Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

co wpływa na rynek pracy w USA

Po dość słabym raporcie ADP nadszedł czas na najważniejsze odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Raport NFP okazał się zbliżony do oczekiwań analityków, przynajmniej jeśli chodzi o wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Dużo słabiej wypadł jednak sam sektor prywatny, a także po raz kolejny średnia godzinowa płaca rosła wolniej niż zakładano. Widać więc, że mocna kondycja amerykańskiego rynku pracy powoli zaczyna się osłabiać. Co ciekawe, jednocześnie stopa bezrobocia w USA jest najniższa w historii danych publikowanych przez Biuro Statystyki Pracy.

 

Na skróty:

  • liczba etatów w amerykańskim sektorze pozarolniczym (NFP) w marcu wzrosła o 236 tys.
  • Jest to odczyt zbliżony do oczekiwań analityków
  • Dużo słabiej wypadło jednak zatrudnienie w sektorze prywatnym, gdzie liczba etatów w marcu wzrosła o 189 000, wobec zakładanych przez rynek 215 tys.
  • Średnie godzinowe wynagrodzenie w marcu okazało się nieznacznie niższe od oczekiwań: jego wzrost w skali roku wyniósł 4,2%
  • Jednocześnie Biuro Statystyki pracy zrewidowało w górę lutowe odczyty NFP do 326 000 nowych etatów
  • Stopa bezrobocia okazała się niższa od oczekiwań i spadła do najniższych poziomów w historii USA
  • Dzisiejsze dane wyjątkowo publikowane są przy zamkniętym rynku, stąd też na reakcję trzeba będzie poczekać do kolejnego tygodnia
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej FXMAG

 

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Reklama

 

Rynek pracy coraz słabszy, stopa bezrobocia coraz... niższa

Z danych Biura Statystyki Pracy wynika, że w marcu liczba etatów w sektorze prywatnym, z wyłączeniem rolnictwa, wzrosła o 236 000, co jest wynikiem nieznacznie poniżej rynkowego konsensusu, który zakładał wzrost liczby etatów o 240 tys. Doszło również do rewizji w górę danych NFP za luty - liczba etatów w poprzednim miesiącu wzrosła o 326 tys., a nie o raportowane początkowo 311 tys.

Biuro Statystyki Pracy po raz kolejny pokazuje niższe od oczekiwań dane na temat dynamiki wynagrodzeń w USA - w marcu średnia stawka godzinowa wzrosła o 4,2% w skali roku i o 0,3% w porównaniu do lutego. Jej wysokość wyniosła 33,18 dolara za godzinę i była o 9 centów wyższa niż w lutym. Analitycy spodziewali się wzrostu wynagrodzeń na poziomie 4,3% w skali roku.

Dla porównania: w lutym przeciętne wynagrodzenie za godzinę pracy wzrosło o 4,6% w skali roku i 0,2% w porównaniu do stycznia (odczyt również poniżej oczekiwań: 4,7% r/r).

Reklama

Stopa bezrobocia okazała się niższa od prognozowanej - w marcu wyniosła 3,5%, spadając z 3,6% odnotowanych w lutym. Jednocześnie jest to jeden z najniższych odczytów stopy bezrobocia w USA we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych.

Długość tygodnia pracy spadła do 34,4 z 34,5 godzin miesiąc wcześniej.

Dość słabo i znacznie poniżej konsensusu analityków wypadły odczyty dotyczące zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym, czyli obejmującym sektor pozarolniczy, z dodatkowym wyłączeniem instytucji rządowych, samorządowych i organizacji non-profit. Wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym w marcu wyniósł 189 000, wobec oczekiwanego przyrostu etatów o 215 tys. i odczytu z lutego na poziomie 266 000 nowych etatów.

 

Rynek pracy w USA wciąż mocny

Reklama

Wcześniejsze odczyty NFP pokazywały zaskakująco dobrą kondycję amerykańskiego rynku pracy - szczególnym zaskoczeniem były dane za styczeń, kiedy liczba etatów w sektorze pozarolniczym wzrosła aż o ponad pół miliona. Zatrudnienie wzrosło wówczas o 504 000, przebijając niemal trzykrotnie oczekiwania analityków. Był to dość szokujący wynik, biorąc pod uwagę dotychczasowe działania Rezerwy Federalnej, która od roku podnosi stopy procentowe, a także ze względu na medialne doniesienia o masowych zwolnieniach w amerykańskich korporacjach. Analitycy spodziewali się bowiem styczniowych payrollsów na poziomie 190 000. W lutym raport NFP również okazał się znacznie lepszy od założeń rynkowego konsensusu - liczba etatów w sektorze pozarolniczym wzrosła o 311 tys, co po dzisiejszym odczycie zostało dodatkowo zrewidowane w górę, do 326 000. Analitycy spodziewali się wzrostu zatrudnienia w lutym na poziomie 205 tys. etatów.

W ostatnią środę poznaliśmy też raport ADP, który również obrazuje kondycję amerykańskiego rynku pracy, choć zazwyczaj nie ma aż takiego znaczenia dla rynku jak oficjalne, piątkowe dane Biura Statystyki Pracy. Dane ADP za marzec również okazały się niższe od oczekiwań, choć w znacznie większym, stopniu niż dzisiejsze odczyty NFP.

Wg danych z raportu ADP liczba etatów w amerykańskim sektorze prywatnym, z wyłączeniem rolnictwa, wzrosła w marcu o 145 000. Konsensus analityków zakładał wzrost zatrudnienia na poziomie 200 tys. etatów, podczas gdy dane ADP za luty wskazywały na wzrost zatrudnienia o 261 000 (po rewizji w górę z początkowych 240 tys.).

 

To nie koniec podwyżek stóp w USA…

Reklama

A tak przynajmniej zinterpretował dzisiejsze odczyty NFP rynek terminowy kontraktów FRA, czyli obstawiających wysokość stóp procentowych na nadchodzących posiedzeniach FOMC. Po publikacji piątkowych danych z rynku pracy odsetek pozycji zakładających wzrost stóp procentowych o 25 punktów bazowych na najbliższym posiedzeniu 3 maja wzrósł do niemal 68%. Pozostali uczestnicy rynku (32,2% pozycji) zakładają, że na majowym posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku stopy procentowe nie ulegną zmianie, pozostając w przedziale 4,75-5,00%. Przed publikacją raportu NFP układ pozycji był niemal równy, z niewielką przewagą obstawiających zakończenie cyklu podwyżek przez Fed w maju (51% do 49%).

To zaś sugeruje, że dane z rynku pracy zostały zinterpretowane jako dość mocne, mimo że wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym był lekko poniżej oczekiwań, podobnie jak wzrost średniej stawki godzinowej. Liczba etatów w Stanach Zjednoczonych wciąż jednak rośnie w tempie znacznie powyżej 200 tys. miesięcznie i to mimo dziewięciu podwyżek stóp procentowych na przestrzeni ostatniego roku, a oprócz tego stopa bezrobocia znajduje się na historycznie niskich poziomach o jakich można było pomarzyć w czasach największego prosperity amerykańskiej gospodarki. Dla Fedu jest to więc sygnał, że kolejna podwyżka stóp procentowych nie zaszkodzi rynkowi pracy, który wciąż ma się bardzo dobrze, a jednocześnie może wspomóc dezinflację w średnim terminie i szybszy powrót dynamiki cen do poziomów celu inflacyjnego (2% w skali roku).

Oczywiście, do najbliższego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku jest jeszcze niemal miesiąc (3 maja), a dla Fedu kluczowe będą marcowe odczyty inflacji konsumenckiej i bazowej, które poznamy w najbliższą środę, a także kondycja amerykańskiego sektora bankowego, którego problemy mogą pokrzyżować plany kolejnej, dziesiątej z rzędu podwyżki stóp w USA.

Czytaj więcej