Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Czy kolory na wykresie decydują o Twojej inwestycji?

|
selectedselectedselected
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Inwestorzy bacznie obserwujący wykresy liczą, że ruchy cenowe będą dla nich przychylne. Uczestnicy rynków finansowych muszą jednak zawsze być gotowi nie tylko na zyski, ale także straty. Takimi prawami rządzi się rynek. Choć to wspomniane ruchy cenowe powinny mieć największe znaczenie dla inwestorów, to jak wskazują najnowsze badania, na ich zachowanie wpływają również kolory. Czerwień oznaczająca spadki oraz zieleń – wyznacznik wzrostów. Czym zatem są kolory w obliczu inwestycji?

 

Przyjęte konwenanse a badania

Tak się przyjęło i nikt tego nie kwestionuje od wielu lat. Zyski są zielone, a straty czerwone. Choć wydaje się to prozaiczne, to naukowcy z University of Miami - William Bazley i Henrik Cronqvist przygotowali badania, które udowadniają, że kolor czerwony ma negatywny wpływ na to jak ludzie postrzegają inwestycje.

Badanie polegało na tym, że grupie osób zadano pytania, by sprawdzić ich reakcję na kolor czerwony i awersję do ryzyka. Pierwsze pytanie brzmiało: Czy wolałbyś mieć 70% szans na wygraną 2$ i 30% szans na przegraną 1,50$ lub mieć 70% szans na zdobycie 4$ i 30% na przegranie 5$? Naukowcy zaznaczyli szansę na przegraną w pierwszym i drugim przypadku kolorem czerwonym. Jednak w przeciwstawnej grupie inwestorzy mieli do czynienia ze stratami oznaczonymi kolorem czarnym. Badanie dowiodło, że inwestorzy widząc możliwe straty na czerwono wykazują się większą awersją do ryzyka, wybierając opcję, gdzie można zyskać mniej i tak samo mniej stracić.

 

Na przykładzie S&P500

Reklama

Kolejną częścią badania wpływu kolorów na inwestorów, było przedstawienie grupie wykresu S&P500. Poddani badaniu inwestorzy obserwowali wykres indeksu, na którym ceny gwałtownie spadały. Jedna grupa miała do czynienia z czarnym wykresem, druga z czerwonym. Ci sami inwestorzy mieli prognozować, jak w przyszłości będą zachowywać się notowania S&P500. Ci którzy widzieli wykres w kolorze czerwonym mieli większą skłonność do przewidywania dalszych spadków indeksu.

 

Wnioski

Straty, wykresy w kolorze czerwonym o tej samej wartości lub ruchach wzbudzają więcej negatywnych emocji dla inwestorów niż te w czerni. Profesor Cronqvist komentuje to zjawisko:

„Widząc ruchy cenowe na rynku w czerwieni, może wzbudzać w tobie uczucie ponoszenia cyklicznych strat i utrzymywania się negatywnego trendu”.

Jedyną grupą wśród badanych, którzy nie reagowali pesymistycznie i nie wykazywali się awersją do ryzyka byli daltoniści.

 

Emocje biorą górę

Reklama

Badania naukowców z University of Miami łączą się niejako z tezą ekonomisty - Richarda Thalera z University of Chicago Booth School of Business. Thaler opracował badanie, w którym wskazuje, że niektóre z decyzji inwestycyjnych mają swoje źródło w sferze emocjonalnej. SIF - supposedly irrelevant factors – rzekomo nieistotne czynniki, to nazwa odkrycia ekonomisty z Chicago. W efekcie ilość czynników SIF oraz samopoczucie inwestora wpływają na decyzje finansowe. Jaka jest więc zależność między SIF a badaniem z kolorami? Kolory są właśnie jednym z tych „rzekomo nieistotnych czynników”, które mimo wszystko mają wpływ na inwestorów.

 

Można więc stwierdzić, że eksperyment z kolorami wykresów i wnioski z niego płynące są typowym przykładem heurystyki zakotwiczenia. W tym przypadku zakotwiczenia w schemacie kolorów, według którego czerwień oznacza stratę na rynkach. Ta heurystyka ma swoje podstawy w społeczeństwie. Czerwona sygnalizacja świetlna oznacza STOP, a więc chroni kierowców przed niebezpieczeństwem. Czerwone są alarmy, a więc coś co informuje znów o niebezpieczeństwie. W przypadku rynków finansowych, niebezpieczeństwem jest utrata kapitału.

 

Źródło: New York Times

 

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę


Estera Włodarczyk

Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.


Reklama
Reklama