Reklama
WIG83 116,29-0,18%
WIG202 464,05-0,52%
EUR / PLN4,31-0,07%
USD / PLN3,97-0,04%
CHF / PLN4,51-0,02%
GBP / PLN5,04-0,05%
EUR / USD1,09+0,00%
DAX17 423,23+0,02%
FT-SE7 684,30-0,29%
CAC 407 929,82-0,46%
DJI39 069,23-0,16%
S&P 5005 069,53-0,38%
ROPA BRENT81,85+0,13%
ROPA WTI77,76+0,21%
ZŁOTO2 034,51+0,16%
SREBRO22,58+0,22%

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

jakie zarzuty na Binance

W ostatnich miesiącach głośno było o problemach największej giełdy kryptowalut na świecie. Tym razem jednak Binance znalazł się w prawdziwych tarapatach - amerykański regulator SEC wytoczył jej pozew, a lista zarzutów jest długa. Sam materiał dowodowy nie stawia giełdy w dobrym świetle.

 

Na skróty:

  • SEC wytoczył pozew giełdzie Binance, jej amerykańskiemu oddziałowi Binance.US oraz prezesowi Changpengowi Zhao
  • Komisja stawia giełdzie aż trzynaście zarzutów dotyczących łamania amerykańskich regulacji i nieprawidłowości w zabezpieczaniu środków swoich klientów
  • To jak dotąd największy pozew SEC wobec podmiotu z rynku kryptowalut
  • W reakcji na działania SEC kurs bitcoina spada do najniższego poziomu od połowy marca, tracą również akcje spółki Coinbase
  • Więcej istotnych informacji znajdziesz na stronie głównej FXMAG

 

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Reklama

 

 

Długa lista zarzutów dla Binance

W poniedziałek amerykańska Komisja Giełd i Papierów Wartościowych (SEC) pozwała największą giełdę kryptowalut na świecie - Binance, a także jej amerykański oddział Binance.US oraz samego prezesa i założyciela giełdy, Changpenga Zhao. Pozew zawiera łącznie aż trzynaście zarzutów dotyczących łamania amerykańskich regulacji rynku kapitałowego.

Podstawowy zarzut SEC dotyczy działalności Binance oraz spółki BAM Trading, będącej operatorem platformy Binance.US, w Stanach Zjednoczonych bez posiadania stosownych licencji. Komisja opublikowała nawet tweeta cytującego wiadomość z wewnętrznej korespondencji firmowej szefa działu prawnego Binance z 2018 roku, w której wprost napisał on do jednego ze współpracowników, że spółka operuje w Stanach Zjednoczonych jako nieregulowana giełda papierów wartościowych („We are operating as a f*cking unlicensed Securities Exchange in the USA bro”).

To jednak nie wszystko, bo SEC zarzuca giełdzie Binance oferowanie swoich usług rezydentom Stanów Zjednoczonych bez posiadania stosownych licencji, a także zachęcanie kluczowych klientów z USA do dalszego korzystania z platformy. Pojawił się też wątek opiekunów klienta na giełdzie, którzy rzekomo pomagali użytkownikom VIP ze Stanów Zjednoczonych fałszować swoją lokalizacje, między innymi za pomocą usługi VPN, by móc dalej korzystać z giełdy. Materiał dowodowy SEC to przede wszystkim zapisy rozmów pracowników Binance, z których jasno wynika, że byli oni świadomi działania niezgodnego z regulacjami.

 

W pozwie można przeczytać:

„Gdy w 2019 roku startowała platforma Binance.US, Binance zapewniło, że wprowadzi ograniczenia dla rezydentów USA, które sprawią, że nie będą oni mogli korzystać z platformy Binance.com. W praktyce jednak spółka zrobiła coś dokładnie odwrotnego. Prezes Zhao nakazał swoim pracownikom, aby ci pomogli kluczowym klientom z USA w samodzielnym obchodzeniu ograniczeń, bo - jak przyznał sam Zhao - Binance nie chce być za to pociągnięte do odpowiedzialności”

Jakby tego było mało, Komisja Giełd i Papierów Wartościowych zarzuca Binance, że w nieodpowiedni sposób przechowywała środki swoich klientów. I tak np. spółka Merit Peak Ltd, która była animatorem rynku dla giełdy Binance.US i jednocześnie była kontrolowana przez Chanpgenga Zhao, miała dostęp do środków amerykańskich klientów giełdy. SEC podaje również przypadek kolejnego animatora rynku obecnego na Binance.US, spółkę Sigma Chain, która również była kontrolowana przez Zhao. Sigma Chain otrzymała 200 mln dolarów od spółki BAM Trading, czyli operatora platformy Binance.US. Środki zostały wypłacone z tego samego rachunku, na którym… trzymane były depozyty klientów. Sigma Chain za te pieniądze kupiła m.in. luksusowy jacht, warty 11 mln dolarów.

Reklama

W swoim pozwie SEC zaznacza też, że prezes Changpeng Zhao w okresie od października 2022 do stycznia 2023 roku otrzymał łącznie ponad 62,5 mln dolarów, które zostały wypłacone z jednego z kont bankowych giełdy Binance.

Wg amerykańskiego regulatora globalny oddział Binance miał również pełny dostęp do kluczy prywatnych i rachunków amerykańskich klientów platformy Binance.US, mimo że - teoretycznie - obie spółki było od siebie całkowicie niezależne.

SEC zarzucił również giełdzie Binance oferowanie handlu niezarejestrowanymi papierami wartościowymi, do których zaliczył takie kryptowaluty, jak: Solana (SOL), Cardano (ADA), Polygon (MATIC), Coti (COTI), Algorand blockchains (ALGO), Filecoin network (FIL), Cosmos (ATOM), Sandbox (SAND), Axie infinity (AXS) oraz Decentraland (MANA).

Oprócz tego Komisja Giełd i Papierów Wartościowych uznała, że niezarejestrowanym papierem wartościowym jest również natywny token giełdy BNB oraz dolarowy stable coin Binance USD.

Czytaj również: Największa giełda kryptowalut świata i jej niekończące się problemy. Jest już pod lupą niemal wszystkich rządowych agencji

 

Wirtualna niezależność Binance.US

Reklama

Poza poważnymi zarzutami dotyczącymi świadomego omijania amerykańskich regulacji, Komisja Giełd i Papierów Wartościowych pozwała Binance oraz jej prezesa za bezprawne sprawowanie kontroli nad platformą Binance.US, która pozorowała swoją niezależność.

SEC w swoim pozwie powołuje się na słowa byłego prezesa Binance.US Briana Brooksa, który zrezygnował ze swojego stanowiska w sierpniu 2021 roku, po zaledwie trzech miesiącach stania na czele spółki. Brooks narzekał przede wszystkim na działalność animatorów rynku, czyli spółek Merit Peak oraz Sgima Chain, bez obecności których klienci Binance.US w zasadzie nie mogli realizować swoich zleceń. Obie zaś były kontrolowane przez Changpenga Zhao.

Wcześniejsza prezes Binance.US Catherine Coley również narzekała w wewnętrznej korespondencji na brak kontroli nad platformą, sygnalizując że jej zespół jest „na granicy wytrzymałości”.

Do podobnych wniosków doszli również dziennikarze Wall Street Journal, którzy na początku marca opublikowali wyniki swojego śledztwa. Wynikało z niego również, że Binance przez długi czas dzieliło z Binance.US część pracowników, utrzymując również powiązania finansowe. Oprócz tego, z artykułu WSJ wynikało, że globalny oddział giełdy Binance miał dostęp do bazy danych o amerykańskich użytkownikach platformy Binance US, co byłoby istotnym naruszeniem amerykańskich regulacji. Niewykluczone, że dziennikarze otrzymali te same materiały, które stanowią materiał dowodowy w pozwie wytoczonym Binance przez SEC.

Czytaj również: Dlaczego rynek kryptowalut nie sprawdził się w roli alternatywy do niestabilnego pieniądza

 

Reklama

 

Amerykańskie regulacje pod górkę dla rynku krypto

Wytoczenie pozwu sądowego giełdzie Binance i jej założycielowi przez SEC to jak dotąd największe tego typu wydarzenie na rynku kryptowalut w 2023 roku. Samo w sobie nie powinno być wielkim zaskoczeniem, bo już w połowie lutego Komisja Giełd i Papierów Wartościowych informowała o tym, że przygotowuje się na batalię sądową z największą giełdą kryptowalut świata.

Pod koniec marca SEC pozwał TRON Foundation, BittTorrent oraz stojącego na ich czele Justina Suna za sprzedaż niezarejestrowanych papierów wartościowych, jakimi mają być kryptowaluta TRX oraz token BTT.

Sam Binance również wcześniej miał spore problemy z amerykańskimi regulatorami. 28 marca agencja CFTC, będąca regulatorem finansowym dla instrumentów pochodnych w USA, pozwała giełdę Binance, jej prezesa Changpenga Zhao oraz byłego szefa działu compliance, Samuela Lima. Pozew CFTC dotyczy oferowania przez giełdę Binance niezarejestrowanych instrumentów pochodnych opartych na kryptowalutach rezydentom Stanów Zjednoczonych.

Mało kto już pamięta, że ponad rok temu, w lutym 2022 roku SEC wszczął postępowanie w sprawie Binance.US i powiązań z jej animatorami rynku - wspomnianymi już spółkami Merit Peak oraz Sigma Chain, które rzekomo było kontrolowane przez samego Changpenga Zhao.

Reklama

Sprawa wówczas nie odbiła się zbyt szerokim echem. Ciekawy był jednak komentarz rzeczniczki prasowej Binance.US, który nie zestarzał się zbyt dobrze. Stwierdziła ona wtedy, że korzystanie z animatorów rynku, którzy są w jakiś sposób powiązani kapitałowo z samą giełdą jest „rynkowym standardem”, jako przykład podając… giełdę FTX i jej market makera Alameda Research. Obie spółki ogłosiły bankructwo w listopadzie zeszłego roku, po tym jak okazało się, że dochodziło w nich do szeregu nieprawidłowości, w ramach których na kontach giełdy brakowało kilku miliardów dolarów należących do jej klientów.

Poniedziałkowy pozew SEC okazał się jednak mocnym ciosem dla rynku kryptowalut. Kurs BNB spadł o ponad 7%, poniżej 280 dolarów, zaś bitcoin zanotował spadek na poziomie 4%, osiągając kurs 25 775 dolarów, co jest najniższym poziomiem od połowy marca.

Co ciekawe, reakcja inwestorów była widoczna również na akcjach spółki Coinbase Global (COIN), będącej operatorem giełdy kryptowalut Coinbase - notowania COIN na poniedziałkowej sesji zanotowały ponad 9% spadek, do poziomu 58,70 USD za akcję.

Czytaj również: To może być kolejny wstrząs dla rynku kryptowalut, największa giełda świata znowu ma spore problemy

 

 

Odpowiedź Binance

Reklama

Binance w odpowiedzi na pozew SEC wydało oświadczenie, w którym nazywa działania Komisji „bezpodstawnymi” i odcina się od zarzutów. Jednocześnie giełda zapewniła, że środki klientów zawsze były odpowiednio zabezpieczone i nigdy nie dochodziło do ich wykorzystania w niezgodny z prawem sposób.

 

 

Czytaj więcej