Reklama
Reklama
Reklama

Ceny gazu ziemnego skoczyły o 110% w mniej niż rok, a tu kolejny cios. Będzie jeszcze drożej?

Przez niecały rok ceny gazu ziemnego znacząco skoczyły. Mało tego, w Nowy Rok doszło do wydarzenia, które może na ten ceny dodatkowo wpłynąć, przynajmniej w kilku państwach Unii Europejskiej. W najgorszej sytuacji są jednak mieszkańcy maleńkiego państewka.

Ceny gazu ziemnego skoczyły o 110% w mniej niż rok, a tu kolejny cios. Będzie jeszcze drożej?
freepik.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1.  
    1. Znaczący wzrost cen gazu
      1. Ukraina zakręciła kurek z gazem
        • Jak zmieniały się ceny gazu ziemnego w ostatnich miesiącach?
        • Kiedy cena gazu ziemnego była najwyższa?
        • Jakie będą konsekwencje decyzji Ukrainy ws. rosyjskiego gazu?

         

        Znaczący wzrost cen gazu

        Ceny gazu mogą znacząco różnić się w zależności od źródła. Istotne jest bowiem to, by brać pod uwagę ceny z konkretnego hubu. W przypadku Polski najlepiej rzeczywistość będzie oddawał kurs kontraktów terminowych z hubu TTF w Holandii wyrażany w EUR/MWh. Gdy przyjrzymy się temu, jak zachowywał się on w minionym już 2024 roku, dostrzeżemy znaczące wzrosty cenowe.

         

        Kurs kontraktów terminowych na gaz ziemny TTF

        ceny gazu ziemnego skoczyly o 110 w mniej niz rok a tu kolejny cios bedzie jeszcze drozej grafika numer 1ceny gazu ziemnego skoczyly o 110 w mniej niz rok a tu kolejny cios bedzie jeszcze drozej grafika numer 1

         

        Jeszcze pod koniec lutego zeszłego roku cena ta wynosiła około 23 EUR. W grudniu natomiast kurs osiągnął pułap 48,9 EUR. To daje nam wzrost rzędu 114% na przestrzeni niecałego roku. W rezultacie, ceny wróciły do wysokich poziomów z jesieni 2023 roku. Należy dodatkowo zaznaczyć, że to cena hurtowa, a nie ostateczna. W praktyce jest później powiększana przez pośredników i dostawców.

        Reklama

        Dla "pocieszenia" warto zestawić te wzrosty z tym, co działo się na rynku kontraktów terminowych na gaz ziemny po wybuchu wojny na Ukrainie. Wówczas wzrost był znacznie bardziej drastyczny i to w dużo krótszym czasie. W nieco ponad tydzień cena skoczyła o 220% do poziomu 227 EUR. To i tak nie był szczyt, bo takowy przypadł na końcówkę sierpnia. Wówczas cena kontraktów terminowych na gaz ziemny TTF wyniosła aż 346 EUR. W zestawieniu z tymi zmianami to, co wydarzyło się w zeszłym roku, nie wygląda już aż tak drastycznie.

         

        Czytaj także: Manipulacje na rynku gazu ziemnego. Kto ustala ceny gazu? Wyjaśniamy kontrowersje

         

        Ukraina zakręciła kurek z gazem

        Na ceny gazy wpływ może mieć także to, co wydarzyło się w Nowy Rok. Ukraina pomimo wojny z Rosją przez cały czas trwania konfliktu umożliwiała transport tamtejszego gazu ziemnego przez połączenia leżące na jej terytorium. Umowy jednak ostatecznie nie przedłużono, a w związku z jej wygaśnięciem gaz przestał płynąć nad ranem 1 stycznia. Nie obyło się to bez konsekwencji dla kilku krajów.

        Większość krajów europejskich w ostatnich latach znacząco uniezależniła się od rosyjskiego gazu, dlatego opisane wyżej wydarzenie nie powinno się na nich odbić. Wyjątkiem są jednak Słowacja, Węgry i Mołdawia. Dwa pierwsze państwa już wcześniej zadbały o to, by przygotować alternatywne źródła gazu ziemnego. Niemniej, z uwagi na te zmiany wzrosnąć mogą koszty transportu. Jak niedawno informowało słowackie ministerstwo finansów, ta operacja może kosztować dodatkowe 177 milionów euro.

        Reklama

         

         

        W nieco lepszej sytuacji są Węgrzy, bo ci już wcześniej część gazu ziemnego otrzymywali za pośrednictwem TurskishStream. To również rosyjski gaz ziemny, ale transportowany inną drogą. Korzystają z niego także inne państwa, przeważnie te nieco bardziej przychylne Rosji, jak na przykład Serbia.

        Przy czym wspomniana wyżej dwójka przygotowała się na taki scenariusz, w związku z czym nie odnotowano tam nie doborów gazu ziemnego, to już tak kolorowo nie było w Mołdawii. Szczególnie w Naddniestrzu, które jest mołdawskim regionem autonomicznym zależnym od Rosji. Tam w Nowy Rok o poranku ludziom po prostu odcięto gaz. Lokalny dostawca z kolei wystosował do obywateli komunikat, w którym zachęcił do używania elektrycznych farelek, a nawet zasłaniania ram okiennych kocami, by utrzymywać więcej ciepła w nienagrzewanych mieszkaniach. To niestety nie żart a noworoczne realia dziesiątek, jak nie setek tysięcy ludzi. Naddniestrze zamieszkuje bowiem około pół miliona osób.

        A jak na tym wyjdzie sama Ukraina? Szacuje się, że na nieprzedłużeniu umowy kraj ten może stracić nawet miliard dolarów rocznie. Te pieniądze wcześniej wpływały do niej z tytułu opłaty transportowej. Te straty trzeba było jakoś pokryć. Zdecydowano się więc na podniesienie stawki za przesył gazu dla odbiorców krajowych. Ta wzrosła aż czterokrotnie. Jeszcze do niedawna wynosiła 124 hrywny za 1000 metrów sześcienny gazu. Teraz to już 502 hrywny za taką samą ilość.

         

        Reklama

         Czytaj także:  Ropa w USA drożeje po branżowym raporcie o jej amerykańskich zapasach


        Michał Fitz

        Michał Fitz

        Z wykształcenia geodeta, z pasji dziennikarz. W swoich tekstach stawia na profesjonalizm i przystępność


        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze

        Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane