Reklama
WIG82 530,19-0,57%
WIG202 443,28-0,59%
EUR / PLN4,31+0,12%
USD / PLN3,99+0,43%
CHF / PLN4,53+0,18%
GBP / PLN5,04+0,02%
EUR / USD1,08-0,30%
DAX17 567,17+0,06%
FT-SE7 662,00-0,27%
CAC 407 940,92-0,09%
DJI38 972,41-0,25%
S&P 5005 078,18+0,17%
ROPA BRENT81,92-0,57%
ROPA WTI77,54-0,41%
ZŁOTO2 027,91-0,13%
SREBRO22,36-0,53%

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

bankier eurpln

W czwartek złoty odrobił część strat z tego tygodnia, gdzie kurs EUR/PLN kończył sesję w okolicy 4,61 (w trakcie dnia schodził poniżej 4,60), a USD/PLN poniżej 3,93 (minimum dzienne poniżej 3,92).

 

Globalna poprawa apetytu na ryzyko znalazła się wśród czynników, które pozwalały na umocnienie walut wschodzących

Obawy o brak płynności chińskiej spółki Evergrande nieco stopniały, po tym jak firma uregulowała płatności odsetkowe od obligacji na rynku lokalnym, co daje nadzieje na wypracowanie rozwiązania dotyczącego serii wyemitowanych również na rynki zagraniczne. Przy braku nowych informacji, które mogłyby wpłynąć negatywnie na kurs złotego, polska waluta korzystała na pozytywnym globalnym sentymencie. Wypowiedź C. Kochalskiego z RPP nie wpłynęła na kurs PLN, pomimo potwierdzenia przez niego konsensusu panującego w Radzie, że podwyżki stóp w innych krajach (nawet w CEE) nie muszą stanowić wskazówki dla polskich władz monetarnych.

W grupie walut EM na wartości traciła turecka lira, gdzie wbrew oczekiwaniom ekonomistów główna stopa procentowa została obniżona z 19% do 18%. W reakcji na ten ruch kurs USD/TRY wzrósł z okolic 8,60 w pobliże 8,80, gdyż rynek obawia się o dalszy wzrost inflacji w Turcji (ostatni odczyt wyniósł) 19,25% r/r.

Reklama

 

Pomimo nieco bardziej zdecydowanego tonu amerykańskiego FOMC,

które wskazało na możliwość rozpoczęcia ograniczenia programu skupu aktywów jeszcze w tym roku, a pierwsza podwyżka stóp mogłaby nastąpić już w następnym, to pozytywny wpływ na dolara okazał się krótkotrwały. Para EUR/USD powróciła w czwartek powyżej granicy 1,17 i kończyła dzień bliżej 1,1740. Notowaniom euro nie zaszkodziły gorsze od oczekiwań publikacje indeksów PMI, gdzie przemysłowy spadł we wrześniu do 58,7 pkt z 61,4 (konsensus: 60,3), a usługowy do 56,3 pkt z 59,0 (konsensus: 58,5). Negatywny wpływ ewentualnego spowolnienia dynamiki odbicia gospodarczego (po pandemicznym kryzysie) został przyćmiony przez doniesienia z wewnątrz EBC, gdzie anonimowe źródła zasugerowały, że Bank przygotowuje się na to, że inflacja może przebić i tak ostatnio podwyższone prognozy. EBC planuje zakończyć pandemiczny skup aktywów (PEPP), a dalszy wzrost cen mógłby prowadzić do tylko krótkotrwałego zwiększenia skupów w programie regularnym (APP).

 

 

Reklama

Na rynku stopy procentowej czwartkowa sesja przyniosła wzrosty krzywych dochodowości obligacji skarbowych i kontraktów IRS. Krajowa publikacja danych nt. stopy bezrobocia w sierpniu czy wypowiedź C. Kochalskiego z RPP nie miały wpływu na notowania. Wyraźnie inwestorzy podążali w czwartek za trendami globalnymi, gdzie dominowały wzrosty rentowności obligacji.

 

Impulsem do sprzedaży papierów skarbowych mogła stać się seria posiedzeń banków centralnych na świecie

Przykładowo Norges Bank podniósł podstawową stopę z zera do 0,25% sygnalizując, że pod koniec przyszłego roku może ona wzrosnąć w okolice 1,25%. Była to pierwsza taka decyzja od dłuższego czasu podjęta przez bank centralny w państwach rozwiniętych. Z kolei Bank Anglii zasygnalizował wzrost prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych (rynek spodziewa się ich w 2022 r.), a 2 z 9 członków opowiadało się za niewielką redukcją celu odnoszącego się do programu skupu aktywów. Takie sygnały wyraźnie sprzyjały wzrostowi rentowności norweskich czy brytyjskich obligacji. Dzień wcześniej rozpoczęcie już w listopadzie procesu normalizacji polityki pieniężnej zasygnalizował Fed. W efekcie te negatywne nastroje przeniosły się na cały globalny rynek długu.

 

Do końca miesiąca rentowności 2-letnich polskich papierów powinny trzymać się lekko poniżej 0,6%, a 10-letnich w okolicach 2,0%

Piątkowa publikacja indeksu Ifo w Niemczech czy sprzedaży nowych domów w USA nie powinny zmienić nastrojów na rynku. Z kolei w nieco dłuższej perspektywie negatywny wpływ na krajowy rynek będzie miała przede wszystkim globalna zmiana w polityce pieniężnej. Banki centralne coraz silniej akcentują problem z rosnącą inflacją, a także wskazują na średnioterminowe czynniki, które ją wywołują. Wyraźnie mniejsza jest też obawa przed skutkami kolejne fali zachorowań na COVID-19. Część ekonomistów i bankierów centralnych coraz częściej sygnalizuje ryzyko związane z nieefektywną alokacją kapitału na rynku finansowym (głównie chodzi tu o gwałtowny przyrost zadłużenia korporacji, szczególnie tych o niższej ocenie kredytowej oraz silnie rosnące na świecie ceny nieruchomości).

Czytaj więcej