• Odbierz prezent
Wygenerowanie odbicia po jednej z najgorszych w ostatnich miesiącach poniedziałkowej sesji - zadanie wykonane?

Zadaniem globalnych rynków akcji było wczoraj wygenerowanie odbicia po jednej z najgorszych w ostatnich miesiącach poniedziałkowej sesji i zasadniczo się to udało, choć popyt na poszczególnych rynkach był dość zróżnicowany. Główne indeksy europejskie zyskały od 0,55% (DAX) do 0,81% (CAC40) i po wyraźnym wybiciu w górę na starcie handlu miały poważne problemy z kontynuacją ruchu w górę. Większość z nich trzy razy testowała okolice poziomów neutralnych i dopiero siła rynku amerykańskiego w końcówce dnia doprowadziła do pożądanego przez inwestorów efektu.

Wariant delta, choć dominuje już także w USA (wg ostatnich statystyk odpowiada za 83% nowych przypadków COVID w Stanach Zjednoczonych) jest w Europie znacznie poważniejszym problemem, zagrażając po ostatnich wzrostach dalszej części sezonu wakacyjnego w Portugalii, Hiszpanii czy Grecji (sytuacja we Włoszech jest obecnie najlepsza). Oczekiwania wzrostu są ewidentnie obniżane, co jaskrawo widać chociażby w rentownościach bundów, które wczoraj utrzymały się poniżej -0,4%, 25 pb niższych niż jeszcze w drugiej połowie czerwca.

GPW wypadała wczoraj najwyżej przeciętnie, WIG20 zyskał 0,70%, mWIG80 0,41%, a sWIG80 spadł o 0,15%

Silnie, ponad trzyprocentowo, rosły Dino i LPP, ale na minusie zamknęło się 9 spółek głównego indeksu. Bezwzględnie najciekawsze wydarzenia miały miejsce na Mabionie, który wzrósł o 20,51% przy olbrzymich jak na tę spółkę, niemal trzydziestomilionowych obrotach. Przyczyny aż takiego entuzjazmu są niejasne, choć na pewno leżą w części w wybiciu w górę Novavaxu w poniedziałek, w związku z czym dziś na akcjach firmy biotechnologicznej można spodziewać się przeceny (Novavax zamykał wtorkową sesję wyraźnymi spadkami).

S&P500 wzrosło we wtorek o 1,52%, a NASDAQ 1,57%,

co oznacza, że drugi z indeksów wymazał poniedziałkowe straty z nawiązką. Na poprawę sentymentu nie reagowały długo kryptowaluty, ale w godzinach porannych bitcoin ponownie przekroczył poziom 30 tys. USD. Wprawdzie rynek amerykański zrealizował wczoraj nasz scenariusz bazowy, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by ogłaszać, że korekta miała jednodniowy charakter. We poniedziałkowej podaży i wtorkowym popycie olbrzymią rolę odgrywali zapewne inwestorzy indywidualni, o czym świadczy m.in. znacznie wyższy niż typowy wpływ ETF na zachowanie rynku, instytucje w dużej mierze stoją z boku.

Pozytywnym sygnałem, o ile zostanie on potwierdzony dzisiaj w normalnym handlu, jest wczorajsze zachowanie Netflix

Mający od początku roku poważne problemy z utrzymaniem wycen serwis streamingowy opublikował po sesji wyniki, w których przychody były niemal zbieżne z oficjalnym konsensusem (7,34 mld USD vs. 7,32 mld USD), a zyski nawet niższe (2,97 USD na akcję vs. prognozy 3,14 USD na akcję). Teoretycznie znacznie wyższa była liczba nowych subskrybentów (1,54 mln vs. 1,12 mln), ale i w tym przypadku zaskoczenie jest wątpliwe – oficjalne prognozy wynikały w dużej mierze z forward guidance samej spółki, uważanego za nadmiernie konserwatywne. Nie brakowało analityków, którzy mówili o 2 mln nowych użytkowników. Mimo tego niezbyt ciekawego obrazu przecena w handlu posesyjnym była krótkotrwała, a akcje spółki zakończyły go symboliczną stratą na poziomie 0,23%. Utrzymanie wyceny dzisiaj może być sygnałem, że poprzeczka dla firm technologicznych jest tym razem zawieszona znacznie niżej niż przed kwartałem, gdy nawet wyraźne pozytywne niespodzianki nie wywoływały pozytywnej reakcji cenowej.

Notowania kontraktów futures nie dają pewnej odpowiedzi co do kierunku ruchu podczas dzisiejszej sesji,

choć Europa zacznie zapewne na plusach, nadrabiając część dystansu do USA. W Azji dzień ma mieszany przebieg, większość indeksów rośnie, ale poniżej kreski znajduje się Hang Seng. W ocenie sentymentu warto przyglądać się rynkowi poturbowanej bardzo w poniedziałek ropy oraz zachowaniu rynku długu, który w znacznie większej mierze porusza się obecnie w rytm oczekiwań co do wzrostu gospodarczego niż inflacji.

 


Kamil Cisowski

Absolwent Wydziału Nauk Ekonomicznych oraz Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Posiada licencję Maklera Papierów Wartościowych oraz tytuł CFA. Karierę rozpoczął w 2008 r., a doświadczenie zdobywał w Departamencie Skarbu Raiffeisen Bank Polska, w Domu Maklerskim X-Trade Brokers oraz w PKO Banku Polskim. Od września 2015 r. w MetLife TFI odpowiadał za makroalokację w funduszach zagranicznych, komunikację inwestycyjną, a także rozwój oferty produktowej. Pracę w Domu Inwestycyjnym Xelion rozpoczął w 2017 r.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk