• Sklep
  • Odbierz prezent
bitcoin fake news

Pierwszy dzień szczytu grupy G20 w Buenos Aires upłynął dość spokojnie z perspektywy rynku kryptowalut, który uważnie przygląda się spotkaniu liderów największych gospodarek świata. Na ten moment jedyne informacje cenotwórcze związane były z szeroko komentowanym listem Rady Stabilności Finansowej, które… w większości przypadków można uznać za fake newsy.

 

Grupa G20 po raz pierwszy zdecydowała się mocniej pochylić nad kwestią kryptowalut i ująć je w agendzie dwudniowego szczytu. Obserwując serwisy informacyjne poświęcone kryptowalutom nie sposób było jednak nie odnieść wrażenia, że uznały one, iż waluty cyfrowe będą jednym z najważniejszych, jeśli nie nawet najważniejszym tematem tego spotkania. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, gdyż stanowią one jedynie część jednego z poruszonych tematów – stabilności systemu finansowego. Jak się okazuje, to nie jedyne wiadomości, które zostały źle zinterpretowane przez niektóre serwisy.

 

Błędna interpretacja komunikatu FSB?

Tak naprawdę wyraźne odniesienie do rynku walut cyfrowych, w związku ze szczytem G20, zawarte było jedynie w liście skierowanym przez Radę Stabilności Finansowej (FSB - Financial Stability Board) do liderów państw wchodzących w skład grupy G20. FSB jest międzynarodowym organem monitorującym globalny system finansowy. Jej przewodniczącym jest Mark Carney, prezes Banku Anglii (bank centralny Wielkiej Brytanii). Ten zaznaczył w liście, że kryptowaluty obecnie nie stanowią zagrożenia dla stabilności systemu finansowego, ale w przyszłości może się to zmienić. Komunikat ten został odebrany przez rynek kryptowalut jako zapowiedź braku nowych regulacji dla rynku.

 

Jak się okazuje, rynek dokonał nadinterpretacji komunikatu FSB, co związane było najprawdopodobniej z tym, że informacje pojawiające się w serwisach poświęconych kryptowalutom bazowały na krótkim artykule Reutersa, a nie samym liście Rady (ten można znaleźć TUTAJ). Artykuł Reutersa był dość krótki i ogólny, a brak skonfrontowania go z listem FSB mógł prowadzić do błędnych wniosków. Zwłaszcza, że pomieszane informacje podane były zaraz po sobie.

Takim błędnym wnioskiem jest uznanie, iż Rada Stabilności Finansowej jest przeciwna wprowadzaniu nowych regulacji dla rynku kryptowalut. Na początku artykułu Reutersa pojawia się stwierdzenie, że FSB zamierza skupić się bardziej na ewaluacji aktualnych regulacji i zasad niż tworzeniu nowych. Kwestia ta jest ujęta w liście podpisanym przez Marka Carneya, ale nie odnosi się w żadnej mierze do rynku kryptowalut.

 

Kwestia kryptowalut została ujęta w pierwszym z czterech wymienionych tematów – dotyczącym monitorowania nowych źródeł ryzyka dla stabilności finansowej. Z kolei o regulacjach mówił dopiero temat trzeci, który już nie odnosił się do rynku walut cyfrowych, czy też kryptoaktywów, jak określa je FSB.

W komunikacie napisano, że FSB skłania się ku ewaluacji polityk, które zostały zaimplementowane już wcześniej i uzgodnione przez grupę G20. Wśród tych polityk nie ma jednak regulacji dotyczących walut cyfrowych, gdyż wcześniej grupa nie pochylała się nad tym tematem. Ewaluacja dotyczy m.in. wpływu reform w ramach polityki fiskalnej na koszty infrastruktury finansowej, efektów reform pokryzysowych w kontekście centralnego rozliczania transakcji na rynku instrumentów pochodnych OTC.

 

Nieuzasadnione wzrosty kursu

Co ciekawe, to właśnie z treścią komunikatu FSB wiąże się dynamiczne wzrosty ceny Bitcoina w niedzielny wieczór. Kurs BTC/USD wzrósł wtedy o około 1000 dolarów. Analizując w pełni list FSB trudno uznać, by jego treść stanowiła czynnik usprawiedliwiający wzrost ceny kryptowaluty. Komentarz wskazujący na to, że kryptowaktywa nie stanowią obecnie zagrożenia dla stabilności systemu finansowego nie jest informacją cenotwórczą, chyba, że powiąże się go z brakiem chęci dalszego zacieśniania regulacji. Taki wniosek jest jednak życzeniowy i nie wynika z treści listu podpisanego przez Marka Carneya. Kłóci się także z wcześniejszymi apelami szefa brytyjskiego banku centralnego. Na początku marca Carney mówił bowiem o potrzebie większych regulacji, mających na celu zakończenie ery ‘kryptowalutowej anarchii’.

 

Rynek kryptowalut wydaje się bardzo podatny na ‘fake newsy’, co można wiązać z tym, że jest stosunkowo młody i zdominowany przez kapitał nieprofesjonalny. Warto jednak zauważyć, że to nie tylko tzw. “sianie FUD-u”, ale także inicjowanie ruchów popytowych, o czym wiele osób zapomina. Nieprawdziwe lub źle zinterpretowane informacje mogą wywoływać na nim zarówno nieuzasadnione wzrosty jak i spadki, będące następstwem euforii lub paniki. Wysyp serwisów informacyjnych poświęconych rynkowi kryptowalut, który obserwowaliśmy w ubiegłym roku przy okazji wzrostu popularności walut cyfrowych sprawił, że uczestnikom rynku dużo trudniej jest weryfikować napływające zewsząd informacje. Nie zawsze są oni w stanie skonfrontować je ze źródłem, choć akurat w opisanym wyżej przypadku było ono ogólnie dostępne i część zagranicznych serwisów odsyłała do niego swoich czytelników.

 

Od wzrostowej reakcji kursu BTC w związku z opisanymi wyżej wydarzeniami zmienność na rynku kryptowalut wyraźnie spadła, a kurs Bitcoina konsoliduje nadal poniżej kluczowego oporu przy poziomie 8890 dolarów. Z Argentyny nie napływają żadne nowe informacje dotyczące rynku kryptowalut, które mogłyby podkręcić zmienność i skonfrontować oczekiwania kryptoinwestorów z rzeczywistym nastawieniem grupy G20 do regulacji rynku walut cyfrowych. Jeśli takie wiadomości pojawią się, to będziemy informować o nich na bieżąco.

 

BTC/USD – H4

bitcoin


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk