Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy WTI

|
selectedselectedselected
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Podzielę się z Państwem wiedzą o tym, w jaki sposób osiągać sukces na trudnym i wymagającym rynku finansowym, jakim jest Forex. Strategię dedykuję inwestorom długoterminowym, z portfelem na poziomie powyżej 100 tys. zł.

 

W trakcie współpracy z dużą instytucją finansową zauważyłem, jak istotna dla decyzji głównych aktorów rynku jest historyczna wartość ceny. Dopiero drugim oraz trzecim składnikiem są kolejno technika i fundamenty. Stopniowo przejdę do każdego z nich i przybliżę zagadnienia na podstawie praktycznych przykładów.

 

Poziom ceny

Reklama

Jednym z ważniejszych czynników, które należy wziąć pod uwagę, jest poziom ceny historycznej oraz aktualnej. Dla momentu otwarcia pozycji istotne jest, aby cena była historycznie bardzo niska albo bardzo wysoka. Daje to dużą szansę, że w odpowiednich miejscach pojawi się popyt lub podaż, aby odwrócić kierunek ceny. Przedstawię to na przykładzie ropy WTI. Na wykresie 1 widać, że ostatni tak duży dołek miał miejsce 7 lat temu. Jest to ciekawe miejsce dla inwestorów długoterminowych. Najpierw dzielimy wykres na trzy części. Przy naszej strategii tanio, drogo lub bardzo drogo są dla nas punktami odniesienia, gdzie chcemy otworzyć pozycję i dokąd zmierzamy. W praktyce wygląda to tak, jak przedstawiam na wykresie 2. Powinniśmy szukać miejsc do otwarcia pozycji w tzw. strefach cenowych, czyli w miejscach typowych, gdzie jest bardzo tanio lub bardzo drogo. Do tego badamy kontekst inwestycyjny, czyli fundamenty.

 

Wykres 1

FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 1FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 1

 

Wykres 2

Reklama

FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 2FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 2

 

Kiedy jest drogo?

Wykres podzieliłem na trzy strefy, aby lepiej podkreślić kontekst inwestycyjny. Strefa czerwona wskazuje, że uczestnicy rynku, czyli producenci ropy, rafinerie i pośrednicy zarabiają krocie inwestując w nowe technologie wydobycia, aby maksymalizować zyski. Coraz więcej słyszymy spekulacji, że ropa się kończy. Pojawiają się newsy, że cena może pójść na 200 dolarów za baryłkę. Globalnie może dochodzić nawet do wojen o ten drogocenny surowiec, gdyż każda baryłka jest warta najwięcej w swojej historii. Następstwem tego są bankructwa mniejszych oraz średnich firm logistycznych, linii lotniczych oraz firm produkcyjnych, których koszty są uzależnione od cen tego surowca. Coraz bardziej odczuwamy, że ceny paliw rosną, w związku z czym dochodzi do recesji. Wówczas zapotrzebowanie na drogocenny surowiec spada, firmy bankrutują i ceny tak szybko jak rosły, zaczynają spadać. Bańka pęka… a na rynek wchodzą niedźwiedzie.

 

Kiedy jest tanio?

Reklama

Świadomie pomijam sektor umiarkowanej ceny, gdyż może on być bardzo zróżnicowany i zależeć od specyfiki gospodarki oraz jej uzależnień od surowca. Niski poziom ceny to historyczne dołki cenowe. Jeżeli chodzi o kontekst fundamentalny, typowym dla niego są niskie ceny nośników energii i globalna deflacja w krajach nieuzależnionych od produkcji surowca, oraz wysoka inflacja w krajach, których filary gospodarki zbudowane są na produkcji ropy. Innymi słowy również mamy naruszenie równowagi. Deflacja powoduje, że gospodarka się nie rozwija, gdyż waluta jest zbyt silna. Ciężko jest zatem sprzedać swoje towary, co powoduje, że ceny oraz marże spadają, a wiele firm nie wytrzymuje ciśnienia i bankrutuje. Najtrudniejsze czasy przeżywa wtedy branża wydobywcza. Niska cena surowca powoduje, że rośnie wydobycie. Wiele firm zaczyna lawirować na granicy opłacalności. Najsłabsi uczestnicy branży sprzedają swoje aktywa, wycofują się z inwestycji lub po prostu bankrutują. W krajach uzależnionych od cen ropy inflacja zaczyna zjadać oszczędności obywateli. Deficyt oraz zadłużenie tych państw rośnie i dochodzi do niepokoi społecznych. Może dochodzić również do przewrotów, a nawet wojen, tym razem już nie o ropę, ale z myślą o zwykłym przetrwaniu. Na rynku coraz częściej słychać fatalistyczne prognozy analityczne, mówiące o cenie 20, a nawet 10 dolarów za baryłkę. Jako inwestorzy długoterminowi wiemy, że to jest moment, kiedy powinniśmy coraz intensywniej zastanawiać się nad miejscem do zajęcia pozycji. Równowaga musi być przywrócona.

 

Wykres 3

FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 3FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 3

 

Technika

Reklama

Kiedy znamy już kontekst fundamentalny i psychologię tłumu, naszym punktem odniesienia w tym przykładzie będzie ostatni historyczny dołek z tygodniowego lub miesięcznego wykresu. W przykładzie jest to tygodniowy dołek z 8 lutego 2009 roku, kiedy cena surowca wynosiła 33 dolary za baryłkę. Przejdźmy więc na niższy interwał, aby dokładniej obserwować zachowanie ceny. W naszej strategii interesują nas tylko dzienne zamknięcia świec. Zwróćmy uwagę, że cena z interwału d1 wybija poziom ceny 33 dolarów i brakuje sygnałów do zawarcia pozycji. Z naszego punktu widzenia jest to bardzo korzystne, gdyż rośnie szansa na powodzenie pozycji dlatego, że możemy po lepszej cenie nabyć instrument. Poniżej 30 dolarów dla inwestorów długoterminowych rozpoczyna się prawdziwa gratka cenowa.

 

Wykres 4

FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 4FXMAG forex jak stać się inwestorem długoterminowym na przykładzie ropy wti 4

 

Plan budowy portfolio na ropie

Reklama

Na rynku panuje wszechobecny fatalizm. W naszym portfolio jest już jedna pozycja w cenie ok. 29 dolarów. Argumentem do zawarcia pozycji długiej na ropie był sygnał świecowy pin bar. Jednak wiemy, że rynek często lubi testować dwukrotnie poziom ceny, więc wstrzymujemy się od zawierania dalszych transakcji, czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Przez kilka dni obserwujemy istotne wzrosty, aczkolwiek jest to tylko pewien ruch korekcyjny. Należy jednak pamiętać, że być może cena już nie przetestuje drugi raz dołka i wyścig rozpocznie się bez większej liczby pozycji po dobrej cenie. Wtedy zysk będzie mniejszy, ale naszą główną dewizą jest chronić kapitał za wszelką cenę. Sl ustawiamy po cenie 18 dolarów za baryłkę. Ruch korekcyjny jest solidny i jak widać na screenie sięga 6 dolarów za baryłkę. Opór z poziomu 35,04 skutecznie jednak chroni przed dalszymi wzrostami. Jesteśmy świadkami drugiej fali spadkowej poniżej 28 dolarów, zatem dobieramy co 2 dolary następną pozycję. Doskonałym rozwiązaniem w tym wypadku jest technika uśredniania ceny, należy jednak wziąć pod uwagę, że ewentualne cofnięcia ceny mogą powodować istotne cofki wartości depozytu. Dobrze by było więc z rozwagą dobierać wielkość pozycji, a najlepiej żeby pierwsza pozycja była nieco mniejsza, tak by zachować amunicję na zakupy po lepszej cenie. Dołek na ropie osiągnęliśmy około poziomu ceny 26,55. Nasza przyjęta granica bólu, czyli poziom ceny 18 dolarów za baryłkę nie została osiągnięta. Gdyby cena dotarła do 20 dolarów za baryłkę mielibyśmy wystarczająco środków do otwarcia ok. 4 do 5 pozycji. Dlaczego cena tak daleko nie spadła? Oznaczałoby to recesję na globalną wykres 4 skalę o nie wyobrażalnych skutkach.

 

Cel inwestycyjny

Celem naszej inwestycji jest osiągnięcie średnio/długoterminowej wartości 50 dolarów za baryłkę, czyli dojście ceny do umiarkowanej strefy ceny. Jest to poziom, na którym istnieje minimalna równowaga w świecie surowców. To skutecznie pozwoli zmaksymalizować zyski. Zaletą średnio/długoterminowego inwestowania jest czas pozwalający przygotować transakcję krok po kroku (jak i emocje). Wszystko jest zaplanowane, zarówno zyski, jak i potencjalne straty.

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę


Robert Cyrzan

Robert Cyrzan

Niezależny trader i analityk Fibonacci Team School. Posiada doświadczenie w handlu na kontraktach terminowych na WIG 20 oraz w obrocie papierami wartościowymi. Pracował m.in. w Credit Suisse AG jako analityk transakcji giełdowych na rynku DAX . Aktywny inwestor. Trading opiera głównie na spekulacji jednosesyjnej, przy wykorzystaniu geometrii.


Tematy

Reklama
Reklama