Jak grać na giełdzie, poprawnie określając ryzyko?

Z tego artykułu:
Dla sporej części inwestorów detalicznych zarządzanie ryzykiem jest jednym z elementów spekulacji. Price i Information Risk zakładają, że spekulacja sama w sobie jest nieustannym określaniem ryzyka. Poznaj odpowiedzialne inwestowanie na giełdzie!
Pojęcia price risk i information risk funkcjonują w środowisku traderów działających na kontraktach terminowych Futures. Różnica między nimi jest bardzo prosta:
Ryzyko cenowe zakłada otwarcie pozycji po mniej korzystnej cenie, w zamian za informacje potwierdzające przypuszczenia tradera.
Ryzyko informacyjne jest za to akceptacją niedoboru informacji i przedwczesnym zawarciem transakcji po dużo korzystniejszej cenie.
W internecie temat ten jest dość rzadko poruszany, a dał się poznać szerszej publiczności dzięki Moradowi Askarowi — licencjonowanemu traderowi Futures i członkowi CME Group, który publikował swoje treści pod pseudonimem FuturesTrader71. Koncepcja jest o tyle istotna, że może pomóc zrozumieć inwestorom, że zawierane przez nich transakcje nie mają solidnych podstaw i noszą znamiona hazardu — włączając w to tych, którzy okresowo odnoszą na rynku sukcesy.
Odpowiedni risk management wymaga udzielenia odpowiedzi na trzy proste pytania:
Źródło: Tradingview
Powyżej przedstawiono prosty schemat, na którym niebieskim kolorem oznaczono Potencjał, czyli cenę docelową, gdzie ustawimy zlecenie take profit. Drugim punktem jest Argument — jeśli upadnie, okazując się niewiarygodnym, uznamy wejście za błąd. Z tego powodu zlecenie stop loss zostanie ustawione tuż za nim.
Na przykładzie widzisz 5 różnych wariantów, od pozycji otwartych tuż przy argumencie — oferujących najlepszy zysk względem ryzyka (ryzyko informacyjne), aż po nieakceptowalne ryzyko cenowe.
Teraz spójrz na poniższy wykres i wyobraź sobie, że dotyczy on spółki XYZ, której inwestorzy od kilku miesięcy oczekują ważnej wiadomości o wdrożeniu innowacyjnej technologii. W momencie oznaczonym zieloną strzałką news w końcu ujrzał światło dzienne.
Nie może być on jednak traktowany jako argument za otwarciem pozycji, za którym ustawimy stop loss, ponieważ informacji oczekiwano od dłuższego czasu i cena już teraz może ją uwzględniać. Jak grać na giełdzie w takiej sytuacji?
Źródło: Tradingview
Trzeba zwrócić uwagę, że wiadomości towarzyszyło otwarcie bardzo dużych pozycji długich (różowy prostokąt), przy czym zakładamy, że instytucja, do której należą, najprawdopodobniej będzie ich bronić.
Dzięki temu zyskujemy potrzebny argument. Teoretycznie, kierowaliśmy się informacją fundamentalną, ale dopiero zaangażowanie większego uczestnika rynku potwierdza zasadność decyzji o kupnie. Dodatkowo zakładamy, że potencjał otwartej transakcji powinien objąć wybicie ponad ostatni szczyt.
Źródło: Tradingview
Traktując istotne pozycje jako punkt odniesienia, wzorem wcześniejszego schematu, możemy znaleźć kilka cen wejścia, które znacznie wpłyną na opłacalność.
Opisywany model zarządzania ryzykiem rzuca rękawicę zleceniom stop loss i take profit ustawianym "na sztywno". Tym samym wymaga od tradera zrozumienia działania rynku i określenia okoliczności, które prowadzą do zawarcia transakcji.
Do najczęstszych technik w tradingu detalicznym należą przede wszystkim stały, określony w punktach stop loss, ustawianie go z pomocą wskaźnika ATR oraz brak stop lossa, czemu często towarzyszy uśrednianie pozycji, gdy rynek zmierza w przeciwną stronę. Korzystanie z ATR, czyli Average True Range, określającego średni zakres ruchu ceny na przestrzeni ostatnich X świec jest tutaj najmniejszym złem. Metoda stara się bowiem zaadaptować pozycję do warunków panujących na rynku. Mimo wszystko wciąż jest to handel ignorujący świeże dane na rzecz informacji z przeszłości.
Popularność działających z opóźnieniem wskaźników takich, jak średnie kroczące czy MACD sprawia, że większość traderów regularnie podejmuje ryzyko cenowe, nie zdając sobie z tego sprawy. Poniżej widać dwa sygnały z rynku CD Projekt. Pierwszy, oznaczony niebieskim okręgiem obszar jest miejscem, w którym pozycję mogliby otworzyć traderzy na bieżąco obserwujący przepływ zleceń. Drugi — czerwona strzałka, to sygnał do wzrostów, wysłany przez przecięcie średnich kroczących o ustawieniach 200 i 50.
Źródło: Tradingview
Oba sygnały od 23 marca do 15 kwietnia dzieli czas od jednego do trzech tygodni, co wpływa na podejmowane ryzyko. W każdym z przypadków zlecenia stop loss i take profit zostały pozostawione w tych samych miejscach — poniżej ostatniego dna i przy szczycie. W przypadku pierwszym stosunek zysk/strata wyniósł około 1.7:1, w drugim — stopniał do zaledwie 0,84:1, stając się nieopłacalnym.
Trader od sygnałów z niebieskiego okręgu może być w stanie rozpoznać manipulacje na przepływie zleceń i stwierdzić, że aktualnie, instrument jest względem nich bardzo tani. Inwestor drugi nie wie, czy jest on zbyt tani, czy zbyt drogi, ponieważ jego punktem odniesienia jest sygnał od opóźnionych średnich kroczących.
Choć na przykładzie stop loss obu pozycji spoczywa na tym samym obszarze, w przypadku numer dwa nie ma realnego powodu, by go tam ustawiać. Jeśli nie widzimy prawdziwego źródła wzrostów, nie jesteśmy w stanie ciąć strat w odpowiednim miejscu.
Źródło: Tradingview
Powyżej widać przykład okazji, która powstała na rynku dzięki wytworzeniu się formacji odwróconej głowy i ramion, znanej z analizy technicznej. W tym przypadku argumentem za zawarciem transakcji jest sama formacja, tak więc zlecenie stop loss powinno być ustawione poniżej poziomu "głowy".
W scenariuszu pozycję otwarto tuż po teście formacji, podejmując umiarkowane ryzyko informacyjne — wciąż nie wiadomo bowiem, czy cena faktycznie będzie rosnąć, czy jest to ledwie przystanek w trendzie spadkowym. Szybka egzekucja pozwala jednak na ustawienie się jak najbliżej zlecenia stop i osiągnięcie stosunku zysku do straty w okolicach 2:1.
Podejmowane ryzyko nazwiemy informacyjnym, tylko mierząc je względem formacji. Ta z kolei jest efektem pewnych działań, które mogą mieć na celu np. realizację zleceń stop loss traderów detalicznych, tuż przed zepchnięciem ceny niżej. Dokładnie tak mogło być też w tym przypadku.
Patrząc z tej perspektywy, podejmujemy ryzyko cenowe, a wariant informacyjny był możliwy, zanim formacja w ogóle się wytworzyła. Stąd płynie prosty wniosek — w handlu technicznym ryzyko informacyjne możemy podjąć tylko wtedy, gdy na bieżąco analizujemy dane transakcyjne. Argumentami są wówczas niecodziennej wielkości pozycje otwierane w konkretnym kierunku. Jedną z metod popularnych wśród traderów detalicznych, które jednocześnie pozwalają na szybkie otwarcie pozycji i ryzyko informacyjne, jest czytanie wykresu świecowego, czyli tzw. price action.
Źródło: Tradingview
Na wykorzystanym przykładzie widać charakterystyczną "igłę" odrzucającą niższy poziom cenowy, która często traktowana jest jako sygnał do wzrostów. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne — szczególnie na rynkach walutowych, ponieważ tego typu motywy bardzo często traktowane są tam jako statyczne cele, konsekwentnie atakowane podczas realizacji płynności przez większego gracza. Tak czy inaczej, na rynku CD Projekt, takie podejście pozwoliłoby na zwiększenie RRR do poziomu >4:1.
Źródło: Quantower
W sytuacji powyżej zastosowano tzw. profil wolumenu obrazujący przyjęte na rynku zlecenia. Z tą różnicą, że narzędzie zostało ustawione na rozpoznawanie delty, czyli różnicy między zleceniami "kup" i sprzedaj". Widoczne na wykresie, zielone pasy to pozycje długie, które z pewną agresją próbowały podnieść cenę instrumentu — bezskutecznie.
Jeśli wzorem Wyckoffa, potraktujemy to jako wysiłek, który nie znalazł efektu na wykresie, dojdziemy do wniosku, że kupujący nieświadomie realizują większe zlecenia oczekujące sprzedaży. W ten sposób otwieramy pozycję krótką, ze stop lossem ustawionym powyżej zielonych pasów, które argumentują spadki. To prawdziwe ryzyko informacyjne, które w tym przykładzie pozwala osiągnąć stosunek zysk/strata na poziomie przekraczającym 5:1.
Ryzyko jest coraz trudniej definiowalne w czasach popularności Meme Stocks, które zakładają inwestycje giełdowe oparte na zdaniu konkretnej społeczności czy po prostu klasycznym "wydaje mi się, że…". Paradoksalnie, metody z powyższych akapitów, częściej, zamiast dawać impuls do otwarcia pozycji, przypomną inwestorowi, że otwierać pozycji po prostu nie warto. Na pierwszy rzut oka wydaje się to raczej mało atrakcyjne, ale w obliczu miażdżących statystyk w handlu detalicznym, ograniczenie utraty pieniędzy jest wyraźnym krokiem naprzód.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję