Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

10 000 dolarów za uncję złota? Zdania popularnych polskich prognostów mogą zaskoczyć!

|
selectedselectedselected

Cena złota będzie nadal rosła ze względu na ograniczoną podaż, wysokie zapotrzebowanie oraz jego rolę jako przeciwwagi do dolara. Ostatnie spadki to jedynie korekta w długoterminowym trendzie wzrostowym. Eksperci zwracają uwagę na znaczenie złota w rezerwach banków centralnych, w tym NBP, oraz na potencjał inwestycyjny srebra i miedzi.

Metale szlachetne na fali: cena złota na rekordowych szczytach, srebro coraz cenniejsze, a miedź podąża ich śladami
depositphotos
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop
  • Co dalej z ceną złota? Czy mamy do czynienia z korektą na rynku złota?
  • Dlaczego banki centralne ciągle kupują złoto?
  • W jakie metale poza złotem, srebrem i miedzią warto inwestować?

 

 

Prognozy dla ceny złota: ostatnie spadki to tylko korekta?

Ekspert rynkowy, Miłach Tekliński, zapytany o przyszłą cenę złota odpowiada:

Rekordowe poziomy cen, które złoto osiągało wielokrotnie w pierwszym półroczu 2024 r., nasuwają wniosek, że złoto jest drogie i że mamy “górkę” na tym rynku, a więc logiczne, że za chwilę czeka nas korekta i spadki. W rzeczywistości, jeśli spojrzymy na historię oraz na fundamenty stojące za królewskim kruszcem, cena złota rośnie i powinna rosnąć nadal.To wynika z ograniczonej podaży, dużego zapotrzebowania, ale także faktu, że złoto jest przeciwwagą do dolara. Podaż pieniądza mierzona chociażby agregatem M3 stale rośnie. Inflacja też tak naprawdę stale rośnie, a cel inflacyjny większości banków centralnych to +2-2,5 proc.Siłą rzeczy, długookresowo cena złota musi wzrastać, choć oczywiście w krótkim i średnim terminie podlega ona fluktuacjom wywołanym rozmaitymi wydarzeniami rynkowymi. Mamy też szczególny okres w historii, kiedy Azja zaczyna odgrywać znacznie większą rolę dla rynku złota.

Eksperci z agencji analitycznej Incrementum twierdzą, że na rynku złota zmieniły się zasady gry. Mamy nowe otwarcie i nie wiadomo, gdzie jest sufit. Być może przyszłość to 5 000 lub nawet 10 000 dolarów za uncję kruszcu. My jednak jesteśmy ostrożni i wyważeni w naszych prognozach. Kurs 2 500 USD/oz w tym lub przyszłym roku to będzie zadowalający poziom.

 

Natomiast Marcin Kiepas, kolejny analityk, uważa, że: 

Ostatnie spadki cen złota, podobnie jak wielu innych metali, to tylko korekta w długoterminowym trendzie wzrostowym. W skrajnym przypadku ceny złota mogą cofnąć się nawet w okolice 2150 USD za uncję, a sama korekta potrwać nawet kilka miesięcy. Niemniej jednak oczekuję, że jeszcze w tym roku złoto przebije barierę 2500 USD, natomiast w perspektywie kilku lat podrożeje ono do 3000 USD.

 

Reklama

Bogusz Julian Kasowski prognozuje zaś, że:

Złoto w krótkim terminie będzie reagować na siłę dolara, ściśle powiązaną z podejściem FEDu do obniżek stóp procentowych w USA, jednak w średniej i dłuższej perspektywie nie ma scenariuszy, które mogą wywołać trwałe zejście ceny o kolejne 10%-15%. Należy pamiętać o niepewności politycznej, wykreowanej zarówno przez nadchodzące wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, ryzyko zmiany władzy we Francji na skutek przedterminowego rozwiązania parlamentu z wisienką na torcie w postaci szansy na zwycięstwo Trumpa w wyborach w USA w listopadzie.

 

Zobacz także: Ile będzie kosztowało złoto w 2025? Po co NBP skupuje tyle złota? Ekspert rynku stawia prognozy

 

Złoto jako bezpieczna przystań banków centralnych. Jakie rezerwy ma NBP?

Michał Tekliński tłumaczy dlaczego banki centralne tak upodobały sobie złoto w ostatnim czasie:

Złoto to forma dywersyfikacji rezerw walutowych. Wiele banków centralnych zwiększa swoje rezerwy złota, aby uniezależnić się od dolara. Potwierdzają to tegoroczne dane Światowej Rady Złota – w styczniu, lutym i marcu banki centralne na całym świecie kupiły łącznie 290 ton złota, ustanawiając tym samym nowy rekord zakupów w pierwszym kwartale roku.

Swoje rezerwy zwiększył także Narodowy Bank Polski i wedle oficjalnych danych w naszym skarbcu znajdują się już ponad 363 tony złota, co stanowi około 13 proc. wszystkich rezerw walutowych naszego kraju. To jednak nie koniec zakupów, bo zarząd NBP podjął niedawno uchwałę, że docelowy poziom złota w polskich rezerwach wynosić ma 20 procent.

Jeśli istotnie układ sił na świecie ulegnie zmianie, zmieni się także rola dolara amerykańskiego i innych kluczowych walut. Złoto jest pod tym względem neutralne i bezpieczne, cenione zarówno w świecie Zachodu, jak i na wschodzie. Zwiększenie rezerw złota to skuteczny sposób na podwyższenie poziomu bezpieczeństwa naszej waluty i oczywiście pomysł rozbudowy rezerw złota do poziomu 20 proc. uważamy za bardzo dobry.

 

Tą tezę potwierdza także Marcin Kiepas twierdząc, że: 

NBP kupuje złoto w ramach zwiększania rezerw walutowych, a jednocześnie zabezpieczając te rezerwy na wypadek niekorzystnych zdarzeń rynkowych. To dobra polityka.

 

Podobny stosunek do zakupów złota przez banki centralne ma Bogusz Julian Kasowski.

Złoto w NBP i pozostałych bankach centralnych stanowi zabezpieczenie na ciężkie czasy. Zakupy netto w ujęciu globalnym przez te instytucje w nieprzerwany sposób od 2008 roku wskazują dobitnie, że złoto nie straciło nic ze swojej roli najlepszego zabezpieczenia na kryzys – zwłaszcza, że rekordowe zakupy mieliśmy w 2022 roku, czyli po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W Zimbabwe mamy już walutę opartą o złoto, choć biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 15 lat kraj ten miał pięć innych denominacji, to jest to bardziej eksperyment mający ustabilizować tamtejszą gospodarkę. Złoto z rezerw NBP może być także wykorzystane do wzmocnienia przyszłych walut CBDC, a takie rozwiązanie jest uważnie monitorowane przez polski bank centralny co najmniej od 2021 roku.

 

Czytaj również: Złota hossa. Cena złota bije rekordy we wszystkich głównych walutach świata!

Reklama

 

Rynek metali warty zainteresowania i zainwestowania. W które metale warto zainwestować?

Michał Tekliński twierdzi, że:

Srebro zawsze stało obok złota. Obecnie mamy sytuację, w której cena srebra przez kilka lat “nie nadążała” za złotem. Zwolennicy srebra są przekonani, że srebro nadrobi straty w najbliższej przyszłości, co oznacza, że będzie ono bardzo atrakcyjnym aktywem. Słusznie pojawia się też w tym zestawieniu miedź, którego cena zaczyna korelować ze srebrem.

Oba metale mają bardziej przemysłowe zastosowanie niż złoto. Jednak trzeba pamiętać, że miedź nie oferuje takiej koncentracji wartości, jak srebro, a srebro z kolei koncentruje dużo mniej wartości niż złoto. Warto o tych metalach myśleć w kategorii form dywersyfikacji bezpiecznej części portfela, ale nie powinny one stanowić głównego jej trzonu.

 

Reklama

Równie obiecujące prognozy przedstawia Marcin Kiepas:

Ostatnie miesiące to gorący okres na rynku metali. Nie tylko na złocie, srebrze i miedzi, ale w zasadzie na większości metali. Najpierw ich ceny dynamicznie rosły, często w wyników zakupów spekulacyjnych, a w ostatnich tygodniach ma miejsce realizacja zysków. W mojej opinii gorąco na rynku metali może być do końca roku.

 

Trzecia opinia - Bogusza Juliana Kasowskiego - nie odbiega znacząco od pozostałych:

Złoto, miedź oraz srebro zdecydowanie odegrają istotną rolę, to pierwsze w stabilizacji ekonomicznej, pozostałe w zielonej transformacji. I to właśnie ekologiczne podejście będzie dyktować zapotrzebowanie na metale, warto więc zwrócić uwagę na nikiel i platynę. Pozyskiwanie niklu z tanich źródeł powoli się wyczerpuje, co będzie oznaczać wzrost cen – razem z podatkami ekologicznymi nakładanymi m. in. przez UE na surowce kopalne. Platyna z kolei jest istotnym składnikiem ogniw wodorowych, a to ta technologia zostanie najprawdopodobniej szeroko zastosowana w długodystansowym transporcie drogowym, gdzie tradycyjne auta elektryczne nie sprawdzają się ze względu na czas ładowania.

Reklama

 

Sprawdź także: Złoto „do końca roku będzie jeszcze droższe” – Kuczyński o głównych metalach

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę

Reklama
Reklama