Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

rentowność do wykupu obligacji

We wtorek doszło do dalszego osłabienie notowań złotego wobec głównych walut, gdzie kurs EUR/PLN powrócił powyżej 4,60, a USD/PLN podchodził pod 3,98.

Wtorkowa sesja przyniosła osłabienie większości walut rynków wschodzących oraz tych z G10 powiązanych mocno z sentymentem wobec ryzyka (AUD czy NZD),

jednak PLN znajdował się wśród najsłabszych w tej grupie. Waluty EM znajdują się pod presją przy wzroście rynkowych stóp procentowych w USA (zwłaszcza w ujęciu realnym) oraz utrzymującej się w związku z tym siła dolara amerykańskiego. Kurs EUR/USD oscyluje przy 1,16 i znajduje się nieznacznie powyżej tegorocznych dołków. W środę uwaga rynku będzie zwrócona na publikację raportu ADP, którego szacunek będzie stanowił preludium do piątkowego raportu BLS o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Potwierdzenie solidnej poprawy na rynku pracy (konsensus wskazuje na wzrost o blisko 500 tys. stanowisk we wrześniu) będzie stanowiło potwierdzenie dla amerykańskiej Rezerwy Federalnej, iż nastąpił czas do normalizacji polityki pieniężnej poprzez ograniczenie skupu aktywów.

Złoty pozostaje szczególnie narażony na osłabienie w okresach wzmożonej presji na waluty EM w związku z głęboko ujemnymi realnymi stopami procentowymi w obliczu podwyższonej inflacji (nie tylko aktualnej ale i oczekiwanej) przy braku zacieśnienia polityki RPP. Posiedzenie Rady w środę powinno dać odpowiedź, czy jeszcze w tym roku możliwe jest zacieśnienie polityki pieniężnej. O ile konsensus nie zakłada zmian stóp już w październiku, to brak zmiany aktualnego stanowiska rodzi ryzyko dalszej przeceny złotego, nawet w stronę tegorocznych dołków w relacji do euro i dolara. W regionie Europy Środowo-Wschodniej NBP pozostaje najbardziej gołębim bankiem centralnym, gdyż w środę na podwyżkę stóp o 25 pb do 1,50% zdecydował się Narodowy Bank Rumunii. Wtorkowa wypowiedź prezesa Glapińskiego podczas Kongresu 590 studziła oczekiwania na zacieśnienie polityki NBP jeszcze w tym roku.

Reklama

Na krajowym rynku stopy procentowej we wtorek krzywe dochodowości obligacji i kontraktów IRS w oczekiwaniu na posiedzenie RPP utrzymały się blisko tegorocznych maksimów. Podobnie jak w ostatnich dniach, notowania pozostawały pod wpływem czynników lokalnych. Rynek najwyraźniej wycenił w pełni ostatnią publikację wrześniowej inflacji i minutes NBP. W Europie widać było z kolei lekką tendencję do spadku rentowności obligacji, a ciekawym wydarzeniem w regionie CEE była podwyżka stóp procentowych przez bank centralny w Rumunii. Nie miało to jednak znaczenia z punktu widzenia polskiego rynku.

W najbliższych dniach kluczowe dla polskiego rynku długu będzie posiedzenie RPP

W środę poznamy decyzję i komentarz Rady, a w czwartek odbędzie się konferencja prezesa NBP A. Glapińskiego. Biorąc pod uwagę bardzo duże rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami rynkowymi a stanowiskiem RPP spodziewać się można dużej zmienności notowań. Instrumenty pochodne wyceniają w pełni wzrost stopy referencyjnej NBP do listopadowego posiedzenia RPP włącznie do 0,50%. Można zakładać, że inwestorzy spodziewają się zaostrzenia polityki pieniężnej dopiero w listopadzie, wraz z publikacją nowej projekcji inflacyjnej NBP.

Taki scenariusz wzmacniały m.in. wypowiedzi członków Rady. Aby tak się stało, retoryka po październikowym posiedzeniu musi zostać mocno zaostrzona. Tu argumentem może być wyższy od oczekiwań wzrost inflacji w Polsce i na świecie, a także korygowane w górę prognozy średnioterminowe w tym zakresie. Z drugiej strony, wzrosły jednak obawy przed globalnym spowolnieniem gospodarczym, a w Polsce rozpoczyna się kolejna fala pandemii. Przedstawiciele Rady sygnalizowali, że zamierzają ocenić wpływ COVID-19 na gospodarkę, co do listopadowego posiedzenia (3 XI) będzie mocno utrudnione.

To zapewne powstrzyma Radę przed zamianą polityki pieniężnej w najbliższych miesiącach. A jeśli retoryka RPP zgodnie z oczekiwaniami pozostanie umiarkowana, spodziewać się można w drugiej części tygodnia silnego spadku rentowności 2-letnich polskich obligacji w okolice 0,90%, a 10-letnich poniżej 2,20%. Prawdopodobieństwo alternatywnego scenariusza zakładającego podwyżkę stóp w listopadzie jest relatywnie wysokie, jednak nawet w takim scenariuszu trudno przypuszczać, aby Rada zdecydowała się na bardziej zdecydowane ruchy niż wycenia to teraz rynek.

Czytaj więcej