Reklama
Kurs euro:  4.29
Kurs dolara:  3.96
Kurs funta:  5.04
Kurs franka:  4.37
Ceny z Polski:
Inflacja:  2.5%
Stopa NBP:  5.75%
Cena Pb95:  6.57
Cena ON:  6.58
Cena węgla:  1088
Kurs euro:  4.29
Kurs dolara:  3.96
Kurs funta:  5.04
Kurs franka:  4.37
Ceny z Polski:
Inflacja:  2.5%
Stopa NBP:  5.75%
Cena Pb95:  6.57
Cena ON:  6.58
Cena węgla:  1088

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

rupia

Bankierzy centralni rzadko wypowiadają się pozytywnie na temat kryptowalut. Ostatnie komentarze jednego z decydentów RBA są tutaj wyjątkiem. Tony Richards pochlebnie wypowiadał się na temat Bitcoina, choć przyznał, że nie stanowi on ‘konkurencji’ dla dolara australijskiego. Jego wypowiedzi wskazują jednak, że istnieją państwa, w przypadku których kryptowaluty mogłyby stanowić alternatywę dla walut krajowych.

 

Tony RichardsRBA (Reserve Bank of Australia – bank centralny) stwierdził, że mało prawdopodobne jest, by Bitcoin został szeroko zaadaptowany w Australii jako środek płatniczy. Uważa on, że waluta cyfrowa pozostająca poza kontrolą państwa może mieć w niektórych przypadkach praktyczne zastosowania, ale raczej nie w przypadku australijskiej gospodarki. Głównym powodem jest tutaj stabilna waluta, jaką jest dolar australijski.

 

Reklama

Richards wskazał, że wykorzystanie kryptowalut w Australii jest obecnie bardzo ograniczone i przedstawiciele banku centralnego nie dostrzegają jego wpływu na prowadzoną przez RBA politykę pieniężną, czy stabilność systemu finansowego. Przedstawiciel RBA wydaje się wskazywać, że wykorzystanie kryptowalut jako środka płatniczego może mieć większe znaczenie w krajach, których waluty są mniej wiarygodne.

„Kiedy państwo nie ma wiarygodnej waluty ludzie mogą zacząć szukać alternatywy” – stwierdza Richards. „To, czy w takiej sytuacji mówimy o kryptowalutach, czy np. dolarze amerykańskim jest już inną kwestią. W Australii mamy bardzo wiarygodną walutę, jaką jest dolar australijski. Od 25 lat mamy niską i stabilną inflacji i prawdopodobieństwo, że dojdzie do znaczącej adaptacji alternatywnej waluty wydaje się być bardzo niskie”.

 

Kryptowaluty vs waluty egzotyczne

Słowa Richardsa wskazują na jedną ciekawą kwestię. W zasadzie można znaleźć przykłady krajów, w których spadek zaufania do krajowej waluty sprawił, że na popularności zaczęły zyskiwać kryptowaluty. Pierwszym głośnym przypadkiem była tutaj indyjska rupia. Demonetyzacja, jaka miała miejsce w Indiach pod koniec 2016 roku wiązała się z przejściowymi problemami z dostępem do gotówki. Sfrustrowani Hindusi zaczęli w tym okresie masowo otwierać konta na giełdach kryptowalut i do teraz traktują je jako alternatywny środek przechowywania wartości, choć hinduskie władze starają się ograniczać tę sferę. Drugi głośny przykład to Wenezuela, która do kryptowalut podeszła zgoła inaczej. Prezydent Nicolas Maduro zdecydował się stworzyć własną kryptowalutę – Petro. Przypadek Maduro można w pewnym sensie określić słowami – ‘tonący brzytwy się chwyta’. Petro, czyli kryptowaluta zabezpieczona zasobami ‘czarnego złota’ (obok ropy naftowej zabezpieczenia mają stanowić także inne surowce), miała posłużyć jako narzędzie przyciągające kapitał zagraniczny w celu ratowania pogrążonej w hiperinflacji gospodarki.

 

Reklama

Warto odnotować, że w obu przypadkach mówimy nie o walutach krajów wysoko rozwiniętych, a o walutach krajów rozwijających się, zaliczanych do grona Emerging Markets (Wenezuela nie przez wszystkie instytucje zaliczana jest do tego grona). Do krajów EM zaliczana jest także Polska. Choć w naszym kraju kryptowaluty faktycznie są bardzo popularne, to status złotego nie pozwala wnioskować, że kryptowaluty mogłyby stać się znaczącą alternatywą w kontekście wykorzystania jako środek płatności lub przechowania wartości. Złoty należy do grona bardziej znaczących walut egzotycznych, jak określa się waluty krajów EM, a Polska należy do grona zaawansowanych rynków wschodzących. Podobnie jest z Brazylią i realem, czy Meksykiem i peso. Krajami i walutami bardziej podatnymi na kryptowalutową konkurencję mogą być np. pogrążona w kryzysie Argentyna i argentyńskie peso, czy niestabilna Turcja i jej lira.

 

Zbyt wysoka zmienność kursu

Przedstawiciel australijskiego banku centralnego wskazał, że Bitcoin i inne kryptowaluty mają przed sobą sporo wyzwań. Jednym z największych, które podważa możliwość ich wykorzystania jako alternatywnego środka płatniczego jest zmienność kursu. Ta nie pozwala obecnie na to, by móc określić np. Bitcoina mianem wiarygodnego środka przechowywania wartości. Różnica w zmienności kursu walut tradycyjnych i kryptowalut jest ogromna.

Po raz kolejny warto tutaj odnieść się do krajów, w których kryptowaluty mocniej zasygnalizowały swój potencjał do stania się alternatywnym środkiem płatniczym. Waluty tych krajów, zwłaszcza w ostatnim czasie, charakteryzowały się wysoką zmiennością kursu. W takiej sytuacji różnica w porównaniu do zmienności kryptowalut nieco zaciera się, co pozwala walutom wirtualnym na zyskanie wyższego statusu.

 

Mała przepustowość sieci Bitcoin

Reklama

Innym problemem w kontekście Bitcoina, na który zwrócił uwagę Tony Richards z RBA, jest pojemność sieci. Nie jest ona w stanie obsłużyć takiej ilości transakcji jak choćby Visa. W tym kontekście dochodzą takie kwestie jak duża liczba niepotwierdzonych transakcji, czy wysokie koszty transakcyjne. Te czynniki osłabiają pozycję Bitcoina jako alternatywnego środka płatniczego.

Również w przypadku innych kryptowalut jesteśmy w stanie wskazać na przykłady ograniczenia pojemności sieci. W przypadku Ethereum zdarzały się bowiem sytuacje, w których duże zainteresowanie pojedynczą aplikacją mocno obciążało, a nawet praktycznie blokowało całą sieć Ethereum.

 

 

Szukasz miejsca gdzie swobodnie możesz dyskutować o kryptowalutach, bitocoinie, tokenach oraz ICO?

Reklama

 

Dołącz do facebookowej grupy CoinGroup

 

 

 

Reklama

 

Czytaj więcej