „Hipoteki” o zmiennej stopie są wręcz oparte o WIBOR, np. 6-miesięczny. Jednak tym razem takiego impulsu nie ma, bo stopy procentowe nie zostały obniżone.

Źródło: Trading Economics.
Presja inflacyjna narasta, ale NBP nieugięty
Było to posiedzenie bez publikacji nowych prognoz. To również drugie spotkanie Rady od czasu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Tym razem RPP miała jednak dostęp do szerszego zestawu danych.
Nowe statystyki uwzględniały już wpływ wydarzeń na rynku naftowym na perspektywy inflacji w Polsce. Były to między innymi wstępne dane o inflacji konsumenckiej w marcu, przedstawione przez GUS. Wskaźnik ten oszacowany został na poziomie 3,0%. To pułap o aż 0,9 pkt. proc. wyższy niż wynika z oficjalnych danych za luty.
Co dalej ze stopami procentowymi w Polsce?
Niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej wskazywali jeszcze przed posiedzeniem, że stopy prawdopodobnie pozostaną na niezmienionym poziomie przez dłuższy czas, a niektórzy wspominali, że marcowa obniżka była ostatnią.
Uwaga skupi się na konferencji prasowej prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego, która wyjątkowo odbywa się tego samego dnia, co publikacja decyzji. Prawdopodobnie, słowa szefa banku centralnego wyznaczą dalszy kierunek ścieżki stóp procentowych w Polsce.
Jeśli chodzi o rynek, to jeszcze przed publikacją postanowień RPP, na dalszą część obecnego cyklu luzowania polityki monetarnej rynek wyceniał około półtora podwyżki stóp po ogłoszeniu zawieszenia broni między USA a Iranem, czyli niecałe 40 pb.
Natomiast w horyzoncie rocznym rynek wyceniał je na mniej niż 20 pb w horyzoncie rocznym. Oznacza to, że inwestorzy spodziewają się co najwyżej tylko jednego cięcia stopy procentowej przez kolejne 12 miesięcy.
Jeśli bank centralny potwierdzi dziś swoją tendencję do dłuższego oczekiwania i niepodejmowania działań, a jednocześnie sytuacja geopolityczna ulegnie dalszej stabilizacji, powinniśmy zaobserwować pewną presję na wyceny podwyżek stóp, chociaż rynek prawdopodobnie zachowa w tym zakresie pewną elastyczność. - skomentowali ekonomiści z zespołu
Think.
Z drugiej strony rząd agresywnie wkroczył na rynek paliw, co powinno utrzymać inflację pod kontrolą i w granicach tolerancji banku centralnego. Prognozujemy, że stopy procentowe pozostaną bez zmian przez dłuższy czas. - dodali.
Kurs
odnotował wczoraj największy jednodniowy spadek od roku. Była to zniżka z poziomu 4,27 PLN do chwilowo nawet 4,24 PLN.

Źródło: TradingView.
Ruch ten miał oczywiście związek z ogłoszonym tymczasowym rozejmem między Iranem a USA i Izraelem.
Kurs EUR/PLN i sytuacja w pozostałej części regionu są głównie napędzane przez wydarzenia geopolityczne, a dzisiejsze posiedzenie NBP będzie miało niewielki wpływ. Zakładając jednak, że nastroje “risk on” utrzymają się, a zawieszenie broni między USA a Iranem będzie trwało, polski złoty ma dalszy potencjał do odrobienia poprzednich strat, choć powrót do poziomów sprzed konfliktu poniżej 4,22 PLN potrwa dłużej. - czytamy w niedawnym wpisie analityków ING Think.
Zobacz również: Kurs dolara spadł o 20 groszy. Trump ponownie uderza w NATO i Grenlandię. Co dalej z euro?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję