Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

W co inwestować poza złotem, srebrem i miedzią? Najlepsi eksperci typują dla FXMAG

|
selectedselectedselected

W ostatnich miesiącach cena złota wzbudza intensywne zainteresowanie inwestorów i analityków, którzy starają się zrozumieć, czy obecne ruchy cenowe są jedynie chwilowymi korektami czy też sygnałem długoterminowego wzrostu. Trzech znaczących ekspertów w tej dziedzinie podzieliło się swoimi opiniami na temat przyszłości tego kruszcu.

Cena kluczowego metalu na krawędzi: Czy korekta na notowaniach kruszcu to początek wielkich zmian na rynku metali?
Opracowanie własne
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop
  • Złoto: Przejściowa korekta czy oznaki przewartościowania?
  • Strategia NBP: Czy dalsze zakupy złota mają sens?
  • Metale przyszłości: Co inwestować poza złotem, miedzią i srebrem?

 

 

Analiza rynku złota: Wzrost czy przewartościowanie?

Tomasz Tarczyński, prezes Zarządu Opoka TFI, zauważa, że złoto przeżywa obecnie długoterminowy trend wzrostowy. Jego zdaniem, marcowe wybicie cen z trzyletniej konsolidacji jest początkiem nowego cyklu wzrostowego. Tarczyński podkreśla, że wzrosty nie są jedynie wynikiem słabości dolara, lecz wynikają głównie z siły samego rynku metali. W jego opinii, obserwowane ostatnio spadki cen to przejściowa korekta, której główną przyczyną jest nadmierna spekulacja na rynku terminowym

Uważamy, że jesteśmy w długoterminowym trendzie wzrostowym na cenach złota. Wybicie w górę z trzyletniej konsolidacji cen, które nastąpiło w marcu, traktujemy jako początek dłuższego cyklu wzrostowego. Przemawia za tym m.in. fakt, iż ruch wzrostowy nie wynika ze słabości dolara tylko siły metali samej w sobie. Nowe szczyty wszechczasów złoto konsekwentnie pobija we wszystkich głównych walutach świata takich jak euro, jen czy funt. Spadki cen metali szlachetnych w ostatnich dniach traktujemy jako przejściową korektę. Sądzimy, że może się ona jeszcze jakiś czas przeciągnąć. Wskazuje na to nadmierna spekulacja widoczna na pozycjonowaniu na kontraktach terminowych, zwłaszcza wśród inwestorów indywidualnych na srebrze.

Reklama

 

Z kolei Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion, nie zgadza się z poglądem o przewartościowaniu złota. Uważa, że obecne spadki cen są uzasadnioną korektą po znacznym wzroście, jaki miał miejsce od początku roku. Kuczyński przewiduje dalszy wzrost cen złota do końca roku, pomimo chwilowego umocnienia dolara oraz opóźnienia zakupów przez Ludowy Bank Chin.

 

Złoto nie jest za drogie i zakładam, że do końca roku będzie jeszcze droższe. Uważam, że ostatnie spadki jego ceny są tylko zasłużoną korektą. Zasłużoną, bo od początku roku do połowy maja cena wzrosła o 20%, więc korekta po prostu temu rynkowi się należała. Ta korekta to wynik dwóch czynników: umocnienia dolara po publikacji danych z rynku pracy oraz wstrzymania zakupów (chwilowego według mnie) przez Ludowy Bank Chin.

 

Reklama

Jednak Marek Straszak, dyrektor inwestycyjny w Esaliens TFI, podkreśla, że korekty cen złota, takie jak ta zaobserwowana niedawno, są naturalne po intensywnych wzrostach z ostatnich miesięcy. Jego zdaniem, średnio- i długoterminowo rynek złota powinien pozostać stabilny i zyskać na wartości, wspierany przez rosnące napięcia geopolityczne oraz oczekiwane obniżki stóp procentowych w USA.

Złoto podobnie jak inne metale szlachetne zaliczyło w ostatni piątek dość znaczącą korektę poniżej poziomu 2300 USD za uncję. Wydaje się jednak, że po tak znaczących wzrostach z jakimi mieliśmy do czynienia w przeciągu ostatnich 3 miesięcy, to takie odreagowanie jest naturalne. W średnim i długim okresie jesteśmy cały czas pozytywni na rynek złota ze względu na szereg czynników, które powinny wspierać jego notowania. Pierwszym z nich jest z pewnością coraz silniejsze napięcie geopolityczne (Ukraina, Strefa Gazy, Chiny), które sprawia, że inwestorzy uciekają do bezpiecznych przystani. Drugim z nich są oczekiwane od dawna obniżki stóp procentowych w USA. Na chwile obecną rynek wycenia, że pierwsza z nich nastąpi w listopadzie tego roku.

 

Zobacz także: Złota hossa. Cena złota bije rekordy we wszystkich głównych walutach świata!

 

Złoto w portfelu NBP: Czy to decyzja słuszna?

Piotr Kuczyński, analityk finansowy znany z Domu Inwestycyjnego Xelion, analizuje politykę NBP dotyczącą złota jako elementu rezerw walutowych. Jego zdaniem, banki centralne na całym świecie, w tym NBP, inwestują w złoto jako zabezpieczenie wobec potencjalnych problemów z dolarem, głównej waluty rezerwowej. Kuczyński podkreśla, że NBP chce osiągnąć poziom 20% rezerw walutowych w postaci złota, co jego zdaniem jest już znaczną alokacją. Osobiście, Kuczyński zaleca trzymanie od 10% do 15% wolnych aktywów w złocie, co według niego zapewnia odpowiednie zabezpieczenie portfela inwestycyjnego.

Reklama

 

Banki centralne na całym świecie kupują złoto jako aktywo, które jest uzupełnieniem rezerw walutowych. W sytuacji, kiedy coraz częściej mówi się o problemach dolara złoto jest klasycznym zabezpieczeniem - duże osłabienie dolara znacznie podniosłoby jego cenę. NBP chce mieć 20% rezerw walutowych w złocie, czyli równowartość około 40 mld dolarów. Uważam, że to jest już dużo, bo sam od lat zachęcam do trzymania 10-15% wolnych aktywów w fizycznym złocie. Jednak 20% rezerw nie grozi Polsce niczym szczególnym i jest według mnie dopuszczalne.

 

Z drugiej strony, Marek Straszak, podkreśla pozytywne aspekty zwiększania rezerw złota przez NBP. Straszak zauważa, że banki centralne, w tym Turcja, Chiny i Indie, również zwiększają swoje rezerwy złota, co jest odpowiedzią na wzrost geopolitycznych napięć i potrzebę zabezpieczenia się przed ewentualnymi wstrząsami na rynkach finansowych. Według Straszaka, większa ilość złota w rezerwach NBP może zwiększyć stabilność walutową Polski i zyskać uznanie zagranicznych inwestorów, szczególnie w kontekście globalnych niepewności.

Dużą rolę w pozytywnym zachowaniu złota odgrywają również banki centralne na czele z Turcją, Chinami i Indiami, które cały czas zwiększają udział kruszcu w ogólnych rezerwach walutowych. Również NBP poinformował niedawno, że w tym roku dokonał zakupu kolejnych 5 ton złota, co pozwoliło zwiększyć nasze rezerwy do 363 ton. Stanowi to ok. 13% naszych wszystkich rezerw walutowych, a ogłoszonym celem NBP jest dojście złota do udziału 20% w tych rezerwach. Stanowi to zapowiedź kolejnych zakupów kruszcu o wadze ok 200 t w ciągu następnych lat. Największe kraje rozwijające się cały czas kupują złoto, co wydaje się naturalnym procesem powiązanym ze zwiększaniem ich PKB. Trend zwiększania ilości złota w skarbcu NBP można uznać za słuszny m.in. z powodów zawirowań geopolitycznych, których część z nich dotyka nasz kraj bezpośrednio. Większa ilość złota powinna wspierać naszą walutę i polepszać stabilność naszej gospodarki w oczach zagranicznych inwestorów.

Reklama

 

Zobacz także: Dlaczego cena złota idzie w górę? Czy złoto jest przewartościowane? Prognozy i nowe trendy na rynku metali

 

Nowe horyzonty inwestycyjne: Metale poza złotem, miedzią i srebrem

Piotr Kuczyński, analityk finansowy z Domu Inwestycyjnego Xelion, zauważa, że obecnie główne metale takie jak złoto, srebro i miedź są kluczowe zarówno dla przemysłu, jak i inwestorów poszukujących stabilności. Kuczyński podkreśla, że srebro jest szczególnie cenione przez indywidualnych inwestorów ze względu na wysoką betę, co oznacza, że zmiany cen złota często mają multiplikujący efekt na cenę srebra. Miedź natomiast, jako istotny surowiec przemysłowy, zyskuje na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście wydarzeń w Chinach, które są największym konsumentem tego metalu. Kuczyński wskazuje także na inne metale, takie jak lit, który w ciągu krótkiego okresu zyskał na popularności, choć później doświadczył spadków cen z powodu odkrycia nowych złóż w USA

Te trzy metale są oczywiście najważniejsze. Złoto i srebro jako zarówno metale używane w przemyśle (układy scalone, jubilerstwo itp) oraz jako zabezpieczenie wolnych aktywów (złoto). Srebro jest o tyle cenne, że ma dużą betę - zmiana ceny złota często powoduje zwielokrotnioną zmianę ceny srebra. Dlatego jest tak cenione przez indywidualnych inwestorów. Miedź to oczywiście przemysł ze szczególnym uwzględnieniem tego, co dzieje się w Chinach, jako że Chiny zużywają najwięcej tego metalu. Nie wymyślimy, gdzie jeszcze mogą pójść pieniądze spekulantów. Od czerwca 2021 pieniądze szły na lit, którego cena wzrosła do listopada 2022 o 500%. Jednak potem cena spadła do poziomu z roku 2021 (powodem mogły być odkryte w USA złoża).

 

Reklama

Marek Straszak,  skupia się na perspektywach metali ziem rzadkich. Straszak argumentuje, że w najbliższym czasie metale te mogą stać się obiektem zainteresowania nie tylko inwestorów, ale także państwowych strategii gospodarczych. Wzrost zapotrzebowania na metale ziem rzadkich wynika głównie z ich zastosowań w produkcji baterii i półprzewodników, co stanowi odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na technologie zielone oraz rosnącą konkurencję między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Straszak zwraca uwagę, że znaczna część światowych złóż tych metali znajduje się obecnie w Chinach, co skłania inne kraje do intensyfikacji poszukiwań i odkryć nowych zasobów, jak miało to miejsce ostatnio w USA i Norwegii

Wydaje się jednak, że to nie złoto, a metale ziem rzadkich w najbliższym czasie będą obiektem zainteresowania nie tylko inwestorów, ale i poszczególnych Państw. Z racji tego, że pierwiastki te wykorzystywane są w produkcji baterii oraz półprzewodników, na które zapotrzebowanie rośnie z roku na rok i o które trwa wojna handlowa między Chinami i Stanami Zjednoczonymi, są one szczególnie cenne. Szacuje się, że obecnie koło 80% złóż tych metali znajduje się w posiadaniu Chin. Z tego powodu poszukiwane są one intensywnie przez inne kraje i dostajemy coraz więcej informacji o nowych odkryciach. Ostatnio zarówno USA, jak i Norwegia, mogły podzielić się pozytywnymi informacjami o znalezieniu ich nowych złóż.

 

Zobacz także: Złoto „do końca roku będzie jeszcze droższe” – Kuczyński o głównych metalach

 

Podsumowując, przyszłość cen złota pozostaje niepewna w krótkim okresie, ale optymistyczna w długim. Korekty cenowe mogą być naturalnym zjawiskiem po intensywnym wzroście, jednak fundamenty rynku, w tym geopolityczne napięcia i zmienne polityki monetarnej, powinny wspierać stabilność i wartość tego surowca w nadchodzących latach. Co więcej, eksploracja nowych złóż metali ziem rzadkich, szczególnie poza Chinami, może kształtować nowe trendy inwestycyjne i gospodarcze, tworząc nowe możliwości dla świadomych inwestorów na przyszłość.

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę


Oliwia Kowalska

Oliwia Kowalska

Redaktorka portalu FXMAG, specjalizująca się w tematyce inwestycyjnej i rynku forex. Absolwentka ekonomii społecznej oraz marketingu na Uniwersytecie im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Pasjonatka ekonomii oraz nowoczesnych metod zarządzania finansami.

Obserwuj autoraTwitterLinkedIn


Reklama
Reklama