Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Giełdy mają powody do zmartwień, cieszą jednak dobre dane makro

|
selectedselectedselected
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

W ubiegłym tygodniu większość globalnych giełd pozostawała w trendzie bocznym, czy nawet spadkowym. Przebudzony strach o twardy Brexit oraz obawy o politykę protekcjonizmu prezydenta-elekta Trumpa wybijały się na czołowe tematy dla rynku, wzniecając awersję do ryzyka. Co cieszy, nasz parkiet pozostawał jednak mocny na tle innych rynków. Duża w tym zasługa inwestorów zagranicznych, którzy po wielomiesięcznej nieobecności, zaczęli w końcu kupować polskie walory.

 

Twardy Brexit w nieco łagodniejszej formie

Schłodzenie nastrojów na światowych parkietach odbyło się m.in. za sprawą spekulacji powrotu tematu tzw. „twardego Brexit’u”. Inwestorzy obstawiali, iż rząd Wielkiej Brytanii będzie bardzo rygorystycznie podchodził do negocjacji z Unią Europejską. Głównymi celami pertraktacji z UE miały być - kontrola imigracji i wyzwolenie się spod wpływu Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Twarde stanowisko w tych sprawach byłoby równoznaczne z utratą dostępu Wielkiej Brytanii do jednolitego rynku europejskiego, co stanowiłoby poważny cios gospodarczy. Tymczasem sama wypowiedź Theresy May była bardzo stonowana, co ostatecznie uspokoiło inwestorów, przynajmniej na pewien czas, aż okaże się w praktyce jakie te negocjacje faktycznie będą. Na podstawie wypowiedzi pani premier, można wnioskować, że będziemy mieć do czynienia mimo wszystko z czymś na kształt „twardego Brexitu”, może w nieco bardziej stonowanej formie. To nie jest zdecydowanie pozytywny czynnik dla światowych rynków akcji.

 

Trump nie taki straszny jak do malują?

Reklama

Tym co w pewnym stopniu straszyło inwestorów, w minionym tygodniu, była także piątkowa inauguracja Donalda Trumpa. Teraz rynki czekają na to, co nowy prezydent zrobi po inauguracji i to może bardzo krótkoterminowo oddziaływać na globalne giełdy. Warto pamiętać jednak o tym, że w przeszłości ani Obama, ani Bush w mowie inauguracyjnej nie rozwodzili się nad planami gospodarczymi, co mogłoby sugerować, że wydarzenie powinno być neutralne dla rynków finansowych. Potem wszystkim będą sterowały oficjalne i nieoficjalne wypowiedzi Trumpa. Czynnik zaprzysiężenia nowego prezydenta USA był tak istotny, że giełdom nie pomagały nawet dobre dane makro. Przykładowo, odnotujmy, że złożono 234 tys. wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (oczekiwano 254 tys.), a średnia 4. tygodniowa spadła. Dodatkowo odbija w Stanach inflacja, co dla gospodarki stanowi względnie pozytywny czynnik. Zgodnie z prognozami mieliśmy do czynienia z przyśpieszeniem inflacji CPI do 2,1% r/r w grudniu z 1,7% r/r oraz inflacji bazowej do 2,2% r/r z 2,1% r/r. Należy pamiętać, że przyśpieszenie inflacji CPI w USA będzie stanowiło zielone światło dla Fed do dalszych podwyżek stóp procentowych. Oczywiście tempo zacieśniania polityki pieniężnej będzie jednak zależało od wielu napływających danych z amerykańskiej gospodarki.

 

Strefa euro póki co gospodarczo pod kontrolą

Ponadto, w ubiegłym tygodniu istotnym wydarzeniem było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Nie oczekiwano oczywiście ani zmiany parametrów polityki monetarnej ani zmiany tonu podczas konferencji prasowej przez Mario Draghiego, szefa ECB. Tak też się stało, a Draghi miał bardzo gołębie nastawienie. W strefie euro mieliśmy również do czynienia ze zgodnym z prognozą odczytem inflacji bazowej CPI na poziomie 0,9% w skali roku. Należy pamiętać przy tym o tym, że zbyt wysoka inflacja w strefie euro jest argumentem dla zwolenników wychodzenia z programu luzowania polityki monetarnej, co nie sprzyjałoby giełdom. Dlatego należy bacznie obserwować wszelkie informacje dotyczące wzrostu cen na Starym Kontynencie. Z pozostałych wydarzeń z Eurolandu, odczyt indeksu ZEW z Niemiec obrazującego nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych w odniesieniu do sytuacji gospodarczej naszego zachodniego sąsiada wyniósł 16,6. Mimo wyższych prognoz można to uznać za pozytywną informację dla DAX-a.

 

Solidne dane z polskiej gospodarki

Reklama

Lokalnie, zgodnie z poniedziałkowymi danymi GUS inflacja bazowa odbiła  grudniu do 0,0% z -0,1% w skali roku. Jak na razie członkowie RPP zdają się nie zmieniać swojego stanowiska w kwestii poziomu stóp procentowych, dopóki inflacja znajduje się poniżej celu. Silniejszy niż oczekiwano wzrost tego wskaźnika może jednak w najbliższych miesiącach przyczynić się do zmiany retoryki. Ponadto, warto wspomnieć o dobrych danych GUS za grudzień dot. sprzedaży detalicznej (6,4% r/r) oraz produkcji przemysłowej (2,3% r/r), które ukształtowały się powyżej konsensusów. Dane były bardzo dobre, wreszcie widać też było wpływ 500+ na dane o sprzedaży. Rynek spodziewał się możliwej negatywnej niespodzianki wynikającej w dużej mierze z czynników sezonowych. Tymczasem twarde dane makro potwierdziły ostatnie dobre wskazanie przemysłowego PMI i obserwujemy podbicie oczekiwań co do wzrostu w IV kw. 2016 r.

 

Jak wydarzenia wpłyną na rynek funduszy?

W obliczu obecnych na świecie zagrożeń politycznych, warto skupić się na GPW. Polskie akcje mają jeszcze potencjał do zwyżek. Duża w tym zasługa inwestorów zagranicznych, którzy po wielomiesięcznej nieobecności zaczęli pojawiać się na krajowym parkiecie. Zakładając najbardziej prawdopodobny scenariusz postępującej hossy na rynku surowców i w efekcie podwyżek stóp procentowych, okazji do kupna nie brakuje. Na wzroście surowców przemysłowych, akurat w tym przypadku metali przemysłowych zyskuje przykładowo KGHM, którego akcje sukcesywnie pną się do góry. Z kolei, jeśli wzrosną stopy procentowe, zyskają na tym banki, które mają silną reprezentację na WIG20. Na podstawie m.in. tych przesłanek, uważamy, że indeks najbardziej reprezentatywnych polskich spółek powinien mocniej piąć się ku górze.

 

Z drugiej strony odradzamy inwestowania w polskie obligacje skarbowe, szczególnie te o długim terminie zapadalności. Po pojawieniu się inflacji w Polsce inwestorzy oczekują wyższych stóp zwrotu z obligacji skarbowych co wyciąga rentowności obligacji skarbowych do góry. Czym wyższa rentowność tym niższa cena takich obligacji, a to prowadzi do niższych wycen funduszy obligacji skarbowych. W takich warunkach osoby ceniące bezpieczeństwo swoich środków powinny wybierać fundusze inwestujące przede wszystkim w instrumenty rynku pieniężnego np. bony skarbowe. Takie rozwiązania są mniej wrażliwe na rosnące rentowności i ich wycena jest bardziej stabilna. Informacje w co inwestuje dany fundusz znajdziemy w okresowych sprawozdania finansowych, kartach produktu lub na stronach Targeto.pl.

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę


Krzysztof Peć

Krzysztof Peć

Redaktor serwisu Targeto.pl i blog.targeto.pl, ekspert od prognoz dla rynków kapitałowych, autor analiz i podsumowań makroekonomicznych. Targeto.pl to serwis analizujący fundusze inwestycyjne dostępne na polskim rynku. Dostarcza narzędzia wspierające zarządzanie i kontrolę nad inwestycją oraz darmową wiedzę na temat inwestowania.


Tematy

Reklama
Reklama