Reklama
Kurs euro:  4.36
Kurs dolara:  4.06
Kurs funta:  5.16
Kurs franka:  4.56
Ceny w Polsce:
Inflacja:  2.5%
Stopa NBP:  5.75%
Cena Pb95:  6.57
Cena ON:  6.58
Cena węgla:  1088
Kurs euro:  4.36
Kurs dolara:  4.06
Kurs funta:  5.16
Kurs franka:  4.56
Ceny w Polsce:
Inflacja:  2.5%
Stopa NBP:  5.75%
Cena Pb95:  6.57
Cena ON:  6.58
Cena węgla:  1088

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

rentowność obligacji skarbowych 5-letnich

W środę doszło do zauważalnej przeceny złotego, gdzie pary EUR/PLN oraz USD/PLN wzrosły o ponad 4 grosze osiągając poziomy 4,63 oraz 3,97.

Złoty znalazł się wśród walut, które najmocniej traciły na środowej sesji, jednak straty notowały prawie wszystkie waluty z rynków wschodzących

Negatywnie na EMFX oddziaływała siła dolara amerykańskiego, gdzie indeks DXY osiągnął nowe tegoroczne maksimum (nieznacznie poniżej 94), a kurs EUR/USD zbliżył się do minimum w pobliżu 1,1660. Na korzyść amerykańskiego dolara przemawiają w ostatnich dniach zauważalne wzrosty rentowności na rynku stopy procentowej. Dla trajektorii EUR/USD istotny jest ruch realnych stóp procentowych (skorygowanych o inflację), które w zdecydowanie szybszym tempie rosną w USA niż w strefie euro (ok. +25 pb od początku września dla IRS 5Y) niż ma to miejsce dla instrumentów nominalnych (+10 pb w analogicznym okresie).

PLN znajduje się wśród walut najmocniej narażonych na osłabienie w momencie kiedy umacnia się USD, co ma związek z gołębią postawą polskich władz monetarnych. Pomimo podwyższonej inflacji (zdecydowanie przekraczającej 2,5% cel), RPP nie decyduje się na podwyżkę stóp procentowych, odwrotnie niż ma to miejsce między innymi w innych krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Głęboko ujemne realne stopy procentowe w Polsce nie stanowią wsparcia dla naszej waluty i do momentu zmiany retoryki przez NBP, złoty narażony jest na silną reakcję w okresach rynkowego stresu.

Wśród najmocniej tracących wobec dolara walut znalazł się również funt szterling, gdzie kurs GBP/USD spadł do 1,35 (o ponad 1%)

Funt szybko oddał zyski, które notował po zeszłotygodniowym posiedzeniu Banku Anglii, gdzie wysłany został lekko jastrzębi sygnał wskazujący na możliwość podwyżek stóp procentowych. Jednak w tym tygodniu istotnym problem dla GBP jest kryzys energetyczny, gdzie problemem staje się brak paliwa na stacjach. Silne wzrosty cen gazu notowane w ostatnim czasie napędzają globalnie obawy o możliwość rozprzestrzenienia się problemu również na inne kraje. We wtorek informacje o problemach z dostawami prądu w Chinach również ograniczały apetyt na ryzyko.

Na krajowym rynku stopy procentowej wtorkowa sesja przyniosła dalszy wzrost krzywych dochodowości obligacji skarbowych i kontraktów IRS

Reklama

Przy braku istotniejszych krajowych impulsów, notowania determinowane były przez trendy globalne. Podobnie jak w poniedziałek, trudno było i tym razem znaleźć na świecie państwa, których obligacje nie traciłyby na wartości. Poza oczekiwaniami na globalną zmianę nastawienia w polityce pieniężnej ze strony banków centralnych, papiery dłużne osłabiać mogły rosnące oczekiwania inflacyjne, a także wypowiedzi przedstawicieli Fed sugerujące konieczność szybszego ograniczenia skupu aktywów. Teoretycznie pewien wpływ może też mieć ryzyko braku porozumienia w amerykańskim Kongresie w sprawie podniesienia limitu zadłużenia (wg podawanych informacji obecny limit zapewnia finansowanie sektora publicznego jeszcze przez kilka dni), aczkolwiek póki co nie widać istotnego wpływu z tej strony.

Podczas środowej sesji nie zaplanowane zostały istotne publikacje danych makroekonomicznych, tym samym trudno oczekiwać zmiany dotychczasowych tendencji

Pozostaje jednak pytanie, czy globalny rynek nie przereagował po ostatniej przecenie. Biorąc pod uwagę skalę ostatnich ruchów (od środy rentowności 10-letnich Bundów i US Treasuries wzrosły o blisko 15 pb.) w dalszej części tygodnia może dojść do technicznego odreagowania. Podobnie może być na polskim rynku, który w ostatnich dniach wyraźnie pozostawał pod wpływem trendów globalnych. Warto też zwrócić uwagę, że polskie instrumenty zaczęły wyceniać coraz mniej prawdopodobne scenariusze. Na przełomie 2021 i 2022 r. stopa referencyjna NBP miałaby wzrosnąć w okolice 0,5%, a pod koniec 2022 r. do aż 1,50%. Przy łagodnym nastawieniu banku centralnego taki scenariusz wydaje się bardzo mało prawdopodobny. Dlatego z punktu widzenia analizy fundamentalnej korekta byłaby uzasadniona. W efekcie oczekiwać można, że w ramach korekty rentowności polskich obligacji 2-letnich pozostaną w okolicach 0,65%, a 10-letnich powrócą bliżej 2,00%. 

Czytaj więcej

Artykuły związane z rentowność obligacji skarbowych 5-letnich