- Na czym polega „japonizacja” chińskiej gospodarki?
- Czy obecna sytuacja gospodarcza Chin wskazuje na występowanie zjawiska recesji bilansowej?
Tąpnięcie na chińskich rentownościach
Rentowność 30-letnich obligacji Japonii osiągnęła najwyższy poziom od 2010 roku, podczas gdy rentowność chińskich obligacji o podobnym terminie zapadalności spadła do najniższego poziomu od dwóch miesięcy.
W rezultacie rentowność japońskich obligacji po raz pierwszy od niemal 15 lat przewyższyła rentowność obligacji chińskich.
Zbieżność rentowności obligacji skarbowych w dwóch największych gospodarkach Azji wynika z ich przeciwnych trajektorii gospodarczych, donosi Bloomberg. „Dłuższe rentowności w Japonii rosną, ponieważ inwestorzy zaczynają uwzględniać szybszą inflację w nadchodzących latach i obawy o wyższą podaż długu. Tymczasem chińska gospodarka zmaga się z zagrożeniem deflacją i prawdopodobieństwem nałożenia przez USA kolejnych ceł”, czytamy.
Rentowność 30-letnich obligacji Japonii wynosi obecnie około 2,28%, natomiast rentowność 30-letnich obligacji Chin osiąga poziom 2,15%.

Źródło: Bloomberg
Napięcia społeczne w Chinach nasilają się, zwłaszcza w kontekście obaw o „japonizację” chińskiej gospodarki. Stwierdzenie odnosi się do sytuacji, w której słabnący wzrost budzi obawy o recesję bilansową podobną do tej, której w latach 90. doświadczyła Japonia.
Mimo to jednak istnieją istotne różnice między obecnym stanem gospodarki Chin a wyzwaniami, przed którymi stanęła Japonia w latach 90-tych. Jak zauważa Bloomberg, Pekin powstrzymał się od ruchów, takich jak masowy skup obligacji, a rentowności obligacji o krótszych terminach zapadalności na rynku chińskim są zdecydowanie wyższe niż te notowane w Japonii.
Widzimy, że różnica ta może się dalej powiększać, przy czym chińskie stopy procentowe odnotowują większe spadki, podczas gdy bardziej prawdopodobna podwyżka stóp procentowych przez Bank Japonii może wspierać rentowność japońskich obligacji rządowych – powiedziała Becky Liu, szefowa chińskiej strategii makroekonomicznej w Standard Chartered Bank.
Widzimy również, że Ludowy Bank Chin dokonuje szybszych i głębszych cięć w nadchodzących kwartałach, aby odzwierciedlić potencjalne negatywne implikacje dla wzrostu i inflacji w drugiej kadencji Trumpa, dodała.
Niepokój wzmagają bowiem zapowiedzi Donalda Trumpa o podniesieniu ceł na import chińskich towarów do USA. Pojawiają się one w momencie, gdy Chiny nie osiągnęły jeszcze wystarczającego ożywienia gospodarczego po wdrożeniu impulsów stymulacyjnych.
Michelle Lam, ekonomistka Societe Generale SA przekazała, że ryzyko związane z cłami Trumpa może sprzyjać większym przepływom kapitału do Japonii niż do Chin.
„Zdecydowane działania mające na celu ustabilizowanie sektora nieruchomości i wyeliminowanie ryzyka deflacji mogą wesprzeć chińskie aktywa”, dodała.
Zobacz również: Chiny znów ratują gospodarkę bilionami juanów. Pierwsze skutki polityki Trumpa
Co dalej z chińską gospodarką?
Charu Chanana, kierownik działu strategii walutowej Saxo Bank nie ma wątpliwości, co do nasilających się problemów w Chinach: „W epickim tempie kraj ten napompował bańkę zadłużenia korporacyjnego i zadłużenia na rynku nieruchomości, której nie ma sobie równych w historii światowej gospodarki. Samo zadłużenie przedsiębiorstw w Chinach wynosi ponad 150% PKB. Zadłużenie samorządów lokalnych wynosi około 80-90% PKB. Zadłużenie gospodarstw domowych nie jest tak wysokie jak w innych krajach, ale w dużej mierze związane jest z kryzysem na rynku nieruchomości”, przekazała.
„Kiedy kraje wchodzą w recesję bilansową, każdy podmiot w gospodarce, zarówno publiczny, jak i prywatny, jest silnie zachęcany do spłaty zadłużenia w celu naprawy bilansów. Jednak te wysiłki na rzecz poprawy finansów tylko pogarszają zbiorową prognozę, ponieważ aktywność gospodarcza i ceny spadają. Rząd może wybrać wiele strategii w czasie recesji bilansowej, ale wszystkie wiążą się ze znacznym ryzykiem”, dodała.
Jak wynika z wypowiedzi ekspertki, w tej sytuacji każdy ruch wiąże się z pewnym ryzykiem:
„Jeśli dług zostanie umorzony, gospodarka ucierpi, a zamożna klasa wierzycieli zostanie zmiażdżona. Jeśli nie podejmie się żadnych działań, kraj może pozostawać w złym stanie przez dziesięciolecia. Jeśli prowadzisz ogromne nadwyżki handlowe, aby inne kraje finansowały naprawę twojego bilansu, tak jak Chiny już próbują to robić, ryzykujesz gniew innych narodów i wojny handlowe. Jeśli wymusisz reflację za pomocą ogromnych bodźców fiskalnych, inflacja może wywołać niepokoje społeczne”, czytamy.
Zobacz również: Akcje właściciela Temu szorują po dnie. Problemy Chin uderzają w sprzedaż
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję