Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Prezenty od brokera

|
selectedselectedselected
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Samo słowo bonus oznacza dodatek, dodatkowe wynagrodzenie, może też być odczytane jako nagroda. Na przykład nagroda od brokera za wybranie jego usług lub docenienie go. Na rynku od lat można spotkać się z całym przekrojem bonusów. Z reguły dzielą się na dwie grupy -  te, które broker przyznaje klientowi za samo otwarcie rachunku oraz te, które są przyznawane w stosunku do wpłaconego depozytu.

 

W przypadku tych pierwszych sprawa jest prosta i najczęściej spotyka się je wśród firm zagranicznych. Broker oferuje stosunkowo niewielką kwotę, którą zasili rachunek realny, abyśmy mogli spróbować handlu na takim rachunku bez ryzykowania naszych pieniędzy. Ma to na celu umożliwić sprawdzenie płynności danej platformy lub postawienie pierwszych kroków na rynku realnym. Najczęściej wiąże się to jednak z tym, że tych pieniędzy nie da się wypłacić od razu. W końcu nie jest to rozdawanie pieniędzy tylko bonus, czyli dodatkowa nagroda za dobry handel. Pieniądze te zwykle możemy wypłacić na nasz rachunek bankowy dopiero po przehandlowaniu pewnej ilości lotów lub po uzyskaniu umownej stopy zwrotu. Mechanizmy, które mają rzucić wyzwanie inwestorowi w tym przypadku są bardzo wymyślne i zależą w głównej mierze od fantazji brokera. Natomiast nikogo nie zdziwi, jeśli przeciętny inwestor szybko zaliczy stop out. Mała kwota i usilne starania wygenerowania obrotu bądź zysku zakrzywiają w takich sytuacjach obraz rynku i utrata bonusu jest w większości przypadków nieunikniona. 

 

Czy ktokolwiek z tego powodu płacze?

Nie, broker jest już prawie zadowolony, bo jego marketing w danej sytuacji osiągnął sukces i ma już potencjalnego inwestora. A inwestor nie płacze, bo nie stracił przecież ani złotówki. O ile od tego momentu może się zawiązać forexowy romans między brokerem, a inwestorem i wszystko pójść po naszej myśli, o tyle powinniśmy spojrzeć na sprawę szerzej i dostrzec jeden szczegół. Jest nim mała kwota. Najczęściej to jakieś 20-100 USD lub ich równowartość. Nowicjusze padają często ofiarami tego mechanizmu. Rozpoczęli swoją przygodę na Forex od 50 USD? No dobrze, to realny rachunek zasilą też podobną kwotą, bądź nieznacznie większą, bo przecież o to w tym chodzi, prawda? Jest to tworzenie złego nawyku u początkujących, zwłaszcza kiedy nie potrafią oni świadomie korzystać z dobrodziejstw rynku. To rozwiązanie może mieć jakikolwiek sens dopiero przy pewnym poziomie wiedzy. I tylko dla doświadczonych ten rodzaj bonusu nie jest toksyczny.

Reklama

 

Bonusy za zasilenie konta

Skrzynię skarbów otworzymy dopiero przyglądając się bonusom przyznawanym za zasilenie rachunku realnego. I tutaj sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Przez lata spotykaliśmy bonusy, które można wypłacić również po spełnieniu umownych warunków jak i te, których w żadnym wypadku wypłacić się nie da. Ich sens i intencje wyraźnie potrafią od siebie się różnić i odbiegać poziomem od, nazwijmy to, przydatności.

Naturalnie bonus, jak już ustaliliśmy, powinien być nagrodą. Kwoty tych nagród za zasilenie,  potrafią daleko odbiegać wysokością od omawianych poprzednio. Spotkać można bonusy średnio od 1 000 USD do nawet i 100 000 USD lub ich równowartości. Mają przeróżną konstrukcję i potrafią być niebezpieczną zabawką w rękach inwestora. Ale mogą też pozwolić na „przejrzenie” brokera. Mianowicie ich wysokość może nam powiedzieć, jak bardzo brokerowi zależy na tym, abyśmy to u niego rozgrywali nasze batalie forexowe. Może też mówić o intencjach i nastawieniu brokera. Najważniejszą zasadą jest to, że żaden broker, który reklamuje się jako ECN czy STP czy jakkolwiek nazywa swój system, który rzekomo nie stanowi animacji rynku, nie przyzna nam nawet grosza do naszych pieniędzy. Te dwa aspekty nie łączą się ze sobą nigdy. Mówiąc wprost - to się brokerowi nie opłaca. Z powodu różnorodności regulacji prawnych ten zabieg jest zbyt kosztowny i pracochłonny. Jeśli spotykamy wspomniane wyżej zestawienie ECN/STP plus bonus wiedzmy, że coś się dzieje. Wszak cała ta idea ma nam pomóc w pomnażaniu naszych pieniędzy w bezpiecznym otoczeniu. Bonusy przyznawane są przez brokerów na ich platformach Market Maker i tylko tam mają one sens. Co do wysokości przyznawanych bonusów dobrze jest prześledzić historię instytucji - zbyt duże premie na początku działalności mogą wskazywać na bardzo agresywny marketing, co na tym rynku nikogo nie zgorszy, natomiast zwróci uwagę na fakt, że broker bierze na barki dość duże ryzyko również na siebie. Głośnych spraw na rynku nie brakuje.

 

Wypłata bonusu

Idea przecież nie jest skomplikowana. Inwestor zasila swój rachunek pewną kwotą pieniędzy, a broker „dorzuca” mu coś od siebie. Mamy do handlu więcej gotówki, więc przy odpowiednim podejściu również mniejsze ryzyko. Aby wypłacić bonus najczęściej mamy podobne warunki, jak omawiane poprzednio: umowna wysokość obrotu bądź stopa zwrotu. Jeżeli stracimy pieniądze to brokerzy najczęściej nie mają roszczeń, przecież wszystko wróciło tam, skąd przybyło. Im prostsze warunki tym lepiej.

Kot w worku siedzi w bonusach, które pomagają nam tylko pozornie. Mowa o bonusach, które możemy wypłacić po wykonaniu pewnej liczby transakcji. Po pierwsze, trzeba zdać sobie sprawę, że w każdym przypadku ilość gotówki, którą oferuje broker w zamian za zamkniętego „lota”  jest niższa niż spread, czy prowizja którą zapłacimy za transakcję. Przykład: 1 000 USD depozytu, 1 000 USD bonusu. Warunek: 2 USD = 1 lot. Czyli musimy przehandlować 500 lotów aby uzyskać 1 000 USD premii od brokera. Zadajmy sobie pytanie, gdzie tu sens skoro za każdego lota zapłacimy średnio kilkanaście USD spreadu czy prowizji. Tak naprawdę mamy do czynienia z pewnym rodzajem zwrotu części prowizji od brokera tylko z góry, pod warunkiem wykonania u niego nieproporcjonalnej ilości transakcji. I dodatkowo, nastawionego na obrót inwestora, który wykonuje kolejne transakcje kuszony wizją dodatkowych pieniędzy, otwiera kolejne pozycje często nie po to, by zarobić na ruchach, ale by spełnić warunki bonusu. Podejmuje on ryzyko własnych środków aby uzyskać coś czego nie ma ale widzi to już na swoim rachunku i wydaje mu się to niezwykle łatwe.

Reklama

 

Korzystaj rozsądnie

Niektórzy brokerzy oferują uczciwe nagrody za wybranie ich usług na prostych zasadach, czasem nawet ułatwiających handel. Samo narzędzie z zasady jest bardzo dobre. Więcej pieniędzy jako poduszka zabezpieczająca nasze equity, bądź narzędzie do zwiększenia stopy zwrotu. Tylko z takim podejściem można korzystać z bonusów z pozytywnym skutkiem. Do tego pomogą nam dwa typy bonusów. Te, które wypłacić możemy po osiągnięciu pewnej stopy zwrotu lub te, których w ogóle wypłacić nie możemy. Pamiętajmy, że korzystanie z bonusów nie jest obowiązkowe i nie musimy za wszelką cenę starać się spełniać warunków. Jeśli się uda to świetnie, za to właśnie jest bonus, dodatkowe wynagrodzenie. Problem pojawia się, gdy oślepieni ideą bonusu zapominamy o naszych założeniach odnośnie handlu i skupiamy się na spełnieniu warunków. Można przez to stracić orientację w rynku. Natomiast trzymając się pierwotnych założeń, strategii i zdrowego podejścia do handlu, bonus może okazać się świetnym dodatkiem.

Jedynie poprzez traktowanie bonusu jako dodatek do handlu na rynku Forex, a nie cel sam w sobie, można go należycie wykorzystać. Wszelkie próby szybkiego zarobku poprzez bonus najczęściej kończą się klęską. Odpowiednie wykorzystanie narzędzi, zgodnie z ich przeznaczeniem, jest drogą do sukcesu i do tego, aby nie stracić zdrowego podejścia do rynku. Przecież nikt młotkiem nie ma zamiaru wkręcać śrubki…

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę


Sargis Manukyan

Sargis Manukyan

FX Business Developer HFT BROKERS. Specjalista rynku Forex. Doświadczenie zdobywał w międzynarodowych instytucjach finansowych.


Reklama
Reklama