Reklama
twitter
youtube
facebook
instagram
linkedin
Reklama
Reklama

Sygnały jak z czasów Wielkiego Kryzysu. Czy doczekamy się spadków na akcjach?

|
selectedselectedselected

Giełda w USA wysyła coraz więcej sygnałów ostrzegawczych. Dominacja wielkich spółek jest gigantyczna, a w przypadku spółek technologicznych poziom chciwości zaczyna niepokoić. Czy na rynku może pojawić się solidniejsza korekta?

Sygnały jak z czasów Wielkiego Kryzysu. Czy doczekamy się spadków na akcjach?
ESAT NEWSEAST NEWS
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Na platformie X (niedawny Twitter) użytkownik zerohedge zwrócił uwagę na niebezpiecznie zjawisko. Koncentracja kapitału jest rekordowa. Obecnie 10% największych firm pod względem rynkowej kapitalizacji stanowi blisko 75% całego amerykańskiego rynku akcji. To poziomy niewiedziane od lat 30. XX w., czyli z okresu Wielkiego kryzysu (Great Depression).

 

 

10% największych spółek pod względem wielkości w porównaniu do całego amarykańskiego rynku akcji

sygnaly-jak-z-czasow-wielkiego-kryzysu-czy-doczekamy-sie-spadkow-na-akcjach grafika numer 2sygnaly-jak-z-czasow-wielkiego-kryzysu-czy-doczekamy-sie-spadkow-na-akcjach grafika numer 2

 

Kiedy giełda w USA zacznie spadać? Strach pojawił się na rynku

Reklama

Piotr Kuczyński z Xelion zwraca uwagę na możliwość pojawienia się większego obsunięcia na amerykańskim parkiecie. Pomimo rekordów na giełdzie, indeks strachu i chciwości (publikowany przez CNN Business) wyraźnie wskazuje na „strach”, co może niepokoić.

Rzeczywiście to, że 10% amerykańskich spółek kapitalizację równą 75% kapitalizacji całego rynku akcji w USA jest niepokojące. Można jeszcze dodać, że przed 13. procentową korektą akcje Nvidii miały kapitalizację 3,3 biliona dolarów, czyli większą niż wszystkie akcje na giełdach niemieckiej i francuskiej razem. To bardzo niezdrowa i groźna sytuacja, bo przecena czołowych spółek może doprowadzić do przeceny indeksów, a to pociągnie za sobą wyprzedaż funduszy ETF, które naśladują ruchy indeksów. To poprowadziłoby do przeceny całego rynku w USA, a to pociągnęłoby za sobą inne giełdy na całym świecie. Nic dziwnego, ze nawet wtedy, kiedy parę dni temu indeksy w USA biły rekordy to wskaźnik CNN (https://edition.cnn.com/markets/fear-and-greed ), który pokazuje nastroje od skrajnego strachu do skrajnej chciwości stoi na polu „strach”.

 

Z kolei Seweryn Masalski z MM Prime TFI S.A. zachęca do większego spokoju. W jego opinii do załamania giełdowego nie dojdzie, a budowanie prostych analogi z latami 30. i początkiem drugiego tysiąclecia nie jest dobrym pomysłem.

Sam fakt koncentracji kapitału na małym gronie spółek nie przesądza o istnieniu nadmuchanego balona spekulacyjnego. Dzisiejszy kapitalizm premiuje zwycięzców, osiągnięcie dominującej pozycji w branży daje sporo przewag nad konkurencją. Dzisiejsza wycena największych amerykańskich korporacji jest faktycznie dosyć napięta, jednak nie są to absurdalne poziomy. Na bazie prognozowanych wyników na 2026 r. wskaźniki cena/zysk dla większości znajdują się poniżej 30. Nie można tu budować prostych analogii z latami 30-tymi czy rokiem 2000. Możemy teraz obserwować różne scenariusze - większą korektę, konsolidację notowań lub kontynuację hossy. Nie spodziewałbym się jednak dużego załamania giełdowego.

Reklama

 

Ogromna koncentracja kapitału na amerykańskim parkiecie wskazuje na początek okresu normalizacji. Byłoby to zgodne z historycznymi trendami. 

Rekordowa koncentracja na giełdzie w Stanach Zjednoczonych wskazuje, że przed nami prawdopodobny okres normalizacji, czyli przepływu kapitału od największych do mniejszych spółek oraz przewagi spółek z segmentu Value nad największymi spółkami technologicznymi. Taka normalizacja byłaby zgodna z trendami widzianymi historycznie w latach, w których odbywały się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Zjawisko to będzie widoczne w momencie, kiedy indeks S&P 500 Equal Weight (indeks z równym udziałem każdej ze spółek) będzie zachowywał się lepiej niż indeks S&P 500 (indeks ważony kapitalizacją rynkową). - komentuje Piotr Bujko, zarządzający funduszami InValue Multi-Asset

 

Zobacz także: Sygnał alarmowy na największych amerykańskich spółkach

 

Koncentracja kapitału a zyski

Reklama

W artykule „Niebezpieczna koncentracja kapitału. Bańka na giełdzie a zyski” znaleźć można jeszcze jedną niepokojącą statystykę. 43% wszystkich zysków spółek giełdowych w USA generowana jest zaledwie przez 10 największych podmiotów. Czy to kolejny sygnał ostrzegawczy? O zdanie zapytaliśmy zarządzającego funduszem akcji w TFI Allianz Polska S.A. dr. Adama Łukojća.

Kilka największych spółek stanowi istotną część amerykańskiego rynku akcji - ale też istotną część łącznych zysków osiąganych przez amerykańskie spółki giełdowe. Gdyby w tych kilku spółkach był skoncentrowany kapitał, ale nie zyski, to taka sytuacja mogłaby być niebezpieczna: akcje tych spółek byłyby drogie, i mogłaby powstać bańka. W 2000 roku kapitał napłynął do spółek internetowych, które nie osiągały zysków. Teraz kapitałowi towarzyszą zyski, więc warunki do powstania bańki są gorsze.

 

Kapitał skoncentrowany na niewielkiej liczbie spółek wzmaga ryzyko większej korekty. O czym wspominał prof. Borowski:

Taka sytuacja rodzi problemy wynikające z teorii dywersyfikacji portfela inwestycyjnego (7 spółek może okazać się zbyt małą liczbą aby zapewnić właściwą dywersyfikację). Gdyby się okazało, że ceny tych walorów wejdą w trend spadkowy (kapitał zacznie z nich wychodzić), doprowadzi to do poważnych zniżek indeksów, w skład których wchodzą.

Reklama

 

Czytaj więcej: Koncentracja kapitału rośnie do niebezpiecznych poziomów

 

Czy niepokoje o rynkową hossę są uzasadnione?

Giełda w USA wysyła niepokojące sygnały, przypominając sytuację z lat 30. XX w. Koncentracja kapitału w największych spółkach jest rekordowa, co może prowadzić do znaczących korekt rynkowych. Chociaż niektórzy eksperci, uważają, że analogie do Wielkiego Kryzysu są przesadzone, to dominacja kilku firm nad rynkiem oraz ich ogromny udział w zyskach rodzi ryzyko większych spadków i potencjalnych problemów dla globalnych rynków finansowych. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że spółki z tzw. Wspaniałej siódemki to typowe spółki technologiczne, a więc kryzys w tej branży może rozlać się na cały rynek.

 

Sprawdź także: Wtajemniczeni pozbywają się akcji. Czy to sygnał nadchodzącego krachu?

Jesteś dziennikarzem i szukasz pracy? Napisz do nas

Masz lekkie pióro? Interesujesz się gospodarką i finansami? Możliwe, że szukamy właśnie Ciebie.

Zgłoś swoją kandydaturę

Reklama