Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

rentowność obligacji skarbowych 10 letnich

W poniedziałek na rynku pojawiły się doniesienie o wyższej inflacji CPI w USA. Rynek spodziewał się wzrostu cen konsumentów do 3,6% r/r. Inflacja CPI przebiła oczekiwania rynkowe o 0,6% i znalazła się najwyżej od 2008 roku na poziomie 4,2%. Reakcja na rynku walutowym w pierwszych kilkudziesięciu minutach była mieszana, dopiero po godzinie 15:00 dolar zaczął zyskiwać. Dużo lepiej zareagowały obligacje amerykańskie, których rentowności od pierwszych minut po publikacji rosły.

Fed i rynki od początku roku zakładali, że inflacja może wzrosnąć ze względu na efekt bazy

Jednak wczorajsze dane obnażyły kolejny czynnik, który przyczynił się do wyższej inflacji- odmrażanie gospodarki USA. Inflacja bazowa CPI m/m odbiła z 0,3% do 0,9%. Jeżeli poziom bezrobocia w USA w kolejnych miesiącach spadnie, to ożywienie może być nadal kontynuowane, a to może przełożyć się na jeszcze wyższą inflację. Największy wpływ na wzrost inflacji bazowej miały wpływ sprzedawane używane samochody, które w kwietniu wzrosły o 10% i nawet gdybyśmy wyłączyli ceny samochodów, to inflacja bazowa wyniosłaby 0.56%. Odmrażanie gospodarki przełożyło się na wzrost cen noclegów (+ 7.6 proc.), opłaty lotnicze (+ 10.2 proc.) i ubezpieczenia komunikacyjne (+ 2.5 proc.). Ich łączny wkład w inflację bazową CPI m/m wyniósł + 22 pb. Niedobór półprzewodników może być kolejnym czynnikiem, który wygeneruje presję wzrostu cen ze względu na ograniczoną produkcję samochodów.

Na chwilę obecną kluczowe pytanie brzmi: jak długo będzie się utrzymywała wysoka inflacja?

Odpowiedzi należy prawdopodobnie szukać na rynku obligacji USA. Jeżeli rentowności nadal będą rosły to może oznaczać brak zainteresowania obligacjami ze względu na ich potencjalnie wyższe oprocentowanie w kolejnych miesiącach. Drugą odpowiedzią mogą być wypowiedzi przedstawicieli Fed, którzy odniosą się do ostatnich wyższych odczytów. Clarida oznajmił wczoraj, że wysoka inflacja CPI zaskoczyła go oraz dodał, że jeżeli oczekiwania nadal będą rosły to Fed bez wahania podejmie działania. Według Claridy rynek pracy wróci do poziomów sprzed pandemii jeżeli miesięcznie 500 tysięcy Amerykanów znajdzie zatrudnienie. Bostic pomimo wysokiego odczytu uznał, że jest za wcześnie, aby ocenić czy trend na inflacji jest niepokojący.

Dla Fedu najważniejsza jest inflacja PCE, która jak na razie jest niżej od inflacji CPI,

jednak Clarida był zaniepokojony inflacją CPI. Kolejną nierozstrzygniętą kwestią pozostaje kwestia średniej inflacji, ponieważ Fed może dowolnie manipulować okresem branym pod uwagę. Ostatnie lata wielokrotnie pokazały, że to rynek może wywrzeć na Rezerwie Federalnej dużą większą presję. Przedstawiciele Fed są świadomi tego, że informacja o podwyżce stóp procentowych może wystraszyć rynek, dlatego też nawet przy wyższej inflacji prawdopodobnie będą tłumili oczekiwania rynkowe co do podwyżek stóp (które po wczorajszych danych przesunęły się na grudzień 2020 roku). Fed cały czas zwraca ogromną uwagę na zagrożenia związane z pandemią. Nadal istnieje ryzyko pojawienia się kolejnej fali więc do jesieni Rezerwa Federalna może wstrzymywać się ze zmianą retoryki. Członkowie Fed zapowiedzieli, że dopiero przy 75% zaszczepionego społeczeństwa rozważą tapering.

Reklama

 

Nota prawna

Czytaj więcej