• Sklep
  • Odbierz prezent
Historia giełdy Mt. Gox - po największym upadku w dziejach rynku kryptowalut (II)

O osławionej giełdzie kryptowalut Mt. Gox słyszał chyba każdy, kto chociażby w niewielkim stopniu interesuje się kryptowalutami. W momencie upadku w 2014 r. była to nie tylko największa platforma handlowa, ale również giełda odpowiadająca za ponad 70% wszystkich transakcji w BTC w tamtym czasie. Jej upadek miał ogromny wpływ na dalszy obraz rynku kryptowalut, zmieniając jego oblicze i w znacznym stopniu wpływając na notowania bitcoina. W pierwszym artykule z serii poświęconej historii Mt. Gox opisane zostały dzieje platformy od jej powstania, aż do ogłoszenia upadłości. Co jednak działo się później, kiedy na jaw wyszła tragiczna sytuacja, w jakiej znajdowała się japońska giełda? O tym w poniższym tekście.

Czytaj także: Giełda Mt. Gox - historia największego upadku w dziejach rynku kryptowalut

Osławiona giełda kryptowalut Mt.Gox upadła ponad pięć lat temu, pogrążając nie tylko wielu jej poszkodowanych użytkowników, ale także cały rynek kryptowalut, skupiony wokół bitcoina. Jak doszło do upadku ówczesnego największego ośrodku obrotu BTC, odpowiadającego za ponad 70% wolumenu na całym rynku.. Czytaj
Giełda Mt. Gox - historia największego upadku w dziejach rynku kryptowalut

 

Przyczyny upadku

24 lutego 2014 r. giełda Mt. Gox zawiesiła działanie swojej platformy, kilka godzin później całkowicie wyłączając witrynę internetową. Cztery dni później giełda złożyła wniosek o upadłość w Japonii, informując o stracie 850 tys. BTC należących do ponad 24 tys. klientów giełdy, co wówczas odpowiadało kwocie ponad 470 mln dolarów i stanowiło ok. 7% wszystkich bitcoinów znajdujących się w obiegu rynkowym. Jak nietrudno się domyślić, była to (i wciąż pozostaje) największa strata poniesiona przez giełdę w historii rynku kryptowalut. Co ciekawe, do dziś nie jest pewne w jaki sposób doszło do straty tak dużej kwoty należącej do klientów giełdy. W kwietniu 2015 r. japońska firma WizSec zajmująca się cyberbezpieczeństwem w wyniku własnego śledztwa doszła do wniosku, że strata była spowodowana luką bezpieczeństwa, która pozwalała atakującym na systematyczne wypłaty środków z portfeli giełdy już od końca 2011 r. Nowe dowody wzmocniły podejrzenia o to, że upadek giełdy i kradzież były sfabrykowane.

20 marca 2014 r. giełda poinformowała, że na jednym ze swoich starych portfeli „odnalazła” niemal 200 tys. BTC, wartych wówczas ponad 115 mln dolarów. Zmniejszyło to łączną stratę do ok. 650 tys. BTC, ale nasiliło podejrzenia i teorie spiskowe wokół upadku giełdy. Kilka dni wcześniej Mt. Gox złożył również wniosek o upadłość w Stanach Zjednoczonych, aby ochronić się przed pozwami ze strony poszkodowanych klientów z USA.

W kwietniu 2014 r. japoński sąd wydał pozwolenie na likwidację giełdy, co pozostawiło ponad 24 tys. ówczesnych poszkodowanych klientów giełdy bez nadziei na szybkie odzyskanie straconych funduszy.

 

Aresztowanie prezesa

Ponad rok później, w sierpniu 2015 r., prezes upadłej giełdy Mark Karpelès został aresztowany przez japońską policję pod zarzutem manipulowania finansami giełdy, mieszania funduszy klientów z należącymi do spółki i tuszowaniem systematycznie pogarszającej się sytuacji Mt. Gox. Został on oskarżony o sprzeniewierzenie środków w BTC o wartości 315 mln jenów (2,6 mln dolarów). Sprawa sądowa Karpelèsa ciągnęła się aż do marca 2019 r., kiedy to japoński sąd orzekł, że były prezes Mt. Gox nie jest winny sprzeniewierzenia finansów giełdy, jednak odpowiada za niezgodne z prawem mieszanie prywatnych środków finansowych z majątkiem prowadzonej przez siebie spółki, czego dopuścił się m.in. w celu zatuszowania skali kradzieży dokonanej podczas ataku hakerskiego. Oskarżony nie przyznał się do winy, został jednak skazany na  2,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu, co jest równoznaczne z tym, że nie pójdzie do więzienia, jeżeli nie dopuści się kolejnych przewinień w ciągu najbliższych czterech lat od ogłoszenia wyroku. Nie jest to jednak takie pewne, gdyż Mark Karpelès w zaledwie niecały kwartał po ogłoszeniu skazującego go wyroku ogłosił, że planuje utworzenie blockchainowego funduszu venture capital, mającego na celu zrobienie z Japonii „globalnego lidera w branży”.

Czytaj także: Klienci upadłej giełdy Mt.Gox coraz bliżej odzyskania utraconych środków

Osławiona giełda kryptowalut Mt.Gox, która zamknęła swoją działalność w 2014 r. po utracie funduszy należących do klientów podejmuje kroki w celu rekompensaty poniesionych przez jej użytkowników strat. Wierzyciele Mt.Gox, zgodnie z komunikatem powiernika funduszy, którym jest Nobuaki Kobayashi, otr.. Czytaj
Klienci upadłej giełdy Mt.Gox coraz bliżej odzyskania utraconych środków

 

Bliżej niż dalej

Na początku 2016 r. japoński sąd ustanowił syndyka masy upadłościowej giełdy, którym został Nobuaki Kobayashi, mający za zadanie doprowadzenie do spłaty wierzycieli Mt. Gox. Kobayashiemu udało się zabezpieczyć ponad 141 tys. BTC oraz 42,8 tys. BCH, które uzyskane zostały po hard forku Bitcoin Cash w sierpniu 2017 r. W marcu 2018 r. syndyk ogłosił, że zabezpieczone środki w kryptowalutach posiadają wartość pozwalającą na pokrycie strat poniesionych przez klientów giełdy. Kobayashi, nazywany potocznie „Wielorybem z Tokio” na przestrzeni kilku miesięcy w 2018 r. sprzedawał duże transze BTC i BCH, co wg wielu analityków w wymierny sposób przyczyniało się do pogłębienia zeszłorocznych spadków na rynku kryptowalut. Do spieniężania środków zabezpieczonych z Mt. Gox dochodziło w marcu, czerwcu i wrześniu zeszłego roku. Kobayashi odniósł się do zarzutów o obniżanie kursu BTC, wydając specjalne oświadczenie, w którym zapewnił że środki sprzedawane były w taki sposób, aby nie wpływać negatywnie na cenę bitcoina, trudno jednak kłócić się z wykresami.

Kwestia rekompensaty poszkodowanych wyklarowała się dopiero ponad cztery lata po upadku giełdy, w czerwcu 2018 r. Wtedy to sąd w Tokio zgodził się na uruchomienie procesu cywilnych rekompensat dla klientów giełdy, zgadzając się na zwrot środków w kryptowalutach, nie zaś w walutach fiducjarnych na podstawie środków ulokowanych w momencie upadku giełdy (co byłoby nieporównywalnie mniej korzystne dla poszkodowanych). Syndyk Mt. Gox 15 marca tego roku zakończył rozpatrywanie wniosków klientów upadłej giełdy o zwrot utraconych środków, zaś poszkodowani będą systematycznie informowani o tym czy ich roszczenia zostaną zaakceptowane lub odrzucone. Co więcej, poszkodowani którzy jak dotąd nie złożyli wniosku o zwrot środków nie stracili prawa do rekompensaty. Ponad pięć lat po upadku giełdy pierwsi poszkodowani klienci mogą spodziewać się zwrotu ulokowanych na Mt. Gox funduszy, trudno jednak taki przebieg sprawy nazwać happy endem.

Czytaj także: Mt.Gox – założyciel giełdy oskarżony przez traderów

Jak do tej pory, główne oskarżenia w sprawie upadłej giełdy Mt.Gox padały pod adresem jej ówczesnego prezesa – Marka Karpelesa. W ostatnim czasie wniesiono pozew do sądu przeciwko pierwszemu właścicielowi giełdy – Jedowi McCalebowi.   26 czerwca portal Cointelegraph poinformował, że został złożony.. Czytaj
Mt.Gox – założyciel giełdy oskarżony przez traderów

 


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk