Reklama

Masz ciekawy temat? Napisz do nas

twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

nato polska

Prezydent Chorwacji Zoran Milanović skrytykował rozszerzenie NATO o Finlandię i Szwecję – 26 kwietnia określił ewentualne członkostwo tych krajów w Sojuszu jako „groźne szarlataństwo” i „wsadzanie długopisu w oko rozzłoszczonego niedźwiedzia” oraz powiązał tę kwestię z interesami Chorwatów w Bośni i Hercegowinie (BiH). Podkreślił też, że chorwacki parlament nie powinien ratyfikować protokołów akcesyjnych, dopóki prawa wyborcze rodaków w BiH nie będą należycie chronione.

 

1 maja w Varaždinie stwierdził zaś, że jest to historyczna szansa dla bośniackich Chorwatów i że każdy, kto poprze w parlamencie rozszerzenie NATO bez wcześniejszego rozwiązania kwestii reformy prawa wyborczego w BiH, zasłuży na miano „zdrajcy narodu”. Następnego dnia w Vukovarze Milanović zapowiedział, że zawetuje decyzję o zaproszeniu do członkostwa Finlandii i Szwecji, o ile będzie ona podejmowana na czerwcowym szczycie Sojuszu w Madrycie przez prezydentów i szefów rządów. Gdy 4 maja Centralna Komisja Wyborcza BiH zdecydowała o rozpisaniu wyborów na 2 października, Milanović skierował do premiera Andreja Plenkovicia pismo z propozycją zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

 

Reklama

Jego zdaniem organizacja elekcji w BiH według „dyskryminującej” naród chorwacki ordynacji wyborczej narusza prawa bośniackich Chorwatów. 5 maja oznajmił natomiast, że oczekuje od wysokiego przedstawiciela dla BiH cofnięcia decyzji o przeprowadzeniu wyborów. Premier Plenković i szef MSZ Gordan Grlić Radman ostro skrytykowali działania Milanovicia jako godzące w reputację i wiarygodność Chorwacji. Zapewnili też, że większość w krajowym parlamencie popiera wstąpienie Finlandii i Szwecji do NATO, a kwestia ta nie może być łączona z reformą prawa wyborczego w BiH.

 

Komentarz

  • Sformułowanie przez Milanovicia postulatu uzależnienia ratyfikacji protokołów akcesyjnych Finlandii i Szwecji od reformy prawa wyborczego w BiH zapewne nie przełoży się na decyzję Chorwacji w sprawie rozszerzenia NATO. Prezydent wprawdzie reprezentuje kraj na szczytach Sojuszu, ale członkostwo nowych państw zostanie najpewniej przegłosowane przez Radę Północnoatlantycką na szczeblu ambasadorskim lub ministerialnym, a decydująca będzie opinia rządu. Niezagrożony jest proces ratyfikacji protokołów akcesyjnych w parlamencie – tam większością dysponuje rządząca Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ), która może w tej sprawie liczyć na część opozycji, w tym przedstawicieli prawicowego Ruchu Ojczyźnianego (DPMS) i lewicowego bloku Možemo. Milanović może przekonać niektórych posłów Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji (SDP) oraz mieć nadzieję na wsparcie ze strony prawicowego Mostu.
  • Pogłębiający się spór polityczny między rządem i prezydentem rzutuje na reputację Chorwacji w UE i w NATO. Stosunek Milanovicia do członkostwa Finlandii i Szwecji wpisuje się w jego wcześniejsze krytyczne wypowiedzi względem Zachodu. Na początku roku przywódca sugerował, że takie państwa jak Ukraina, Mołdawia czy Gruzja nigdy nie powinny wstąpić do Sojuszu. Po inwazji Rosji na Ukrainę uzależnił poparcie dla akcesji napadniętego kraju do UE od zaoferowania tego samego BiH...czytaj więcej

 

Czytaj więcej

Czytaj więcej