Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

recesja skutki

Rok 2022 daje się inwestorom we znaki, chyba jeszcze bardziej niż 2020. Chociaż spadki są znacznie mniej dramatyczne, to jednak obecna korekta na rynku akcji trwa już zdecydowanie dłużej. Dla indeksu S&P 500 rozpoczęła się dokładnie z nowym rokiem, czyli właśnie mija jej piąty miesiąc, a to jest znacznie bardziej psychicznie wyniszczające niż miesięczna bessa z 2020 roku, po której rynki szybko wróciły do wzrostów, chociaż była …dwukrotnie głębsza.

W ostatnich tygodniach spadki objęły większość aktywów tj. obligacje, a nawet złoto, srebro i metale przemysłowe. A gdyby tego było mało, to dziś słyszymy, że prawdopodobieństwo recesji w USA jest coraz większe. W takich okolicznościach wielu inwestorów traci cierpliwość i realizuje straty, rozstając się z rynkiem na jakiś czas.

Doświadczeni inwestorzy wiedzą, że każdy kryzys tworzy okazje. Synchroniczne spadki na różnych aktywach, które w normalnych warunkach wykazują niską korelację, to sytuacja, która zdarza się bardzo rzadko i zwykle jest spowodowana emocjami, a ponieważ te w inwestycjach nigdy nie są dobrym doradcą, na niektórych z tych rynków, siłą rzeczy, powstają nieefektywności, które mogą stanowić okazję. Spróbujmy zidentyfikować niektóre z nich.

W naszej ocenie, najciekawszą sytuację mamy obecnie na rynku obligacji skarbowych. Jesteśmy po rekordowo szybkim i wysokim zacieśnianiu polityki pieniężnej w Polsce, co poskutkowało tak samo rekordowymi spadkami cen długoterminowych obligacji skarbowych i rekordowymi odpływami aktywów z funduszy obligacyjnych. Niektóre z nich odnotowały straty ponad 20%, podczas gdy w ostatnich 30 latach trudno byłoby wskazać stratę rzędu 10%. Tak pokiereszowany rynek powinien stanowić pierwsze pole do zainteresowania dla doświadczonych inwestorów, tym bardziej, że dziś mamy długoterminowe obligacje skarbowe (czyli praktycznie bez ryzyka niewypłacalności) z rentownością powyżej 6,5%, a - w niedalekiej perspektywie - prawdopodobny szczyt inflacji i spowolnienie gospodarcze, które będą sprzyjać ich wycenom.

Reklama

Kolejnym rynkiem, który w tym momencie wydaje się wart zainteresowania, to metale szlachetne. Co prawda, rynek ten rozczarował wielu inwestorów, którzy po wybuchu wojny w Ukrainie spodziewali się znacznie lepszego zachowania kruszców, a dokładnie, że marcowy „wyskok” cen okaże się trwałą tendencją w nowych okolicznościach. Trzeba jednak zauważyć, że w tym roku (YTD) złoto jest jednym z niewielu aktywów, które jest wciąż na plusie. W tym tygodniu udało mu się obronić, dosyć zdecydowanym odbiciem, trend wzrostowy rozpoczęty w sierpniu zeszłego roku. Okoliczności rekordowo ujemnych stóp procentowych stanowią dla wzrostu cen metali szlachetnych bardzo dobre środowisko, więc spodziewamy się, że wspomniany trend utrzyma się w drugiej połowie roku, a może nawet ponownie przyśpieszy, choć ewentualnie obniżająca się inflacja mogłaby trochę te plany pokrzyżować.

Ostatecznie, tym, co przynosi w ostatnim czasie najwięcej emocji i znaków zapytania - są rynki akcji. Amerykańskie akcje, pomimo ostatniej korekty, pozostają względnie drogie, a do tego, na celowniku Fed wciąż jest walka z Inflacją, co oznacza coraz wyższe stopy procentowe i mniej pieniądza na rynku. A to nigdy nie sprzyjało akcjom. Z drugiej strony, inwestorzy coraz bardziej obawiają się recesji, skutkiem czego różne indeksy nastrojów inwestorów szorują po dnie, a to już sygnał pozytywny. Jeśli recesja nie przyjdzie, lub będzie bardzo płytka, można spodziewać się, że obecna przecena akcji nie powinna być dużo głębsza. Dodatkowym warunkiem, który pozwoliłby amerykańskiemu rynkowi akcji rozwinąć skrzydła, jest spowalniająca inflacja, która pozwoliłaby zmienić cel Fed - walkę z inflacją na troskę o wzrost gospodarczy.

Polski rynek akcyjny może pochwalić się znacznie atrakcyjniejszymi, bliskimi okazyjnych, wycenami, ale tu zagranicznych inwestorów, jak na razie, odstrasza bliskość działań wojennych, a uwagę i pieniądze polskich inwestorów mogą absorbować wysoko oprocentowane obligacje. Poza tym, doświadczenie uczy, że trend na rynku amerykańskim przekłada się na GPW i trudno spodziewać się, że polska giełda pójdzie w odmiennym kierunku.

Wątpliwości co do odpowiedniości tego momentu do inwestowania na rynkach akcyjnych, na dzień dzisiejszy, wydają się największe. Doświadczeni inwestorzy wiedzą jednak, że każda, duża korekta na rynkach akcji, to moment, w którym należy im poświęcać bardzo dużo uwagi, bo w długim terminie akcję przynoszą największe stopy zwrotu spośród różnych aktywów inwestycyjnych, a wybranie dobrego momentu na zakup lub dopłatę do portfeli akcyjnych, to - co najmniej - połowa sukcesu.

 

Reklama

Autor: Grzegorz Chłopek, Dyrektor Zarządzający, iWealth oraz Jacek Maleszewski, Dyrektor Zespołu Doradztwa, iWealth

 

Czytaj więcej na iWealth

Czytaj więcej