• Odbierz prezent
Zainwestowałbym 18% w złoto, a 2% w Bitcoina

Rozmowa z Dawidem Muszyńskim, CEO Grupy FlyingAtom, z okazji 5 urodzin firmy. O wyzwania prowadzenia bitcoinowego biznesu w Polsce, wpływ pandemii na bitcoina i o to, co jest najważniejsze w biznesie, pyta Maciej Kosior.

Maciej Kosior (MK): 22 listopada 2020 r. minęło 5 lat, od kiedy istnieje FlyingAtom. Jak wyglądały początki Twojego biznesu?

Dawid Muszyński (DM): Zaczęło się od tego, że czułem potrzebę realizacji siebie i zrobienia ciekawego biznesu. Kiedy poznałem bitcoina, wydał mi się ciekawą perspektywą na biznes. W chwili, gdy otwieraliśmy firmę, nie było kantorów, powstała więc pewna nisza, którą można było zagospodarować.

Początki były trudne, bo przy sprzedaży bitcoinów nie wiedzieliśmy, czy będziemy musieli płacić VAT od całości sprzedanych bitcoinów czy tylko od zysku. Pamiętam, że w przypadku pierwszych transakcji, które robiliśmy, płaciliśmy VAT od zysku. Na tamten moment prawo było tak niejasne, że gdyby przyszedł klient i chciał kupić BTC za 50.000 PLN, to bym mu ich nie sprzedał, ponieważ bałbym się, że będę musiał zapłacić VAT od całości sprzedaży.

Tak było przez pierwsze 2 czy 3 miesiące. Później Unia Europejska wydała rozporządzenie mówiące o tym, że transakcje bitcoinowe mogą być bez VAT-u. Wtedy można już było prowadzić sprzedaż, czując się bezpiecznie.

Ciekawostką jest to, że przez pierwsze 3 miesiące od otwarcia biura było może 10, może 12 klientów.

MK: Jak się prowadziło wówczas biznes w Polsce, czy były z tym związane jakieś nadzwyczajne bolączki?

DM: Było bardzo dużo bolączek… Gdyby nie moja przyjaciółka, która jest księgową, nie wiem, czy zdecydowałbym się otwierać firmę. To była pierwsza osoba w Polsce, która zajęła się księgowaniem kryptowalut i poświęciła bardzo dużo czasu, żebyśmy byli w stanie otworzyć firmę. Ale też otwieraliśmy ją z przekonaniem o pewnym ryzyku od strony prawno-księgowej.

Zasada jest taka, że tam, gdzie jest ryzyko, mniej osób się tym zajmuje i są większe marże - zawsze są jakieś minusy i plusy. Na tamten moment nie wiadomo było, jak podchodzić do bitcoina i przez to mniej ludzi zdecydowało się na otwieranie takiej działalności. Nigdy nie traktowałem tego jako minus, który przeszkadzałby mi cokolwiek robić.

MK: FlyingAtom to firma, która nie ogranicza się do jednego, konkretnego profilu działalności - czym się zajmujecie?

Spełniamy marzenia klientów (śmiech). Od powstania firmy i otwarcia pierwszego biura w Warszawie minęło 5 lat. Mamy w Polsce 13 biur i 29 bitomatów. Oprócz tego posiadamy też spółkę, która zajmuje się dystrybucją portfeli sprzętowych marek Trezor, Ledger i CryptoSteel. Mamy skarpetki z logo bitcoina, kubeczki, koszulki, różne inne bitcoinowe gadżety dla pasjonatów. Właściwie jesteśmy jedyną firmą na rynku, która sprzedaje takie rzeczy. Co ciekawe, akurat ta spółka nie przynosi praktycznie dochodu. Nie dziwię się zatem, że na dłuższą metę nikt się tym nie zajmuje (śmiech). Robimy to bardziej hobbystycznie i jako uzupełnienie głównego profilu działalności.

Prowadzimy też sprzedaż złotych i srebrnych monet inwestycyjnych. Można je zakupić wysyłkowo, a także w naszych punktach. FlyingAtom.pl prowadzi handel bitcoinem przez konta bankowe.

Hobbystycznie prowadzimy portal bithub.pl, na którym straciłem tyle krwi… Można powiedzieć, że zostałem jego honorowym krwiodawcą (śmiech).

Zorganizowaliśmy 2 konferencje. Pierwsza, z okazji 10 urodzin bitcoina, i druga - Blockchain i Finanse. Do obu konferencji dołożyłem po jakieś 150.000 złotych, więc w naszych warunkach jest to dość drogie hobby.

MK: Rozmawiamy w chwili, gdy świat boryka się z pandemią Covid-19. Czy wpływa ona jakkolwiek na Twój biznes?

DM: Czym większy dodruk pieniądza, tym więcej ludzi interesuje się bitcoinem i złotem, a w sytuacji około Covid-owej dużo drukują, więc ludzie uciekają z FIAT-ów do BTC i złota.

MK: Czym oferta FlyingAtom wyróżnia się na tle konkurencji?

DM: Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Do tego uczciwość, moralność, dobre łączenie kropek - każdy jest zaangażowany, bo chce, a nie dlatego, że musi. Lubimy siebie. Przychodząc do nas, spotykasz po drugiej stronie zadowolonego z życia człowieka.

MK: Co najbardziej Cię denerwuje, jeżeli chodzi o rynek, na którym operujesz?

DM: Jestem na tyle elastycznym człowiekiem, że do wszystkiego jako firma jesteśmy w stanie się dostosować. Bardzo szybko podejmujemy decyzje, nie ma więc sytuacji, które mnie denerwują. Jeśli już musiałbym na coś wskazać wprost, to denerwuje mnie to, że na rynku jest dużo scamów i ludzi, którzy są mało moralni. Być może odbierzesz to jako frazes, ale tak jest naprawdę.

MK: Firma to ludzie. Jak aktualnie wygląda kultura organizacyjna FlyingAtom?

Jesteśmy grupą ludzi, którzy się znają i lubią. Spędzamy razem czas. Mamy do siebie duże zaufanie. Sporadycznie zdarza się, że do firmy dochodzi ktoś inny z zewnątrz. Zwykle są to osoby z polecenia.

MK: Żałujesz czegokolwiek, jeśli chodzi o swój biznes?

DM: Każdy człowiek w życiu popełnia błędy. Współpracowało z nami wiele osób i to były złe decyzje, że one w ogóle zaczęły współpracować. Błędy z pewnością będą się nam jeszcze zdarzały. Nigdy wcześniej nie prowadziłem tak dużej organizacji, którą prowadzę teraz i większość rzeczy robię intuicyjnie.

MK: To teraz możesz pochwalić się największymi sukcesami...

DM: Stworzenie serwisu bithub.pl. Nigdy nie robiłem podobnego portalu, a wyszło bardzo fajnie. Sukcesem organizacyjnym było zrobienie konferencji na 10 lat bitcoina, którą normalnie przygotowuje się rok czasu. My to zrobiliśmy w 3 miesiące. Myślę, że największe sukcesy są jeszcze przed nami!

MK: Jakie masz plany i jak oceniasz perspektywy rozwoju firmy na kolejne 5 lat?

DM: Cały rozwój firmy zależy od ludzi. Jeżeli będą odpowiedni ludzie, to firma będzie się rozrastała. Jeżeli nie będzie większej ilości ludzi, może nam być trudno dalej się rozwijać. Ja jednak wolę mieć mniejszą grupę zaufanych osób, niż dużą grupę ludzi, którzy nie czują związku z grupą czy firmą. Mam jeszcze jeden, pomysł w dużym stopniu uzupełniający aktualne biznesy i dość prosty. W ciągu 6 miesięcy powinien wystartować. Myślimy nad wyjściem za granicę, jak tylko znajdziemy odpowiednie osoby do współpracy. Będziemy organizować struktury w innych krajach.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Maciej Kosior

Redaktor naczelny BitHub.pl. Najbardziej interesują go praktyczne zastosowania blockchain i kryptowalut. Z uwagą śledzi rozwój branży aktywnie dzieląc się ze społecznością swoimi spostrzeżeniami. Jest przekonany, że żyjemy w czasach wielkiej rewolucji, która już zaczęła na dobre zmieniać świat.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk