• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Wybory na blockchain - zagrożenie czy cyfrowa przyszłość demokracji?

Wybory są istotą demokracji - powszechne, wolne, uczciwe, rzetelne, dostępne dla uprawnionych do wzięcia w nich udziału z wielu miejsc na świecie. Od wielu lat demokratyczne społeczeństwa zmagają się z organizacją potężnego wyzwania logistycznego, jakim jest głosowanie, którego rezultatów nie będzie mogła podważyć żadna ze stron politycznego sporu i które będzie w stanie sprostać wyzwaniom cyfrowego świata oraz powszechnej mobilności. Choć postulat organizacji takich wyborów brzmi utopijnie, wielu entuzjastów nowych technologii od niedawna zaczęła dostrzegać szanse na stworzenie transparentnego i powszechnego głosowania z wykorzystaniem technologii blockchain. Czy rozproszone rejestry blockchain rzeczywiście mają szansę na uwiarygodnienie i ułatwienie oddawania głosu? W jaki sposób może przebiegać takie głosowanie? Kto jest pionierem tego typu rozwiązań i podjął próbę wykorzystania blockchain w realizacji przewodniej idei demokracji? Jakie zagrożenia może przynieść takie rozwiązanie?

 

Blockchain i wybory

O tym, że sieć blockchain może być dobrym nośnikiem danych podczas wyborów świadczą jej inherentne cechy, takie jak bezpieczeństwo zapisanych w niej danych i teoretyczny brak możliwości ich sfałszowania lub usunięcia. Sieć bloków jest również idealnym kompromisem pomiędzy zachowaniem anonimowości głosującego a transparentnością wyników, dzięki której dostęp do rezultatów głosowania ma nie tylko państwowa instytucja, która je przeprowadza, ale również partie polityczne, organizacje pozarządowe, czy zwykli obywatele. Blockchain można wykorzystać podczas wyborów w różnej formie.

Po pierwsze, można wdrożyć go w tradycyjnym, „analogowym” głosowaniu, które wymaga od wyborców stawienia się w punkcie wyborczym i oddaniu papierowego głosu, wrzuconego do urny. Następnie, po zamknięciu lokalu wyborczego Komisja liczy głosy i wprowadza protokół wyborczy do specjalnie przygotowanej do tego celu sieci blockchain, nadając mu niepodrabialną pieczęć czasu (ang. pieczęć czasu). W takim zastosowaniu blockchain funkcjonuje jako trwały nośnik danych, jednocześnie nie eliminując istotnego problemu zaufania, związanego z liczeniem papierowych głosów przez Komisję. W takim wydaniu wyborcy nie muszą być nawet świadomi tego, że ich głos zostanie zapisany w sieci bloków. Takie wykorzystanie blockchain w głosowaniu nie wykorzystuje jednak jego potencjału i pozostawia wątpliwości związane z wiarygodnością wyborów.

 

Drugim, znacznie bardziej zaawansowanym zastosowaniem rejestrów rozproszonych w głosowaniu jest wdrożenie systemu cyfrowego oddawania głosu w lokalach wyborczych.

Wyborcy, zamiast kart do głosowania, otrzymują od Komisji Wyborczej np. unikatowy token (nr uwierzytelniający), który pozwoli na oddanie głosu w specjalnie do tego przygotowanym stanowisku komputerowym. Głos od razu pojawia się w sieci, omijając czynnik zaufania, jakim jest proces liczenia głosów przez członków Komisji. Dzięki rejestrowaniu głosów w czasie rzeczywistym, samo ogłoszenie wyników może nastąpić znacznie wcześniej niż w przypadku tradycyjnego głosowania. Wybory tego typu nie są rozwiązaniem idealnym, wciąż wymagając od obywateli stawienia się w lokalu wyborczym (blockchain może jednak ułatwić głosowanie w każdym lokalu wyborczym, nie zaś przypisanym na podstawie miejsca zameldowania), a także sprawiając potencjalne problemy osobom wykluczonym cyfrowo. Wielu czytelnikom może wydawać się to absurdalne, jednak są obywatele, którzy nie poradzą sobie z cyfrowym głosowaniem, co pozostawia wątpliwość w kwestii zachowania tajności i rzetelności oddanego głosu w przypadku pomocy osób trzecich, np. członków Komisji.

Należy pamiętać, że sama koncepcja głosowania za pomocą komputera jest znacznie starsza niż blockchain, natomiast pierwsze cyfrowe głosowanie odbyło się w 2007 r. w Estonii.

 

Trzecim, potencjalnie najbardziej zaawansowanym wykorzystaniem blockchain w wyborach jest wdrożenie całkowicie cyfrowego systemu głosowania, który dzięki kryptograficznej autoryzacji tożsamości wyborców pozwoli na oddanie głosu online z każdego miejsca na świecie za pomocą specjalnie przygotowanej do tego celu aplikacji (mobilnej, webowej). Mimo, że obecnie jest to melodia przyszłości, istnieją firmy które intensywnie pracują nad rozwojem takiego rozwiązania, co sprawi, że być może już niedługo doczekamy wdrożenia całkowicie internetowego głosowania na blockchain na szczeblu narodowym.

 

Oczywiście, wymienione wyżej sposoby wykorzystania blockchain podczas wyborów są tylko uproszczonym opisem potencjalnych możliwości, jakie daje ta technologia.

 

„Pierwsze” wybory na blockchain

Za pierwsze powszechne głosowanie na szczeblu państwowym przeprowadzone z wykorzystaniem technologii blockchain mylnie uznaje się wybory prezydenckie w Sierra Leone z 7 marca 2018 r.

Wyborcy oddawali swój głos, wrzucając do urny tradycyjne papierowe karty, które następnie były liczone przez Komisję Wyborczą. Oprócz tego, szwajcarski blockchainowy startup Agora, pracujący nad własnym systemem do głosowania, otrzymał od rządu Sierra Leone akredytację do rejestrowania wyników wyborów (jako niezależny obserwator), wraz z Komisją, w 280 lokalach wyborczych (mniej niż 50% wszystkich). Delegaci Agory rejestrowali wyniki za pomocą aplikacji, zapisującej je w rejestrze blockchain. Wyniki zebrane przez Agorę nie miały jednak jakiegokolwiek wpływu na wyniki wyborów, gdyż te były liczone i ogłoszone przez Narodową Komisje Wyborczą Sierra Leone.

Tuż po tym wydarzeniu, media na całym świecie obiegła mylna informacja o pierwszych wyborach prezydenckich przeprowadzonych na blockchain, co skutkowało wydaniem specjalnego oświadczenia przez rząd Sierra Leone kilka dni później.

Agora przeprowadzała jedynie pilotażowy program testujący możliwość wykorzystania blockchain podczas wyborów w mniej niż połowie lokali wyborczych. Należy podkreślić, że instytucje Sierra Leone przeprowadziły własne tradycyjne liczenie głosów, które było jedynym, określającym wynik wyborów.

Warto jednak zwrócić uwagę na oficjalne wyniki oraz rezultaty opublikowane przez Agorę - mimo obecności w jedynie 280 lokalach, uzyskane wyniki są mocno zbliżone:

FXMAG kryptowaluty wybory na blockchain - zagrożenie czy cyfrowa przyszłość demokracji? blockchain wybory 1

Porównanie oficjalnych wyników głosowania (NEC) z wynikami zapisanymi na blockchain Agory, Wybory Prezydenckie 2018 w Sierra Leone

 

Referendum w „kryptowalutowej dolinie”

Prawdziwe głosowanie oparte o blockchain odbyło się natomiast w szwajcarskim mieście Zug, które nazywane jest „kryptowalutową doliną”, m.in. ze względu na szeroką akceptację bitcoina (BTC) jako środka płatności, również za usługi publiczne. Głosowanie miało jednak charakter lokalny, a jego zakres był bardzo mocno ograniczony. Warto pamiętać, że Szwajcaria jest federacja demokratyczną, w której kantony posiadają dużą autonomiczność, zaś obywatele wychowani są w kulturze demokracji bezpośredniej, której przejawem są liczne referenda.

Głosowanie na blockchain w Zugu odbyło się w dniach od 25 czerwca do 1 lipca 2018 r. Dotyczyło ono bieżących kwestii związanych m.in. z budżetem obywatelskim, a także zadawało pytanie o zasadność korzystania z podobnego rodzaju głosowania w przyszłych referendach.

Głosowanie odbyło się całkowicie online, zaś wziąć w nim udział mogli mieszkańcy, którzy wcześniej zweryfikowali swoją tożsamość w Urzędzie Miasta i otrzymali dostęp do elektronicznego systemu głosowania. Takich osób było 240 (spośród niemal 25 tys. mieszkańców), jednak z możliwości systemu skorzystało ponad trzykrotnie mniej obywateli - dokładnie 72. Spośród głosujących za pośrednictwem blockchain trzy osoby uznały nową formę oddawania głosu za zbyt skomplikowaną, zaś 39 stwierdziło, że chce w przyszłości korzystać z takiej formy referendum.

Mimo marginalnej skali tego eksperymentu, władze Zugu uznały go za sukces, nie podając jednak informacji o planach poszerzenia „blockchainowych referendów” w przyszłości.

 

Głosowanie na smartfonie

W Stanach Zjednoczonych to Zachodnia Wirginia (jeden ze stanów) próbuje stać się pionierem cyfrowego głosowania. Pilotażowe testy miały miejsce podczas wyborów do senatu stanowego, 8 maja 2018 r., kiedy to żołnierzom stacjonującym za granicą, pochodzącym z dwóch wybranych hrabstw, udostępniono możliwość oddania głosu za pośrednictwem swojego smartfona. Testy okazały się udane, dlatego też w nadchodzących ogólnokrajowych wyborach do Kongresu, które odbędą się 6 listopada, wszystkie 55 hrabstw stanu Zachodnia Wirginia udostępni amerykańskim żołnierzom na zagranicznych misjach możliwość głosowania online.

Czytaj także: U progu rewolucji - pierwsze wybory na blockchain w USA za nami

Technologia blockchain wkracza w kolejne obszary naszego życia. W USA odbyły się pierwsze wybory oparte na blockchainie Ethereum. Jakie są korzyści i wątpliwości związane z tym rozwiązaniem?   Według informacji podanych przez ETHNews, 8 maja odbyły się pierwsze w historii USA wybory oparte na tech.. Czytaj
U progu rewolucji - pierwsze wybory na blockchain w USA za nami

 

Rozwiązanie, z którego korzysta stan jest dostarczane przez start up Voatz, który stworzył aplikację mobilną do głosowania, która zapisuje głos na blockchainie opartym o otwartoźródłowy kod Hyperledger Fabric, zapewniając anonimowość głosującemu oraz bezpieczeństwo zapisanych danych.

Wielu ekspertów komentujących wdrożenie głosowania za pomocą aplikacji Voatz nie jest jednak tak optymistycznych. Pojawiły się głosy o zbyt niskim poziomie zabezpieczeń samej aplikacji, która zapisuje dane na blockchainie - zanim głos trafi do sieci, może okazać się, że aplikacja padła ofiarą ataku lub uległa awarii.

 

J. L. Hall, dyrektor technologiczny Amerykańskiego Centrum Demokracji w obrazowy sposób wypowiedział się negatywnie na temat Voatz:

„Internetowe głosowanie, na tragicznie źle zabezpieczonych smartfonach, poprzez tragicznie zainfekowaną sieć, w której głos trafia do serwerów, które bardzo ciężko jest zabezpieczyć”.

 

Również Bruce Schneier, będący kryptografem i autorem książek o cyberbezpieczeństwie, nie jest optymistą w kwestii wykorzystania blockchain do w pełni zdigitalizowanych wyborów. Uważa on, że jedyną możliwą forma ochrony wyborów przed oszustwami jest jak najszersze korzystanie z metod niepodatnych na hackowanie, co oznacza jak największe wykorzystanie fizycznego, papierowego głosu.

 

Podobne zdanie maja badacze z IC3 (Inicjatywy dla kryptowalut i smart kontraktów), którzy nie maja obaw co do samego rejestrowania głosów w sieci blockchain, jednak są negatywnie nastawieni do idei głosowania online. Rozproszona siec jest bowiem w stanie zapewnić rzetelność i bezpieczeństwo zapisanych w niej danych, jednak urządzenia, z których będą korzystać wyborcy, czyli smartfony i komputery, maja tak wiele potencjalnych luk bezpieczeństwa i wektorów ataku, że praktyczne zorganizowanie powszechnych wyborów online z wykorzystaniem blockchain nie jest w stanie zagwarantować odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

 

Bez potencjału na poprawę demokracji?

Mimo, że obecnie mamy przed sobą długą drogę do w pełni cyfrowych wyborów opartych na technologii blockchain, być może w przyszłości takie rozwiązanie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwo procesu głosowania, rzetelność i szybkość liczenia głosów, a także wygodę użytkowników i oszczędność w stosunku do obecnych wyborów, w organizację których angażowane są dziesiątki tysięcy osób.

Warto jednak zakończyć optymistycznym akcentem - już teraz posiadamy możliwości techniczne do przeprowadzenia w pełni cyfrowych wyborów rejestrowanych na blockchain, które będą odbywały się w lokalach wyborczych - co więcej, bez konieczności głosowania w przypisanej lokalizacji, zgodnej z adresem zameldowania. Wystarczy przekonać instytucje państwowe do wdrożenia takiego rozwiązania.


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk