Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

co lepsze ike czy ikze

O tym, że trzeba oszczędzać, chyba nie muszę nikogo przekonywać. Ale jak robić to najefektywniej? Jak pomóc oszczędnościom w rozmnażaniu? Dziś porównamy dwa pozornie bardzo podobne, ale mające spore różnice produkty – IKE oraz IKZE.

Z artykułu dowiesz się:

  • jak działają IKE i IKZE,
  • czym różnią się oba konta,
  • które najlepiej wybrać.


Podobieństwa IKE i IKZE

Zarówno o Indywidualnych Kontach Emerytalnych jak i Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego już opowiadałem, ale myślę, że warto jeszcze raz na nie spojrzeć – tym razem jednocześnie, aby móc porównać ich podobieństwa, oraz różnice i zdecydować który będzie dla nas lepszy.

Oba produkty (oprócz podobieństwa w nazwie) łączy fakt, że są czymś w rodzaju „opakowania”, czy tarczy ochronnej, dzięki której unikniemy dziewiętnastoprocentowego podatku belki, który musimy opłacać za każdym razem, kiedy uda nam się wypracować jakiś zysk. W ramach IKE oraz IKZE możemy pomnażać oszczędności w nasz ulubiony sposób – na lokacie, koncie oszczędnościowym (chociaż w tych przypadkach raczej ciężko dziś mówić o spektakularnych zarobkach), za pomocą obligacji, jednostek funduszy, czy obracając akcjami. A z racji tego, ż robimy to wewnątrz omawianych dziś instrumentów, nie zapłacimy podatku. To wspólny mianownik obu rozwiązań.

Różnice obu rozwiązań

Reklama

Pierwsza różnica widoczna jest jednak już w momencie zasilania takiego konta środkami. Na IKE wpłacić możemy trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia prognozowanego na dany rok, zaś na IKZE możemy wpłacić prawie trzy razy mniej.

W tym roku to dokładnie 15 777zł na IKE i 6310,80 na IKZE – chyba, że zaliczacie się do grona mikroprzedsiębiorców – ta grupa od 2021 ma możliwość wpłacenia wyższej kwoty – dokładnie 9466,20.

Druga różnica to moment, w którym odczujemy korzyść z posiadanego rozwiązania

Nie mówię tu o wypłacie środków, bo do tej przejdziemy za moment, ale o tym, co właściwie mamy z tego IKE i IKZE. Ten drugi instrument pozwala nam bardzo szybko na odczucie korzyści – bo kwota wpłacona w danym roku na IKZE pozwala nam obniżyć wysokość podatku, który za ten sam rok oddajemy wypełniając deklarację PIT. Wartość podstawy opodatkowania obniża się o dokładnie tyle, ile wpłaciliśmy w danym roku na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Największą oszczędność odczują więc ci, którzy rozliczają się w drugim progu podatkowym.

Korzyść z IKE również widzimy od razu,

bo jak już pokazywałem w odcinku poświęconym właśnie Indywidualnym Kontom Emerytalnym dzięki temu, że nikt nie zabiera nam co chwila dziewiętnastu procent od wypracowanych zysków, kapitał może szybciej rosnąć. Działa tu magia procenta składanego – gdyby ktoś regularnie zabierał nam wspomniany podatek, to oszczędzalibyśmy w wolniejszym tempie. I o ile ów korzyści widzimy, to realnie odczujemy je dopiero wypłacając zebrany kapitał wraz z tłustym zyskiem. Zrobić to możemy bezkarnie po osiągnięciu 60 lat, lub po nabyciu uprawnień emerytalnych i ukończeniu 55 roku życia. Dodatkowo kapitał wpłacać należy przez co najmniej 5 lat kalendarzowych. Wtedy cała kasa wraca do nas bez żadnych podatków.

Korzyści podatkowe z IKZE czujemy już przy najbliższym rozliczeniu PIT,

ale po zgromadzony na takim koncie kapitał sięgniemy 5 lat później niż w poprzednim wypadku, bo dopiero po 65 urodzinach. Malutki haczyk, o którym trzeba pamiętać – od całej wypłaconej wtedy kwoty – zarówno od zysków, jak i kapitału, który na nie pracował zapłacimy przy takiej transakcji 10% podatku.

Wcześniejsza wypłata?

Reklama

Jeżeli po nasze pieniądze chcemy sięgnąć wcześniej, to mamy taką opcję. W przypadku IKE możemy zlecić częściową lub całkowitą wypłatę. Wtedy od wypracowanych zysków zapłacimy 19% podatku – czyli będziemy w sytuacji takiej samej, w jakiej znaleźlibyśmy się oszczędzając „tradycyjnie”.

Jeżeli nie było zysków, to nie ma również pobieranego podatku

Sprawa nieco inaczej wygląda w przypadku IKZE. Nie możemy wypłacić jedynie części pieniędzy – istnieje jedynie opcja całkowitego zamknięcia konta. Wtedy cała wypłacana kwota będzie powiększała nam podatek – wpisujemy ją w tedy w rozliczeniu PIT jako dochody z innych źródeł. Nawet, jeśli nie wypracowaliśmy żadnych zysków.

Pieniądze gromadzone zarówno na IKE jak i na IKZE są dziedziczne

Istnieje też możliwość przeniesienia ich do innej instytucji – jeśli więc teraz masz IKZE z lokatą, ale wolałbyś ten kapitał zainwestować w akcje, to możesz przenieść się do takiej instytucji, która da ci taką możliwość.

Podsumowując –

na IKZE wpłacimy mniej, ale realną korzyść odczujemy bardzo szybko, bo już przy rozliczeniu PIT. Na IKE wpłacimy więcej, ale aby w pełni cieszyć się zyskami bez podatków musimy poczekać do sześćdziesiątki. Który więc instrument będzie lepszy? Moim zdaniem warto mieć po prostu oba. Zwłaszcza, jeśli rozliczasz się w drugim progu, to według mnie najlepiej wykorzystać najpierw dostępny roczny limit na IKZE, a w drugiej kolejności przelewać na IKE.

Czytaj więcej