• Sklep
  • Odbierz prezent
Z wojny handlowej nikt nie wyjdzie bez szwanku

Mark Andersen - Dyrektor Zarządzajacy i Starszy Doradca Inwestycyjny w UBS Chief Investment Office, na co dzień zajmujący się dostosowywaniem indywidualnych strategii inwestycyjnych do profili klientów szwajcarskiego banku. 

Wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami to w ostatnim czasie najgorętszy temat wszelkich rynkowych rozważań. Która z ekonomicznych potęg ma więcej do stracenia na wojnie handlowej?

To wbrew pozorom dość złożone pytanie. Nie ulega wątpliwości, że - wbrew temu co twierdzi prezydent Donald Trump - oba kraje nie wyjdą bez szwanku na wojnie handlowej, co więcej, nie ulega wątpliwości, że odbije się ona negatywnie również na globalnej gospodarce. Obecnie jeszcze tego nie odczuwamy, co widać chociażby po notowaniach indeksów S&P 500, Shanghai Composite, czy globalnego MSCI AC World, które wciąż są wyższe niż rok temu. Eskalacja napięć pomiędzy Chinami i USA może jednak w stosunkowo krótkiej perspektywie doprowadzić do spadków poniżej zeszłorocznych poziomów.

Kondycję konkretnej gospodarki mierzy się z wykorzystaniem stosunkowo prostych                       wskaźników. I tutaj na pierwszy rzut oka wydaje się, że Stany Zjednoczone są na znacznie lepszej pozycji od Państwa Środka - w pierwszym kwartale tego roku wzrost produkcji w USA osiągnął najwyższy poziom od niemal dekady, zaś majowe dane z amerykańskiego rynku pracy wykazały najniższy poziom bezrobocia od pięćdziesięciu lat. Chiny natomiast borykają się ze wzrostem poziomu PKB szacowanym w 2019 r. na ok. 6%, co jest wartością najniższą od niemal trzydziestu lat. Sytuacja nie jest jednak taka prosta, gdyż wciąż czekamy na radykalny ruch ze strony Chin.

W jaki sposób Chiny mogą odpowiedzieć na zakaz współpracy amerykańskich firm z koncernem Huawei? Czy potencjalna odpowiedź może mieć wpływ na amerykańskie spółki technologiczne, które przecież większość swojej produkcji prowadzą właśnie w Chinach?

Oczywistym jest, że Chiny nie pozostaną bierne wobec działań Stanów Zjednoczonych. Stawiałbym przede wszystkim na pogłębienie sterowanej deprecjacji juana chińskiego, mającej na celu zmniejszenie negatywnych skutków amerykańskich ceł. Chiny mogą zdecydować się także na bardziej radykalny krok, polegający na sprzedaży części lub nawet całości swoich dolarowych rezerw skarbu państwa, wycenianych na niemal 1,2 bln USD, co stanowi ok. 7% zadłużenie Stanów Zjednoczonych. Oprócz tego, Chiny ze względu na centralnie sterowany charakter gospodarki, mają znaczne możliwości nakładania nieoficjalnych sankcji na amerykańskie korporacje działające na terenie Państwa Środka. Ograniczenia, które dotknęły koncern technologiczny Huawei, będący drugim na świecie producentem urządzeń mobilnych, bez wątpienia nie zostaną pominięte przez Chiny. Mają one sporego asa w rękawie, którym jest całkowite kontrolowanie przynajmniej 80% globalnego łańcucha dostaw tzw. metali ziem rzadkich, które są niezbędne do produkcji najistotniejszych komponentów wykorzystywanych w nowych technologiach. Ograniczanie ich eksportu przez Chiny jest nie tyle realnym, co już realizującym się scenariuszem. Nie da się również ukryć, że większość amerykańskich firm technologicznych od wielu lat zleca dominującą część swojej produkcji chińskim podwykonawcom, co wskazuje na istotną zależność amerykańskiego przemysłu od Chin, co z pewnością nie zostanie pominięte przez rząd Xi Jinpinga.

Jakie są potencjalne scenariusze przebiegu wojny handlowej?

Wg naszych przewidywań, kluczowe rozstrzygnięcia w kwestii wojny handlowej będą miały miejsce w ciągu nadchodzących sześciu miesięcy. Pierwszym istotnym wydarzeniem będzie szczyt G20 w Osace pod koniec czerwca - do tego czasu może dojść do pełnego porozumienia pomiędzy USA a Chinami, co będzie najkorzystniejsze dla obu stron, jednak - ze względu na wiele skomplikowanych aspektów, w tym również względów typowo politycznych - prawdopodobne jedynie w 20%. Wg prognoz UBS, prawdopodobieństwo braku porozumienia do szczytu G20 wynosi aż 80%. Wówczas, w ciągu kolejnego półrocza z większym (ponad 60%) prawdopodobieństwem dojdzie do porozumienia polegającego na zaniechaniu podnoszenia kolejnych ceł lub całkowitym rozejmie. W przypadku dalszego braku porozumienia i zerwania negocjacji, czego prawdopodobieństwo wynosi niecałe 40%, amerykański rynek kapitałowy może stracić od 10 do nawet 15%, zaś chiński ok. 15%. Ze wszystkich scenariuszy najbardziej prawdopodobne jest jednak dojście do porozumienia, na które rynek może zareagować wzrostem amerykańskiej giełdy do 7%, zaś chińskiej nawet do 10%.

 

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk