Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

W których krajach trend upadłościowy jest najsilniejszy?

  • Jak rośnie liczba bankructw firm?
  • W których krajach trend upadłościowy jest najsilniejszy?
  • Jak mają się firmy „zombie”?
  • Czemu w tym roku trend utrzyma się?

 

Liczba bankructw firm w całej grupie G7 w latach 2021-2023 rosła  średnio o prawie 50% rok do roku - podaje Oxford Economics. W 2024 r. prawdopodobny jest dalszy dwucyfrowy wzrost, czyli kontynuacja trendu. I brzmi to niepokojąco, ale to dlatego, że świat biznesu wychodzi z nienormalnie niskich poziomów bankructw czasu pandemii.

 

Zobacz także: Broker z GPW gwałtownie tanieje! Właściciel spółki sprzedał ogromny pakiet akcji

 

Odbicie wskaźnika upadłości z niskiego pandemicznego poziomu

Reklama

Eksperci Oxford Economics wskazują, że liczba upadłości była sztucznie obniżona w latach 2020-2021. „Podczas pandemii w latach 2020-2021 upadłości były sztucznie ograniczane przez połączenie interwencji fiskalnej rządu w celu wsparcia firm, wyrozumiałości banków oraz zmian prawnych” - tłumaczą.

Z modelu Oxford Economics wynika, że średnia liczba upadłości w całej grupie G7 powinna wzrosnąć o około 25% w 2020 r., ale zamiast tego spadła i utrzymywała się w 2021 r. na niezmienionym poziomie. Co ciekawe, ostatnie odbicie spowodowało, że średnia liczba upadłości w G7 przekroczyła o 13% modelowany poziom na 2023 r.

Efektem dynamiczne odbicie, co doprowadziło do tego, że liczba upadłości w krajach G7 w 2023 roku była średnio wyższa, niż powinna być, zwłaszcza w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Mimo to,  skumulowany poziom upadłości w latach 2020-2023 był znacznie poniżej „zwykłego” poziomu w gospodarkach, takich jak Francja, Włochy, Niemcy i USA.

„Obecnie widać proces nadrabiania zaległości w zakresie upadłości, który wyhamował podczas pandemii. I prawdopodobnie jest daleki od zakończenia. Jeśli spojrzymy na skumulowane poziomy rzeczywistych bankructw dla G7 w latach 2020-2023, okaże się, że są one średnio o około 15% niższe od modelowanego poziomu, który powinniśmy widzieć” – uważają analitycy Oxford Economics.

Wskaźniki upadłości firm, choć wzrosły w 2023 roku, nie wyglądają na historycznie wysokie. W Wielkiej Brytanii są tylko o połowę niższe, niż w 2009 r. Obraz jest podobny w Stanach Zjednoczonych i strefie euro, z wyjątkiem Szwecji.

Reklama

 

Indeks bankructw firm w grupie G7

Źródło: Oxford Economics

 

Czemu firmy upadają i jakie

Reklama

Spore tempo nadrabiania zaległości jest prawdopodobnie przynajmniej częściowo związane z wpływem rosnących stóp procentowych. Warto pamiętać, że presja monetarna została ograniczona w niektórych gospodarkach przez wysoki poziom pożyczek o stałym oprocentowaniu, a na przykład w USA wpływ wysokich stóp na płatności odsetek przez amerykańskie firmy pojawia się dopiero rok po podwyżkach stóp procentowych Fed, co sugeruje, że pełny efekt negatywny będzie widoczny do III kwartału 2024 roku.

Dochodzi do wymierania firm "zombie", które rozmnożyły się w długim okresie bardzo niskich stóp procentowych – wskazuje Oxford Economics. Udział firm o słabej kondycji finansowej w gospodarkach rozwiniętych wzrósł po pandemii, a teraz sytuacja się normalizuje.

 

Zobacz także: Polski gigant wyróżnia się na pesymistycznym tle. Analitycy wskazują powód

 

Udział firm „zombie” w bankructwach

Reklama

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, Czcionka, linia

Opis wygenerowany automatycznie

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, Czcionka, linia

Opis wygenerowany automatycznie

Źródło: Oxford Economics

 

Dane z Wielkiej Brytanii i Szwecji – czyli najgorzej wyglądających rynków - pokazują, że większość upadających firm jest bardzo mała, zatrudnia niewielu pracowników (lub nie zatrudnia ich wcale) i koncentruje się w kilku sektorach, takich jak handel, budownictwo i hotelarstwo. „Jest to uspokajające z punktu widzenia rynku pracy i stabilności finansowej. Nasze modelowanie sugeruje, że potrzebna byłaby głęboka recesja, aby wygenerować naprawdę niepokojące wskaźniki upadłości firm w ciągu najbliższych kilku lat” – komentują eksperci Oxford Economics.

W Wielkiej Brytanii 81% bankructw w 2022 r. dotyczyło mikroprzedsiębiorstw, w porównaniu z 73% w 2019 r. W Szwecji udział ten w latach 2022-2023 wynosił około 90%, przy czym przeciętna upadająca firma zatrudniała zaledwie czterech pracowników, a 40% upadłych firm nie zatrudniało żadnych pracowników. Średnie zadłużenie upadłych firm było również niskie i wynosiło zaledwie 1 mln SEK (96 000 USD).

Reklama

„Są to uspokajające liczby z perspektywy rynków pracy i stabilności finansowej. Nie wydaje się, byśmy byli świadkami szeroko zakrojonej fali upadłości wśród dużych firm, która oznaczałaby gwałtowny wzrost zwolnień. Wpływ tego rodzaju upadłości na jakość kredytów bankowych i kapitał również powinien być niewielki, a związane z tym ryzyko dalszego zacieśniania przez banki kredytów dla szerszej gospodarki powinno być niskie” – wskazują analitycy.

 

Zobacz także: Sztuczna inteligencja osiągnęła wysoki poziom manipulacji - ostrzega prof. Andrzej Dragan

 

W tym roku zobaczymy wzrost liczby bankructw firm

Rok 2024 może być kolejnym rokiem silnego wzrostu liczby upadłości, zwłaszcza w przypadku niektórych gospodarek – ostrzegają analitycy. „Patrząc na poszczególne kraje G7, widzimy, że różnica między rzeczywistymi a modelowymi skumulowanymi bankructwami w latach 2020-2023 jest bardzo zróżnicowana. W Wielkiej Brytanii i Kanadzie bankructwa osiągnęły już swój modelowy poziom. Jednak w przypadku Niemiec, Włoch, Francji i Stanów Zjednoczonych istnieją duże luki sięgające 20%-30%” – wskazują eksperci Oxford Economics.

Wedle Oxford Economics, upadłości prawdopodobnie nie osiągną naprawdę niepokojących poziomów w ciągu najbliższych dwóch lat, chyba że sytuacja makroekonomiczna w gospodarkach rozwiniętych okaże się znacznie gorsza, niż w scenariuszach bazowych. „Jeśli założymy, że PKB w gospodarkach G7 spadnie o 1,5% w 2024 r. i o kolejny 1% w 2025 r. oraz utrzymamy nasze prognozy stóp procentowych na tym samym poziomie, szacujemy, że spowodowałoby to wzrost średniej liczby upadłości w gospodarkach G7 o około jedną trzecią powyżej poziomu z 2019 r., co zbliżyłoby odczyt do poziomu z 2008 r.” – przyznają eksperci Oxford Economics.

Reklama

 

Zmiana wskaźnika bankructw od 2019

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, Czcionka, linia

Opis wygenerowany automatycznie

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, Czcionka, linia

Opis wygenerowany automatycznie

Źródło: Oxford Economics

Czytaj więcej

Artykuły związane z W których krajach trend upadłościowy jest najsilniejszy?