• Odbierz prezent
Zachowanie najważniejszych walut w czasach kryzysowych

Kryzys gospodarczy wywołany eskalacją zachorowań spowodowanych koronawirusem i związaną z nim izolacją społeczeństw spowodował zmiany w wielu dziedzinach gospodarki. Znaczące przetasowania dotknęły właściwie wszystkich rynków od giełd i surowców po kryptowaluty. Nie obyło się zatem bez zmian również na głównych parach walutowych.

Ucieczka od ryzyka

W przypadku rynku walut równolegle działało kilka ważnych procesów. Podstawowym z nich była ucieczka od ryzyka. W początkowej fazie kryzysu inwestorzy nie wiedząc co się wydarzy, ograniczali swoją ekspozycję na inwestycje mogące się zakończyć większymi stratami. W rezultacie wycofywali się nie tylko z giełd czy surowców energetycznych, ale również walut krajów rozwijających się. Ten proces spowodował, że w marcu niespodziewanie złoty stracił na wartości 30 groszy względem euro w przeciągu zaledwie dwóch tygodni. 7% zmiana na rynkach walutowych to zakres, który nieczęsto pojawia się w ciągu jednego kwartału czy roku, a co dopiero w pół miesiąca. Podobnie zachowywała się korona czeska czy węgierski forint. Waluty te jednak straciły na wartości więcej, bo aż 9%. Złotemu pomogła trochę wielkość gospodarki i to, że przez ostatni kryzys przeszliśmy niemal „suchą stopą”.

Co podnosi cenę franka?

W ramach ucieczki od ryzyka warto jeszcze wspomnieć o jednej prawidłowości. Są takie instrumenty inwestycyjne, które inwestorzy bardzo lubią w trudniejszych czasach. Za dobrą lokatę kapitału w takim scenariuszu powszechnie uchodzi złoto. Podobną renomę na rynkach walutowych ma jednak frank szwajcarski. Inwestorzy kupują go jako skuteczne przechowywanie wartości w trudnych czasach. Rezultatem takiego podejścia jest samospełniająca się przepowiednia. Skoro odpowiednio wiele osób uwierzy w tę prawidłowość i dokona zakupu to cena wzrośnie, a reguła zadziała. Zakupy franka szwajcarskiego zaczęły się jednak znacznie wcześniej niż pandemia w Polsce. Alokowano tam pieniądze już od końca grudnia, kiedy to problemy w Azji zaczęły się na poważnie. W samym marcu wyznaczono natomiast kolejne maksima tej waluty. To właśnie dlatego w kryzysie raty kredytów walutowych zaciągniętych w CHF tak znacząco wzrosły. Podczas gdy 2019 rok zamykaliśmy kursem franka poniżej 3,95 zł w marcu w najgorszych momentach przekraczał on 4,35 zł. Oznaczało to 10% wzrost raty kredytu. Perspektywa ta była dla kredytobiorców frankowych tym trudniejsza, że po obniżkach stóp procentowych było wiadomo, że raty kredytów złotowych będą spadać a nie rosnąc co jeszcze mocniej uwydatni różnicę.

Waluty producentów ropy naftowej

Kolejną ciekawą prawidłowością są waluty państw silnie powiązanych z eksportem surowców energetycznych, a w szczególności ropy naftowej. W naszej części świata są to Federacja Rosyjska ze swoim rosyjskim rublem oraz Norwegia z koroną norweską. W ramach przypomnienia, spadki notowań ropy naftowej rozpoczęły się teoretycznie jeszcze w styczniu, kiedy do rynków docierało, że wirus jest zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego Chin, a tym samym popytu na ropę. Do marca baryłka ropy staniała o niemal 10 dolarów do poziomu 50 dolarów dla ropy notowanej w Nowym Jorku i 55 dolarów dla ropy notowanej w Londynie. Wtedy jednak problem przeniósł się do Europy, a ceny zanurkowały. W krytycznym momencie do 20 dolarów dla ropy notowanej w Londynie. Ropa nowojorska, ze względu na specyficzną konstrukcję kontraktu na nią, przez bardzo krótką chwilę była nawet bezwartościowa. Rezultatem tak silnych spadków była przecena walut państw, które mają istotną część wpływów budżetowych związanych z wydobyciem tego surowca. Powodem był spadek wpływów do budżetu i zapowiedź gwałtownego wzrostu deficytu. Korona norweska spadła z 42 groszy do 36 groszy. Rubel z kolei nurkował z poziomu 6,2 grosza na 5,1 grosza. Pamiętajmy, że działo się to w czasie gdy złoty gwałtownie tracił względem euro, w związku z czym spadki względem europejskiej waluty były proporcjonalnie większe. Warto zwrócić uwagę, że korona norweska odbiła do poziomów sprzed spadku, rubel wciąż jest w połowie drogi. Wynika to z faktu, że gospodarka rosyjska i tamtejszy budżet są bardziej uzależnione od wpływów z ropy.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Maciej Przygórzewski

Główny ekspert walutowy Currency One, operatora serwisu Internetowykantor.pl. Od 8 lat w tej organizacji, obecnie jako Kierownik Działu Operacyjnego. Absolwent Wydziału Informatyki i Gospodarki Elektronicznej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Prywatnie pasjonat żeglarstwa i gier planszowych

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk