• Odbierz prezent
Wzrost bezrobocia zdecydowanie większy od wcześniejszych prognoz. Sytuacja na rynku pracy

Przy okazji opublikowanych dziś danych wypłynął ponownie wątek niedoskonałości zbierania danych będących podstawą do wyliczania stopy bezrobocia. Trzeba bowiem przypomnieć, że wyliczenie zmiany liczby etatów w sektorze pozarolniczym odbywa się na innym zestawie danych niż kalkulacja stopy bezrobocia. To są dwa odmienne sposoby zbierania informacji, które różnią się zarówno źródłem jak i ilością ankiet. W obu przypadkach mamy do czynienia z ankietami skierowanymi do ograniczonej grupy podmiotów, których wyniki później są przeliczane na całą populację. By było ciekawiej dane, na których oparta jest kalkulacja stopy bezrobocia pochodzą z wyraźnie mniejszej liczby podmiotów. Są nimi gospodarstwa domowe. To rodzi niebezpieczeństwo małej dokładności szacunków, a do tego pojawiają się nieścisłości w przyporządkowaniu osób do różnych grup, co ma przełożenie na ostateczną wartość interesującej nas wielkości.

Przy dużych zawirowaniach na rynku pracy te nieścisłości się ujawniają w stopniu, który trudno ignorować. Tak było choćby przed dekadą po wybuchu kryzysu finansowego. Tak było i teraz, podczas ostatnich dwóch miesięcy. Analitycy amerykańscy szczegółowo śledzący dostępne dane wskazują na to, że tym razem rozbieżność jest naprawdę duża. Ujawnia się ona nie tylko w odmiennej od oczekiwanej stopie bezrobocia (14.7 proc. wobec prognozowanych przez analityków 16 proc.), ale świadomości, że faktyczna stopa bezrobocia jest zbliżona do 20 proc. Wśród powodów analitycy Moody’s wymieniają błędne przyporządkowanie części bezrobotnych jako zatrudnionych, ale bez zadań do wykonania zamiast jako tymczasowo bezrobotnych, czy też o wiele niższą liczbę wypełnionych ankiet. Tym razem bowiem ośrodek badawczy otrzymał ok. 70 proc. ankiet, czyli ok. 13 pkt. proc. mniej niż zazwyczaj. Mniejsza liczba ankiet zmniejsza dokładność szacowanych wyników.

Sposób zbierania danych będących podstawą do informowania o zmianie liczby etatów także nie jest pozbawiony wad. wprawdzie liczba ankiet jest kilkakrotnie większa, ale źródłem są podmioty gospodarcze, a te mogą upadać, a inne mogą powstawać, Tymczasem lista podmiotów branych pod uwagę jest przez cały rok stała. W przypadku takich zawirowań jak obecnie, w części lista przestaje być aktualna, a zatem obraz wyrażany przez napływające dane jest mniej wyraźny. Przerabialiśmy to przed dekadą. Rewizje danych sięgały wtedy ok. 10 proc. raportowanych zmian. Teraz może być podobnie. Prawdziwą skalę zniszczeń poznamy prawdopodobnie najwcześniej za dwa lata.

Naturalnie z punktu widzenia rynków nie będzie to miało większego znaczenia. Prawdę mówiąc nie ma większego znaczenia już teraz. Rynek ma w cenach słabą sytuację w zatrudnieniu. Ma też w cenach relatywnie szybki powrót etatów. Niewiadomą pozostaje, czy nie przeszacował tempa poprawy, ale to będziemy wiedzieć dopiero za kilka miesięcy. Teraz pod tym względem dominuje optymizm, ale jest to optymizm niewielu. Wielu, co pokazują wskaźniki nastrojów, boi się angażować.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk